Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Prawo łaski działa, ale nie wiadomo, w jaki sposób

Andrzej Duda
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Uznanie aktu łaski zastosowanego przez Andrzeja Dudę za bezskuteczny oznacza podważenie i nieuznanie konstytucyjnego uprawnienia prezydenta – uważa profesor Leszek Wilk.

Tak zwane prawo łaski postrzegane jest jako relikt dawnych czasów, użyteczny i funkcjonujšcy we wszystkich właœciwie systemach prawnych, ale niebudzšcy już (jak np. w epoce Oœwiecenia) większych emocji ani sporów. Rzadko też przypomina sobie o nim opinia publiczna. Zazwyczaj gdy jest wydawany akt amnestyjny bšdŸ na kanwie jakiegoœ kontrowersyjnego ułaskawienia, gdy chodzi o łaskę indywidualnš.

W Polsce od 1989 r. nie wydano żadnego aktu amnestyjnego, jeœli zaœ chodzi o indywidualne ułaskawienie, to było kilka głoœniejszych aktów, np. ułaskawienie Z. Najmrodzkiego – jednego z najsłynniejszych polskich przestępców lat 80. Ostatnio kontrowersje wywołało ułaskawienie przez prezydenta byłego szefa CBA i pozostałych członków kierownictwa tego Biura.

Jest to sprawa podwójnie kontrowersyjna. Po raz pierwszy bowiem prezydent, wykonujšc konstytucyjnie mu przyznane prawo łaski, zastosował formułę „przebaczenia i puszczenia w niepamięć przez umorzenie postępowania" na takim jego etapie, gdy od nieprawomocnego wyroku skazujšcego w pierwszej instancji wniesione zostały apelacje oskarżonych. Oznacza to zastosowanie instytucji tzw. indywidualnej abolicji. Po raz pierwszy także mimo zastosowania tego aktu łaski sšd nadal proceduje, mianowicie sšd rejonowy przekazał sprawę z wniesionymi apelacjami sšdowi okręgowemu, aby ten podjšł decyzję, co z nimi zrobić dalej – czy rozpoznać apelacje, czy pozostawić je bez rozpoznania, czy zadać pytanie prawne Sšdowi Najwyższemu, czy może wybrać jakieœ inne jeszcze rozwišzanie prawne. Sprawa ma zostać rozpoznana 30 marca.

Sšd nie kwestionuje, ale...

Jednoczeœnie rzeczniczka sšdu okręgowego oœwiadczyła, że w tej sprawie prawo łaski „zostało zastosowane i zadziała". Jej zdaniem nikt nie kwestionuje prezydenckiego uprawnienia do stosowania prawa łaski. Dodała, że „jest tylko sporna kwestia dopuszczalnoœci stosowania tego prawa na okreœlonym etapie postępowania", oraz że „na pewno żaden z oskarżonych objętych aktem łaski nie odbędzie kary w tej sprawie. To wiemy już teraz" – powiedziała rzeczniczka. Z przytoczonej wypowiedzi wynika, że sšd oczywiœcie nie kwestionuje faktu zastosowania prawa łaski w tej sprawie i ono „zadziała" – natomiast na chwilę obecnš nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób.

Jak można się domyœlać, chodzi o ocenę charakteru aktu prezydenckiego, tzn. – czy stanowi on akt indywidualnej abolicji czy darowania kary. W obu przypadkach skutkiem będzie nieodbycie przez oskarżonych kary.

Inaczej mówišc, sšd ma ocenić, czy ten akt prezydenckiego prawa łaski może zostać potraktowany jako indywidualna abolicja oraz czy taka forma prezydenckiego prawa łaski jest w ogóle możliwa, a jeżeli nie, to zapewne ów akt zostanie uznany za darowanie oskarżonym kary w całoœci.

W mojej opinii – z zastrzeżeniem, że opieram jš na informacjach œrodków masowego przekazu – prezydent RP w omawianej sprawie zastosował indywidualnš abolicję. Aktu tego nie można traktować jako darowania kary przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jeżeli prawdš jest, że prezydent zastosował formułę „przebaczenia i puszczenia w niepamięć przez umorzenie postępowania", to taka formuła jest charakterystyczna i typowa dla abolicji. Kary się nie „przebacza i puszcza w niepamięć", karę się „daruje", natomiast „przebacza się i puszcza w niepamięć" czyn, co skutkuje zakazem wszczęcia lub nakazem umorzenia już wszczętego postępowania karnego przeciwko jego sprawcy.

Po drugie, nie można – jak się wydaje – darować kary nieprawomocnej, albowiem nie wiadomo, czy kara w ogóle zyska walor prawomocnoœci (oskarżony może zostać przecież np. uniewinniony od zarzutu), a poza tym nie wiadomo, w jakim wymiarze zostanie ostatecznie orzeczona kara. Darowanie dotyczyć może kary, której wymiar – dzięki prawomocnemu wyrokowi – znany jest organowi stosujšcemu prawo łaski.

Należy zdawać sobie sprawę, że możliwoœć zastosowania indywidualnej abolicji w ramach przyznanego prezydentowi przez art. 139 Konstytucji RP z 1997 r. prawa łaski jest kontrowersyjna, a gdy chodzi o praktykę stosowania prawa łaski – dotychczas niewykorzystywana. W œwietle polskich konstytucji międzywojennych (tzw. marcowej z 1921 r. i kwietniowej z 1935 r.) oraz w aspekcie prawnoporównawczym obecna regulacja prawa łaski, nawišzujšca do Konstytucji PRL z 1952 r., cechuje się najwyższym stopniem ogólnoœci. Jest to norma wyłšcznie kompetencyjna, posługujšca się na okreœlenie tej instytucji samš tylko jej nazwš – „prawo łaski".

Z różnym skutkiem

Polskie konstytucje z lat 1921 i 1935 po pierwsze, wyraŸnie rozróżniały łaskę indywidualnš i generalnš, przewidujšc dla obu odrębne podstawy prawne. Po drugie, okreœlały bliżej treœć łaski indywidualnej.

Konstytucja z 1921 r. w art. 47 okreœlała od strony przedmiotowej granice indywidualnego ułaskawienia następujšco: „prawo darowania i złagodzenia kary oraz darowania skutków zarzšdzenia karno-sšdowego w poszczególnych wypadkach – przysługuje Prezydentowi Rzeczypospolitej". Z kolei konstytucja z 1935 r. w art. 69 ust. 1 przewidywała, że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej władny jest aktem łaski darować lub złagodzić skazanemu karę wymierzonš orzeczeniem prawomocnym, tudzież uchylić skutki skazania".

Poczšwszy od Konstytucji PRL z 1952 r. sposób okreœlenia omawianej instytucji jest wyłšcznie nazwowy i wœród różnych kompetencji niegdyœ Rady Państwa, a obecnie Prezydenta, jest i ta, że organ ów „stosuje prawo łaski".

Jest oczywiste, że konstytucja ze swej istoty zawiera normy o charakterze ogólnym. Treœć pojęć, którymi się posługuje, powinna być zatem albo już jednoznacznie ustalona, albo też powinny się tym zajšć ustawy szczególne. Należy zatem postawić pytanie: czy treœć pojęcia „prawo łaski" jest ustalona, a jeœli tak, to w jaki sposób i gdzie? Skoro nie jest ustalona w prawie pozytywnym, to pozostaje praktyka i doktryna. Od strony praktyki można istotnie na to pytanie odpowiedzieć w zasadzie twierdzšco; treœć i zakres instytucji prawa łaski sš ustalone w sposób raczej trwały w istniejšcej praktyce. Tradycyjnym, stałym przedmiotem aktów łaski sš decyzje o darowaniu (rzadziej) lub złagodzeniu (częœciej) orzeczonej kary oraz o darowaniu różnych innych skutków skazania, np. jego zatarciu. Szeroko stosowana jest łaska warunkowa, przeważnie w postaci nawišzujšcej do kodeksowych instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia i warunkowego zawieszenia wykonania kary. Złagodzenie kary przybiera postać zarówno zmniejszenia jej „iloœciowego" wymiaru (np. z 25 lat pozbawienia wolnoœci do 15 lat), jak i zamiany na karę łagodniejszego rodzaju (np. kary pozbawienia wolnoœci na karę ograniczenia wolnoœci lub grzywny, nawet z rozłożeniem jej na raty). Wnioskujšc o zakresie pojęcia „prawo łaski" z funkcjonujšcej praktyki, można też podchodzić do tego od strony negatywnej, czyli poprzez wskazanie, jakich form nie przybierajš w praktyce akty łaski.

I tak, nie stosuje się w Polsce indywidualnej abolicji, nie obejmuje się aktami łaski wykonanych już (w całoœci lub w częœci) postanowień skazujšcego wyroku (restytucja), nie stosuje się łaski w sferze ustalonych w wyroku karnym zobowišzań cywilnoprawnych ani w sferze œrodków poprawczych czy zabezpieczajšcych. Opisana praktyka nie tworzy jednak jeszcze przez to żadnej niewzruszalnej reguły, dlatego ustalenie zakresu pojęcia „prawa łaski" od tej strony nie może mieć charakteru œcisłego. W każdym zatem przypadku precedensu wykraczajšcego poza ustalonš praktykę należałoby zbadać, czy wobec braku wyraŸnego prawnego zakazu takiego właœnie sposobu kształtowania treœci aktu łaski nie jest on sprzeczny z systemem naszego ustawodawstwa lub z istotš instytucji ułaskawienia wynikajšcš z teorii.

Łatwo zauważyć, że tym okolicznoœciom i przesłankom daleko do charakteru œcisłych kryteriów, ponadto cechować je może zmiennoœć w czasie (np. gdy będziemy się zastanawiać, czy interpretacja na tle identycznego brzmienia litery prawa w Konstytucji PRL i obecnej konstytucji może i powinna prowadzić do identycznego rezultatu). Wnioskowanie zatem z tego typu kryteriów polega na operowaniu argumentami o doœć dużym stopniu „płynnoœci", a ponadto wnioskowanie takie, nawet ogólnie poprawne, może na gruncie konkretnego przypadku napotkać silne kontrargumenty.

Gdzie jest granica

Jeœli chodzi o odpowiedŸ na pytanie, czy w obecnym uregulowaniu prezydenckiego prawa łaski w art. 139 Konstytucji RP mieœci się indywidualna abolicja, można wskazać na różne podejœcia. Jedni oczywiœcie sš jej zdecydowanie przeciwni, inni jej nie wykluczajš. Sporo autorów akcentuje jedynie, że prezydenckie prawo łaski „nie jest niczym ograniczone" oraz że „możliwoœci w tym zakresie sš bardzo szerokie". Autorzy ci jednak, wymieniajšc różne formy, w których to prawo może się przejawiać, z reguły nie wspominajš w ogóle o indywidualnej abolicji. Nie bardzo więc wiadomo, czy należy z tego wnosić, że jej nie dopuszczajš, a jeœli tak – to skšd twierdzenie, że prawo łaski nie jest niczym ograniczone? Może więc nie wymieniajš jej po prostu dlatego, że nie jest stosowana, lub nie wchodzi ona – ich zdaniem – w skład pojęcia: „prawo łaski". Sš autorzy, którzy poprzestajš na zasygnalizowaniu spornego charakteru indywidualnej abolicji, nie przedstawiajšc w tej kwestii stanowiska własnego. Niektórzy wreszcie, wyrażajšc swojš niechęć wobec instytucji indywidualnej abolicji, zwracajš jednoczeœnie uwagę, że obecna ogólnikowa (nazwowa) regulacja prawa łaski jej nie wyklucza, a wykładnia historyczna może prowadzić nawet do wniosku, że ustawodawca nie chciał zakazywać takiej formy wykonywania tego prawa.

Jak z tego widać, zakres pojęcia „prawo łaski" wcale nie jest precyzyjnie ustalony w doktrynie, a sięganie do tzw. istoty czy definicji instytucji prawa łaski nie pozwala na jednoznaczne rozstrzygnięcie, co wchodzi, a co nie wchodzi w obszar tego pojęcia, co jest zgodne, a co niezgodne z jego istotš.

Dlatego niektórzy autorzy już od dawna (jeszcze na gruncie Konstytucji PRL) wyrażali poglšdy, że powinno nam zależeć na bliższym nieco okreœleniu instytucji prawa łaski w przepisach prawa pozytywnego. Taki poglšd niegdyœ poparłem, będšc wszakże zasadniczo za przyznaniem organowi stosujšcemu łaskę szerokiej swobody w kształtowaniu treœci indywidualnych aktów łaski. Zaproponowane przeze mnie w jednej z publikacji brzmienie przepisu konstytucyjnego wykluczało indywidualnš abolicję i poglšd ten podtrzymuję, podobnie jak stanowisko, że obecna ogólna regulacja jej nie wyklucza. Œwiadom jestem przy tym wszystkich zastrzeżeń kierowanych przeciwko instytucji indywidualnej abolicji. W znacznej mierze je podzielam, skoro proponowałem odebranie prezydentowi takiego uprawnienia.

Tak więc zdaję sobie także sprawę, że abolicja indywidualna, udaremniajšc rozstrzygnięcie sprawy, powoduje, że strona nie może skorzystać z przysługujšcego jej na każdym etapie postępowania prawa do obrony. Akt abolicji indywidualnej wprowadza do procesu karnego bezwzględnš ujemnš przesłankę procesowš. Tamujšc postępowanie karne, uniemożliwia osobie, na którš padło procesowe (a także społeczne) oskarżenie, uzyskanie uniewinnienia. Można zgodzić się z poglšdem, iż sprowadza się to do swoistej kasacji nieprawomocnego orzeczenia i jako takie pozwala prezydentowi na dyskrecjonalnš ingerencję w proces karny zawisły przed uprawnionym do orzekania sšdem. Niemniej – jak wspomniałem – ogólnikowoœć obecnej regulacji konstytucyjnej oraz brak wyraŸnego sprzeciwu wobec indywidualnej abolicji w przepisach ustaw zwykłych nie daje podstaw do jednoznacznego wyłšczenia takiego ukształtowania aktu łaski. W omawianym przypadku sposób jego sformułowania wyraŸnie wskazuje, że skorzystano z tej właœnie możliwoœci.

Uznanie aktu łaski zastosowanego w omawianej sprawie za bezskuteczny w ogóle oznacza podważenie i nieuznanie konstytucyjnego uprawnienia prezydenta. Uznanie tego aktu za darowanie kary również wydaje się nie wchodzić w rachubę. W tej sytuacji pozostaje jedynie uznanie tego aktu za to, na co wskazuje jego formuła, czyli za akt indywidualnej abolicji ze œwiadomoœciš wad takiej formy kształtowania łaski. Te wady jednak w moim przekonaniu skłaniajš do wniosków de lege ferenda.

Procesowš konsekwencjš prezentowanego tu stanowiska jest przyjęcie, że zastosowany akt łaski jest „innš okolicznoœciš wyłšczajšcš œciganie" w rozumieniu art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k., co nakazuje – na podstawie art. 414 § 1 k.p.k. umorzenie postępowania karnego.

Autor jest prof. dr. hab. w Wyższej Szkole Finansów i Prawa w Bielsku-Białej

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL