Konstytucja do przeglądu - komentarz Tomasza Pietrygi

aktualizacja: 03.04.2017, 18:50
Foto: PAP, Dominik Kulaszkiewicz

Przy okazji 20. rocznicy uchwalenia konstytucji na krótko rozgorzała dyskusja o jej funkcjonowaniu, pojawiły się też pytania o jej korektę.

REDAKCJA POLECA
03.04.2017
Stanisław Karczewski: Będziemy myśleć jak zmienić konstytucję
03.04.2017
20 lat Konstytucji Rzeczypospolitej
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Abstrahując od możliwości oraz woli przeprowadzenia takiej operacji, bezdyskusyjnie potrzebne jest dokonanie gruntownego przeglądu ustawy zasadniczej na trzech płaszczyznach.

Może i nie jest to akt bardzo stary, jednak nie ulega wątpliwości, że rodził się w całkiem innej rzeczywistości politycznej, społecznej i gospodarczej. Przez dwie dekady na świecie i w Polsce dokonał się też gigantyczny postęp cywilizacyjny, technologiczny, przyspieszeniu uległy procesy globalizacji. Warto przeanalizować konstytucję właśnie pod tym kątem, sprawdzając, czy nie ma w niej rozwiązań, które nie nadążają za rzeczywistością, są archaiczne.

Przegląd powinien odbywać się też na płaszczyźnie stosowania gwarancji praw i wolności obywatelskich. Czy istnieje po 20 latach spójność jej idei, zapisu i praktyki. Czy konstytucyjne zapisy nie są tylko papierowymi normami.

Mimo że konstytucja stworzyła solidne fundamenty demokratycznego państwa prawa, z przykrością trzeba stwierdzić, że takiej spójności niekiedy brakuje. Nie powinna się sprowadzać wyłącznie do boju o najwyższe pryncypia, czego byliśmy świadkami przy okazji sporu o Trybunał Konstytucyjny, kiedy to o zagrożeniach i łamaniu ustawy zasadniczej mówiono dużo i bardzo chętnie. Istotniejsze jest bowiem jej odniesienie i znaczenie dla życia przeciętnego obywatela. Czy ochrona wolności i godności, które ma gwarantować konstytucja, nie jest wyłącznie frazesem, deptanym przy byle okazji? Popatrzmy choćby na ukształtowany w ostatniej dekadzie rynek pracy. Jak to się stało, że Polska jest krajem o najwyższym w Unii Europejskiej odsetku umów śmieciowych? Umów, które dają wyłącznie poczucie braku stabilności, tymczasowości, redukują chęć ryzyka, posiadania rodziny, nie dają wystarczającego zabezpieczenia na starość i w czasie choroby.

Gdzie na tym rynku podziała się konstytucyjna ochrona wolności i godności człowieka? Dlaczego tylko fasadowo brali ją pod uwagę politycy, którzy otrzymali mandat sprawowania władzy, niszcząc równowagę na rynku i odchodząc daleko od standardów obowiązujących w cywilizowanym świecie?

Jak wyglądają konstytucyjne gwarancje prawa do bezpłatnego leczenia czy do sądu, w sytuacji gdy mamy najwyższy odsetek skarg w Strasburgu na przewlekłość postępowania?

Czy to wina zbyt słabych gwarancji konstytucyjnych czy może strażników konstytucji, którzy podchodzą do niej zbyt wybiórczo, blankietowo?

Warto w końcu dokonać przeglądu rozwiązań ustrojowych: czy wystarczająca jest dziś pozycja prezydenta, jak wyglądają jego relacje z premierem, rządem, w razie konfliktu, czy sprawdziła się instytucja referendum, jak duża jest niezależność samorządów, co z pozycją sądownictwa, prokuratury?

Pytań jest sporo i warto o tym rozmawiać.

Zapraszam do lektury najnowszej „Rzeczy o Prawie" i „Rzeczy o Prawie Ekstra". ©?

POLECAMY

KOMENTARZE