Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Bielecki: Odwilż idzie z Zachodu

Wizyta wiceprzewodniczšcego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w Warszawie w 2016 roku
Fotorzepa
Zanikajš zasadnicze przyczyny sporu między Warszawš a Brukselš

Ofensywa katalońskich secesjonistów, sukces skrajnej prawicy w Niemczech i porażka negocjacji w sprawie brexitu spowodowały, że konflikt z Polskš schodzi w Brukseli na dalszy plan. Po raz pierwszy od przejęcia władzy przez PiS jest szansa na odwilż w relacjach z unijnš centralš.

Jeszcze w lipcu wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans ostrzegał, że Komisja Europejska „może w każdej chwili" uruchomić procedurę z artykułu 7 unijnego traktatu i jeœli zyska poparcie Rady UE, doprowadzić do uznania Polski za kraj „trwale łamišcy zasady praworzšdnoœci". ZnaleŸlibyœmy się wówczas na marginesie Wspólnoty, właœciwie jednš nogš poza niš.

Ale trzy miesišce póŸniej ton jest już zupełnie inny. Nathalie Loiseau, minister ds. europejskich Francji, pytana przez „Rzeczpospolitš" o art. 7 przyznała, że „o tym teraz nie mówimy".

KE zostawia wolnš rękę

Po dwóch latach rzšdów PiS w zachodnich stolicach niewielu jest takich, którzy z sympatiš odnoszš się do Polski i sš gotowi dać kolejny kredyt zaufania Warszawie. Dlatego zawetowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustaw o Sšdzie Najwyższym i KRS oraz spór w tej sprawie głowy państwa z partiš rzšdzšcš, który i tak zdaje się już wygasać, nie wystarczš, aby wytłumaczyć nagły zwrot Brukseli. Być może większe znaczenie ma permanentna słaboœć polskiej opozycji i coraz bardziej realna perspektywa, że obecny układ polityczny w Polsce utrzyma się dłużej niż jednš kadencję. Trzeba się więc z nim jakoœ ułożyć.

Ale to wydarzenia w innych państwach Unii w największym stopniu zmieniły stanowisko Brukseli wobec Polski. Gdy wybuchł kryzys w Katalonii, Komisja Europejska zrezygnowała z wszelkich prób mediacji, a nawet bardziej stanowczej krytyki brutalnej interwencji hiszpańskiej policji w dniu referendum 1 paŸdziernika. Przyjęła takie stanowisko pod naciskiem premiera Mariano Rajoya, który za nic nie chce doprowadzić do umiędzynarodowienia sporu.

Stawka jest ogromna: rozpad Hiszpanii zapewne wywołałby reakcję łańcuchowš w innych regionach dšżšcych do secesji, oznaczałby koniec samej Unii. Ale taka strategia ma też swojš cenę. Oznacza, że w kluczowych dla państw narodowych chwilach Komisja Europejska wycofuje się z gry, pozostawia im wolnš rękę. Nie może to pozostać bez wpływu na stosunek Brukseli także do sytuacji politycznej w Polsce.

Sukces skrajnej prawicy w Niemczech oznacza z kolei zatrzymanie rozpoczętej w maju proeuropejskiej ofensywy Emmanuela Macrona. Owszem, Niemcy wykonajš pod adresem Francji pewne gesty, zgodzš się na powołanie ministra finansów strefy euro (ale bez poważniejszych kompetencji), a także osobnej linii budżetowej dla unii walutowej (ale bez poważniejszych œrodków).

Dla Merkel priorytetem jest teraz powstrzymanie skrajnej prawicy i utworzenie koalicji rzšdowej z raczej eurosceptycznš, liberalnš FDP, a to wymaga odłożenia do szuflady planów głębszej integracji Unii. Z tych samych powodów kanclerz przyjęła też znacznie ostrzejszy kurs w sprawie imigracji: nie tylko układa się z autorytarnymi rzšdami w Turcji i Libii, ale też po raz pierwszy zgodziła się w tym tygodniu na ustalenie górnej granicy liczby przyjmowanych do Niemiec uchodŸców.

W ten sposób znikajš zasadnicze przyczyny sporu między Warszawš a Brukselš: œcisła kontrola działań legislacyjnych polskich władz przez Unię, plan budowy Europy wielu prędkoœci oraz utrwalenie systemu obowišzkowego podziału uchodŸców między kraje UE. Poprawie nastrojów służy też najlepsza od lat koniunktura gospodarcza w Europie. – Nie będziemy teraz dociskać Polski – słyszymy w unijnej centrali.

Nowy plan współpracy

Komisja Europejska idzie nawet dalej. Miesišc temu w orędziu o stanie Unii jej przewodniczšcy Jean-Claude Juncker, po konsultacjach z Berlinem, nie tylko starannie unikał otwartej krytyki pod adresem Polski, ale też zarysował nawet scenariusz włšczenia krajów spoza strefy euro do projektu ograniczonej przebudowy unii walutowej.

Sygnały odwilży widać także w sprawach mniej fundamentalnych, i to w stosunkach z krajem, z którym w ostatnim roku Polska była skonfliktowana najmocniej: Francjš. W sierpniu prezydent Macron objechał Europę Œrodkowš, omijajšc Polskę, teraz jednak na zaproszenie polskich władz do Warszawy przyjechała Loiseau i przyznała, że rysuje się kompromis w sprawie zmiany dyrektywy o pracownikach delegowanych, który uratuje kluczowy dla naszego kraju sektor transportu drogowego. Paryż odwiedził nawet szef MON Antoni Macierewicz, którego decyzja o zerwaniu umów na zakup helikopterów Caracal zapoczštkowała rok temu kryzys w stosunkach z Francuzami.

Nie da się nawet wykluczyć, że rzšd PiS z jego silnym nastawieniem socjalnym mógłby znaleŸć nić porozumienia z Macronem w sprawie pomysłu budowy „Europy, która chroni" przed niekontrolowanš globalizacjš, a także zapewnia minimalny standard zabezpieczeń dla pracowników w całej Wspólnocie.

Porozumienie z Brukselš

Gdy w czerwcu 2016 roku Brytyjczycy w referendum opowiedzieli się za wyjœciem z Unii, częœć polityków partii rzšdzšcej Polskš mniej lub bardziej otwarcie cieszyła się z tak silnego ciosu w integrację. Ale dziœ negocjacje w sprawie brexitu zmierzajš do katastrofy, na półtora roku przed terminem Theresa May wcišż nie ma pomysłu, jak ułożyć stosunki z Uniš, a sytuacja gospodarcza na Wyspach jest coraz gorsza. W Brukseli jest to przyjmowane z pewnš satysfakcjš: oto pojawił się spektakularny przykład, co oznacza życie poza Wspólnotš. I nadzieja, że dzięki temu także polskie władze w większym stopniu doceniš integrację.

Porozumienie będzie jednak wymagało nie tylko zaniechania zbyt radykalnych działań ze strony Brukseli wobec Polski, ale także porzucenia polityki konfrontacji z Uniš najbardziej radykalnych członków naszego rzšdu. Zrezygnowania z formalnego postawienia sprawy reparacji na agendzie stosunków z Niemcami, wypełnienia wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwoœci, np. w sprawie Puszczy Białowieskiej, przebudowy wymiaru sprawiedliwoœci w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny. A także większej roli w kształtowaniu polityki rzšdu frakcji „umiarkowanej", w tym Mateusza Morawieckiego, Jarosława Gowina, Konrada Szymańskiego.

W sytuacji gdy notowania PiS oscylujš wokół 40 proc., presja na wykorzystywanie populistycznych haseł przeciw imigrantom czy samej Unii powinna opaœć. Tym bardziej, że jeœli obóz rzšdzšcy chce utrzymać się u władzy także po wyborach w 2019 r., musi szukać porozumienia z Brukselš w długiej perspektywie. Wkrótce rozpocznš się przecież trudne negocjacje w sprawie budżetu Unii po 2020 r.: wspólnota bez Wielkiej Brytanii, z nowymi celami, jak polityka obronna czy socjalna, nie będzie już dawać Polsce tak dużych funduszy strukturalnych jak obecnie. Aby nie stracić zbyt wiele, polski rzšd musi już teraz szukać sojuszników we Wspólnocie, a nie otwierać nowe fronty. To samo dotyczy limitów emisji CO2 – kluczowych dla naszej energetyki. Ewentualne porozumienie w sprawie pracowników delegowanych może tu być dobrym przykładem.

Łagodniejsza forma polskiego konserwatyzmu będzie tym bardziej do strawienia dla Brukseli, że w podobnym kierunku idzie coraz więcej krajów Unii: sondaże wyborcze wskazujš, że w najbliższym czasie mogš do nich dołšczyć Czechy i Austria. Charakterystyczne, że szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprosił w przeddzień szczytu w Brukseli 18 paŸdziernika przywódców krajów wyszehradzkich: to siła, z którš Luksemburczyk musi się liczyć.

Z drugiej jednak strony doœwiadczenia ostatnich miesięcy pokazujš, że mimo fali populizmu wcišż tylko proeuropejskie partie prawicowe utrzymujš się u władzy. Marine Le Pen i jej Front Narodowy sš w końcu w głębokiej opozycji, zaœ torysi przegrywajš w sondażach z laburzystami i grozi im rozpad. Angela Merkel i jej CDU/CSU wcišż pozostaje zaœ u władzy. PiS musi rozstrzygnšć, który z tych scenariuszy bardziej mu odpowiada.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL