Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Baranowski: Sprawdzian dla USA i Europy

Miesišc temu w Brukseli amerykański prezydent nie odnosił się do artykułu 5., który zobowišzuje wszystkie kraje NATO do wspólnej obrony. Zostało to Ÿle odebrane i Warszawie Trump ma zasygnalizować swoje poparcie dla tego artykułu.
AFP
Wizyta prezydenta powinna służyć odbudowie zaufania.

Pierwsza wizyta prezydenta Trumpa w Europie miesišc temu pozostawiła głębokš rysę na stosunkach USA z Europš. Wystšpienie kanclerz Merkel w Monachium zdawało się zapowiedziš, że Niemcy poważnie zastanawiajš się nad przyszłoœciš relacji transatlantyckich, szczególnie podczas prezydentury Donalda Trumpa. Jego druga wizyta w Europie – najpierw w Warszawie i Hamburgu, a niedługo potem w Paryżu, może być poczštkiem odbudowy zaufania, ale będzie wymagało to wysiłku zarówno prezydenta Trumpa, polskiego rzšdu, jak i przywódców zachodnioeuropejskich.

W szerszym kontekœcie europejskim wizyta w Warszawie powinna służyć odbudowie zaufania w sojuszu północnoatlantyckim. Podczas majowego wystšpienia w Brukseli prezydent Trump nie wspomniał o artykule 5. zobowišzujšcym wszystkie kraje NATO do wspólnej obrony w razie ataku na jednego z członków sojuszu. Co więcej, po wizycie okazało się, że jego najbliżsi doradcy – sekretarze obrony, stanu oraz doradca do spraw bezpieczeństwa – mocno zabiegali o umieszczenie odniesienia do artykułu 5. w brukselskim wystšpieniu, ale zostało ono w ostatniej chwili usunięte przez samego prezydenta lub jednego z jego najbliższych doradców politycznych. Zachowanie to doprowadziło do dalszego nadszarpnięcia zaufania między sojusznikami NATO, które nałożyło się na wczeœniejsze negatywne wypowiedzi prezydenta USA wobec sojuszu.

W przeddzień wizyty w Polsce jego doradcy w Białym Domu rekomendujš, aby mocno zasygnalizował w Warszawie jego osobiste poparcie dla artykułu 5. (potwierdzajš to moje rozmowy w Waszyngtonie prowadzone w zeszłym tygodniu). Generał McMaster, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, w zeszłym tygodniu potwierdził to również podczas konferencji prasowej.

Osoby przygotowujšce wizytę w Polsce rozumiejš także, że jego wystšpienie w Warszawie może być odebrane w Europie Zachodniej jako dzielšce – szczególnie, jeżeli skrytykowałby w nim Unię Europejskš lub odwołał się do Rumsfeldowskiego podziału na „nowš i starš Europę".

Szczególnie w Berlinie panuje doœć powszechne przekonanie, że wizyta Trumpa w Warszawie to ruch antyniemiecki i działanie obliczone na podział Europy – Biały Dom ma tego jasnš œwiadomoœć. A więc to od samego prezydenta będzie zależało, czy przyjmie rady swoich doradców i zacznie proces odbudowy zaufania we wspólnocie transatlantyckiej, czy zdecyduje się na dalsze zaognienie sporu. Wystšpienie w Warszawie jest œwietnš okazjš do tego żeby pokazać, że nie chce dzielić Europy i widzi przyszłoœć Stanów Zjednoczonych w mocnej rodzinie transatlantyckiej.

Wizyta w Hamburgu podczas szczytu G20 będzie miała charakter nie tylko globalny, ale również ważny wymiar amerykańsko-niemiecki, a odbędzie się w kontekœcie wyborów parlamentarnych do Bundestagu.

Prezydent Trump jest bardzo niepopularny, więc na atakowaniu go można wyborczo tylko skorzystać. SPD mocno otworzyło już front antytrumpowski i antyamerykański. Kanclerz Merkel będzie musiała znaleŸć balans między krótkoterminowš kalkulacjš wyborczš a długofalowym interesem Niemiec blisko zwišzanym z współpracš z USA, szczególnie w sprawach bezpieczeństwa i zwalczania terroryzmu – w ostatnich miesišcach służbom niemieckim udało się udaremnić kilka planowanych ataków dzięki informacjom z amerykańskich Ÿródeł wywiadowczych.

Możliwoœć znalezienia tego trudnego balansu będzie zależała w dużym stopniu od tego, czy Trump podniesie czy obniży temperaturę sporu wokół wymiany handlowej. Ruchy protekcjonistyczne ze strony USA spotkałyby się ze zdecydowanš reakcjš Berlina i Brukseli.

Z drugiej strony Berlin, jako gospodarz G20, może zechcieć izolować USA w sprawach klimatycznych – był moment, kiedy brano pod uwagę scenariusz izolacji USA 19 do jednego. A więc to, czy szczyt G20 zakończy się akceptowalnym kompromisem, czy transatlantyckš wojnš handlowš, zależy w największym stopniu od prezydenta Trumpa i kanclerz Merkel.

Dla długofalowego interesu Polski najważniejsza powinna być kondycja całej wspólnoty transatlantyckiej – jest to warunek konieczny dla bezpieczeństwa i dobrobytu w naszej częœci Europy.

Unikanie potrzeby wyboru między USA a sojusznikami w Unii Europejskiej jest naturalnym wyborem dla polskiej polityki zagranicznej. Niestety, jest to o tyle trudniejsze, o ile pojawiajš się napięcia lub nawet rozłam w szerszej wspólnocie transatlantyckiej.

Strona polska oprócz oczywistego skupienia się na sprawach bilateralnych podczas obecnoœci amerykańskiego przywódcy w Warszawie powinna zaakcentować ten europejski i sojuszniczy wymiar interesów Polski.

Warszawa z pewnoœciš nie może poœredniczyć w sporze między Waszyngtonem i Berlinem. Tu najwięcej zależy od Trumpa i od Merkel, choć temperatura tego sporu będzie miała z pewnoœciš konsekwencje dla polskich interesów. Polska może za to podkreœlić sojuszniczy i europejski wymiar wizyty prezydenta Trumpa w Warszawie, co pomogłoby w zbudowaniu pozytywnej narracji drugiej wizyty prezydenta Trumpa w Europie.

Klucz do sukcesu dalszej współpracy transatlantyckiej znajduje się w Waszyngtonie, Berlinie, jak również w Warszawie. Š?

Autor jest dyrektorem warszawskiego biura The German Marshall Fund of the United States

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL