Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Kłopotliwy urlop sędziego Biernata

Stanisław Biernat
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Od kilku dni media roztrzšsajš kwestię urlopu sędziego Biernata, wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. Doszło bowiem w Trybunale do nietypowego sporu między prezes TK jako pracodawcš a jednym z sędziów, występujšcym w tym wypadku w roli pracownika.

Otóż prezes postanowiła wysłać sędziego Biernata na zaległy urlop wypoczynkowy, a ten uważa, że jego roszczenia urlopowe się przedawniły. Nie wchodzšc w meritum sporu, czyli ile i w jakich terminach sędzia Biernat wykorzystał urlopu, albo też nie, chciałbym odnieœć się do podniesionej tu interesujšcej kwestii prawnej, a mianowicie, czy pracownikowi służy prawo do powołania się na przedawnienie roszczeń urlopowych.

Kwestię przedawnienia roszczeń pracowniczych reguluje kodeks pracy w art. 291 i nast., dziale XIV. Szczególnie ważny jest tu art. 292, w myœl którego „roszczenia przedawnionego nie można dochodzić, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeka się korzystania z przedawnienia; zrzeczenie dokonane przed upływem przedawnienia jest nieważne".

Przepis ten jest kluczowy dla wyjaœnienia przedmiotowej sprawy. Zgodnie bowiem z tym przepisem i jednolitym stanowiskiem judykatury i literatury prawniczej, roszczenie przedawnione bynajmniej nie wygasa, a skutkiem przedawnienia jest jedynie pojawienie się po stronie dłużnika (w tym wypadku pracodawcy) zarzutu procesowego przedawnienia, po podniesieniu którego roszczenie nie będzie mogło być skutecznie dochodzone przed sšdem. Sšd takš okolicznoœć uwzględnia z urzędu. Jednakże, w istocie, to jest uprawnienie, a nie obowišzek pracodawcy. Jeżeli nie wyrazi takiej woli, to nie ma obowišzku prawnego podniesienia takiego zarzutu, ani, co więcej, nie może go w tym zastšpić pracownik. Nie ma to zresztš uzasadnienia – w obecnym stanie prawnym przedawnienie służy jedynie podniesieniu zarzutu w procesie cywilnym, nie skutkuje wygaœnięciem roszczenia. A od pracownika zależy, czy zechce skierować, czy też nie sprawę do sšdu pracy. Jeżeli więc pracownik uważa, że jego roszczenie się przedawniło, to powinien po prostu zrezygnować z wyjaœniania tego na drodze sšdowej.

Warto zwrócić uwagę, że w myœl tegoż art. 292 kodeksu pracy dłużnik, w tym wypadku pracodawca, jest wprost uprawniony do zrzeczenia się korzystania z zarzutu przedawnienia. Ustawodawca wprost dopuszcza więc możliwoœć, że dłużnik (pracodawca) z przyczyn moralnych postanowi nie korzystać ze swojego uprawnienia do korzystania z zarzutu przedawnienia. Nadmienić można, że to zrzeczenie się zarzutu przedawnienia ma formę jednostronnej czynnoœci prawnej, a do swojej skutecznoœci wymaga jedynie poinformowania wierzyciela (tu pracownika), bez koniecznoœci uzyskiwania jego zgody. Może to mieć także formę dorozumianš, poprzez niepowoływanie się na tę okolicznoœć w procesie. Zgodnie z art. 300 kodeksu pracy w sprawach nieuregulowanych sięgać należy do kodeksu cywilnego. W tym wypadku nie ma potrzeby, ponieważ sprawa przedawnienia jest w kodeksie cywilnym uregulowana, co do istoty, tak jak w kodeksie pracy. Jedyna interesujšca różnica polega w istocie na tym, że zarzut procesowy przedawnienia sšd powinien brać pod uwagę z urzędu, a w innych sprawach cywilnych na wniosek.

Jako ciekawostkę dodam, że opisana wyżej konstrukcja instytucji przedawnienia nie ma w polskim prawie stałego kształtu. Otóż przed 1990 r. obowišzywała odmienna reguła, że roszczenie przedawnione wygasa. Obecnie także prowadzone sš prace legislacyjne w tym kierunku, bo trzeba szczerze powiedzieć, że dla szerokiego kręgu obywateli nie jest do końca zrozumiałe, dlaczego roszczenie przedawnione nie wygasa, a nawet może skutecznie być dochodzone przed sšdami.

Autor jest warszawskim adwokatem

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL