Powstanie wielkanocne w Irlandii: Klęska, która obudziła naród

aktualizacja: 15.12.2016, 23:37
Irlandczycy witają uwolnionych na mocy amnestii uczestników powstania ...
Irlandczycy witają uwolnionych na mocy amnestii uczestników powstania wielkanocnego (Dublin, 18 czerwca 1917 r.).
Foto: Wikipedia

24 kwietnia 1916 r. to jedna z najważniejszych dat w historii Irlandii. Tego dnia, w wielkanocny poniedziałek, wybuchło w Dublinie antybrytyjskie powstanie. Mimo że zostało brutalnie zdławione, przyczyniło się do odzyskania przez Irlandię niepodległości po ośmiu wiekach angielskiej dominacji.

REDAKCJA POLECA
15.12.2016
Polska i Irlandia: Różne oblicza wolności
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Historia Irlandii sięga III stulecia przed naszą erą, kiedy na Zielonej Wyspie zaczęła się tworzyć kultura lateńska, powiązana z napływem plemion celtyckich z dolin środkowego Renu i dzisiejszej Szampanii. W pierwszych stuleciach naszej ery Celtowie irlandzcy, zwani Irami, dokonywali zbrojnych wypadów na tereny skolonizowanej przez imperium rzymskie Brytanii. Po chrystianizacji ludności wyspy przez św. Patryka irlandzcy mnisi zaczęli głosić nauki Chrystusa w kraju Piktów (dzisiejszej Szkocji) i w północnych regionach obecnej Anglii.

W 795 r. do wybrzeży Irlandii dotarły pierwsze drakkary wikingów. Odtąd mieszkańcy wyspy zmagali się z ich najazdami przez przeszło 300 lat. Ale ostateczne przepędzenie skandynawskich agresorów nie było końcem kłopotów. W latach 1169–1171 nastąpiła seria najazdów Anglonormanów pod wodzą angielskiego króla Henryka II Plantageneta. Najeźdźcy zajmowali kolejne dzielnice Irlandii. Tylko niewielka część przybyszów zdołała się zasymilować, ponieważ Celtowie skrzętnie strzegli odrębności swoich obyczajów i języka. I to właśnie język staroiryjski, z którego wywodzi się współczesny język irlandzki, utrwalał w mieszkańcach wyspy poczucie tożsamości i wspólnoty narodowej.

W 1533 r. król Anglii Henryk VIII Tudor odrzucił zwierzchnictwo papieża i stanął na czele utworzonego przez siebie Kościoła anglikańskiego. Władca Albionu zmusił irlandzki parlament do uznania go w 1537 r. głową Kościoła w Irlandii. Cztery lata później Henryk VIII przyjął tytuł króla Irlandii. Wierni papieżowi Irlandczycy rozpoczęli długą i krwawą walkę o suwerenność. Liczne próby odzyskania niepodległości kończyły się porażkami i kolejnymi represjami. W 1641 r. wybuchło największe irlandzkie powstanie, które po 11 latach zakończyło się wielką ekspedycją karną pod dowództwem Olivera Cromwella. Anglicy dosłownie spacyfikowali wyspę i odebrali resztę majątków irlandzkiej szlachcie.

Wielki głód i emigracja

Wiek XIX zapoczątkował zmiany w relacjach angielsko-irlandzkich. W 1800 r. rząd brytyjski proklamował Act of Union, czyli powstanie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii. Trudna sytuacja gospodarcza na przeludnionej, biednej wsi irlandzkiej powodowała masową emigrację ludności do nowo powstałych Stanów Zjednoczonych. W obliczu rosnących nacisków irlandzkich katolików brytyjski parlament i rząd ogłosiły w 1829 r. ustawę o równouprawnieniu katolików w całym Zjednoczonym Królestwie.

W latach 1845–1847 grzyb zarazy ziemniaczanej zniszczył ponad 50 proc. upraw tego warzywa, które stanowiło podstawę diety irlandzkich chłopów. Małe, dzierżawione od angielskich landlordów poletka nie mogły wyżywić wielodzietnych rodzin. Z głodu zmarło ponad milion Irlandczyków, a milion kolejnych wyemigrowało do przemysłowych ośrodków Szkocji i Anglii. Gwałtownie rosła liczba irlandzkich emigrantów w Stanach Zjednoczonych. Ogółem od 1841 r. do 1911 r. liczba ludności Irlandii zmalała z 8,5 mln do 4,4 mln.

Anglicy byli przekonani, że klęska głodu osłabi ducha walki Irlandczyków. W rzeczywistości ta wielka katastrofa humanitarna zaktywizowała tamtejsze organizacje patriotyczne. W latach 40. XIX wieku powstała organizacja Młoda Irlandia, która próbowała wzniecić powstanie w 1848 r. W 1858 r. James Stephens założył Irlandzkie Bractwo Republikańskie (IRB), a jego współzałożyciel John O'Mahony powołał w USA i Kanadzie komórkę pod nazwą Fenian Brotherhood. Dziewięć lat później FB zostało przekształcone w republikańskie stowarzyszenie Clan na Gael. Oddziały powstały także w Anglii i Szkocji. W 1867 r. doszło do kolejnej nieudanej próby rebelii. Bractwo wprowadziło też nowe, pokojowe metody walki z brytyjskim okupantem. Propagowanie wśród Irlandczyków w kraju i za oceanem języka irlandzkiego, kultury i obyczajów miało przywrócić im silne poczucie własnej wartości i uświadomić, że są dziedzicami kultury celtyckiej, znacznie starszej niż angielska.

Na początku XX wieku doszło do pierwszych podziałów w rosnącym w siłę Irlandzkim Bractwie Republikańskim. Młodzi, radykalni aktywiści, jak Patrick Henry Pearse czy Eamon de Valera, związani z organizacją Irlandzcy Ochotnicy, pragnęli walki zbrojnej z Brytyjczykami. Ta postawa doprowadziła do konfliktu z umiarkowanymi działaczami IRB, którzy mając świadomość militarnej potęgi angielskiego hegemona, upatrywali drogi do wolności ojczyzny w wielkiej wojnie europejskiej.

Niemiecka dywersja

Ich nadzieje spełniły się w 1914 r., kiedy wybuchła I wojna światowa. 21 lutego 1916 r. na polach Lotaryngii rozpoczęła się jedna z największych batalii tej wojny, nazwana później bitwą pod Verdun, a przez jej uczestników nazywana piekłem Verdun. Naprzeciw sprzymierzonych sił francusko-brytyjskich stanęła pruska V Armia pod dowództwem księcia Wilhelma Hohenzollerna. Celem niemieckiej ofensywy, zgodnie z zamysłem szefa sztabu generalnego gen. Ericha von Falkenhayna, było wyniszczenie francuskich sił lądowych, a na morzu obezwładnienie brytyjskiej marynarki przez zadawanie jej ciosów w nieograniczonej wojnie podwodnej. Przerażeni skalą operacji alianci zwrócili się do Rosji o intensyfikację działań przeciwko państwom centralnym na froncie wschodnim, a tym samym odciążenie frontu zachodniego. Zaowocowało to tzw. letnią ofensywą Brusiłowa (między czerwcem a wrześniem 1916 r.), zakończoną pogromem wojsk austro-węgierskich.

Wieści docierające z ogarniętego wojną kontynentu i przewaga Niemców nie uszły uwagi przywódców irlandzkich grup paramilitarnych. Już w 1914 r. Irlandzkie Bractwo Republikańskie tajnymi kanałami poprosiło Niemcy o pomoc materialną. Jednocześnie wywiad niemiecki, świadom wrogiej postawy nacjonalistów irlandzkich wobec brytyjskiego hegemona, dostrzegł we wspomaganiu ich ugrupowań bojowych szansę na militarne i psychologiczne osłabienie armii brytyjskiej. Wysłany do Niemiec Roger David Casement, były brytyjski dyplomata w Kongu i Brazylii, a zarazem zaciekły irlandzki nacjonalista, oraz Joseph Plunkett, aktywista Irlandzkiego Bractwa Republikańskiego, próbowali przekonać rząd cesarski, aby ogłosił, że jednym z celów wojny z Wielką Brytanią jest proklamowanie niepodległości Irlandii. Autorami tej petycji byli członkowie działającej w USA organizacji Clan na Gael. Dodatkowo emisariusze przedstawili plan niemieckiego desantu na wybrzeżu Irlandii. Casement proponował Niemcom, aby z wziętych do niewoli jeńców pochodzenia irlandzkiego stworzyć oddziały ochotnicze i skierować je na front przeciw Anglikom. Desant sił niemieckich i ochotniczych na irlandzkim wybrzeżu miał być zsynchronizowany z wybuchem powstania w Dublinie. Próba naboru ochotników skończyła się jednak niepowodzeniem i wpisała w ciąg dalszych porażek, które w konsekwencji doprowadziły do klęski wyzwoleńczego zrywu z 24 kwietnia 1916 r.

Nieudana misja fałszywego „Aud-Norge"

9 kwietnia 1916 r. z portu w Lubece wypłynął parowy transportowiec, na którego burcie widniał napis „Aud-Norge". W rzeczywistości prawdziwy statek o tej nazwie pływał po Morzu Północnym pod banderą norweską. Kapitanem fałszywego statku był Karl Spindler, a załogę stanowiło 22 niemieckich marynarzy ochotników, którzy mieli przy sobie norweskie dokumenty tożsamości. Jako ładunek w dokumentach przewozowych wpisano drewno budowlane, a portem docelowym był Cork w południowej Irlandii. SS „Aud-Norge" był w rzeczywistości brytyjskim frachtowcem SS „Castro", przechwyconym w sierpniu 1914 r. przez niemiecką marynarkę wojenną. Pierwotnie został przemianowany na „Libau", ale dowództwo niemieckiego wywiadu uznało, że może się podszywać pod norweską jednostkę. W ładowniach zamiast drewna znajdowało się 20 tys. karabinów, milion sztuk amunicji, dziesięć karabinów maszynowych i materiały wybuchowe, które miały trafić w ręce irlandzkich organizacji paramilitarnych. Większość przewożonej broni stanowiły karabiny typu Mosin-Nagant 1891, które armia niemiecka przejęła po rozgromieniu rosyjskich wojsk w bitwie pod Tannenbergiem.

Po przebyciu Kanału Kilońskiego i duńskich cieśnin kapitan Spindler nakazał opłynąć południowe brzegi Norwegii i przez Morze Norweskie skierować się na Atlantyk, omijając Wielką Brytanię od północy w bezpiecznej odległości. Unikając spotkań z brytyjskimi okrętami patrolowymi, statek skierował się ku południowo-zachodnim brzegom Irlandii. Tam niedaleko portu Cork miało nastąpić spotkanie z Rogerem Casementem i jego towarzyszami, których wcześniej w pobliżu portu Kerry wysadziła niemiecka łódź podwodna U-19. Zgodnie z planem Casement i jego towarzysze mieli przejąć transport broni i dostarczyć go do Dublina dla szykujących się do walki powstańców. Brak łączności radiowej, nieporozumienia w sprawie daty wyładunku i wreszcie wypadek samochodu mającego przewieźć ładunek przesądziły o fiasku całej operacji. Casement i jego kompani zostali osaczeni i schwytani przez Anglików w starym forcie między Ardfert a Tralee. 51-letni sir Roger Casement został aresztowany, oskarżony o zdradę i powieszony 3 sierpnia 1916 r. w więzieniu Pentonville w Londynie. Szmuglujący broń statek pod fałszywą banderą norweską wpadł w brytyjską pułapkę. Okazało się, że wywiad angielski wcześniej przechwycił informacje o dacie i miejscu dostawy broni. Niemiecki statek został odprowadzony pod eskortą korwety HMS „Bluebell" do zatoki Cork, gdzie go zatopiono. Kapitan Karl Spindler i jego załoga zostali internowani i resztę wojny spędzili w brytyjskiej niewoli.

Insurekcja bez szans

W wielkanocny poniedziałek, 24 kwietnia 1916 r. zdumieni mieszkańcy Dublina usłyszeli odgłosy strzelaniny i eksplozji. Nie były to jednak spóźnione o jeden dzień salwy rezurekcyjne, ale wybuch planowanego powstania. Na początku kwietnia 1926 r. Irlandzkie Bractwo Republikańskie utworzyło tajny komitet, który miał zorganizować niepodległościowy zryw. Członkami komitetu zostali Patrick Pearse, mianowany cywilnym przywódcą powstania, James Connolly, dowódca wojskowy, a także Tom Clarke, Sean MacDermott, Joseph Plunkett, Eamonn Ceannt i Thomas MacDonagh. Liczące 1200 powstańców grupy bojowe zostały sformowane z dwóch organizacji zbrojnych: Armii Obywatelskiej Jamesa Conolly'ego i Irlandzkich Ochotników Eoina MacNeilla. Prawdopodobnie do przywódców powstania dotarły wieści o fiasku dostawy broni i braku wsparcia w postaci niemieckiego desantu. Jedynym logicznym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby odwołanie powstania. Jednak zapał bojowy był tak wielki, że mimo braku jakichkolwiek szans na zwycięstwo rozpoczęto atak na Brytyjczyków i próbowano opanować strategiczne budynki Dublina. Ze schodów zajętego gmachu poczty, który stał się kwaterą główną powstańców, ogłoszono proklamację Republiki Irlandzkiej z Patrickiem Pearse'em i Jamesem Conollym jako jej przywódcami. Słuchaczami było zaledwie kilku dublińczyków. Poczta była właściwie jedynym budynkiem, który powstańcom udało się zdobyć. Nie powiodła się próba zajęcia zamku uchodzącego za symbol brytyjskiej dominacji nad Irlandią ani anglikańskiej uczelni Trinity College w centrum miasta, obronionej przez lojalnych wobec korony studentów. Powstańcy nie zdołali też opanować dwóch stacji kolejowych ani portu morskiego w Dublinie. Najcięższe walki toczyły się na Mount Street Bridge. Dublińczycy byli całkowicie zaskoczeni i zdezorientowani. Odnotowano nawet dwa przypadki zaatakowania powstańców przez mieszkańców stolicy i próbę zniszczenia ich barykad.

Równie zaskoczeni i nieprzygotowani na zdławienie rebelii byli sami Brytyjczycy. 25 kwietnia 1916 r. rządzący Irlandią w imieniu króla Jerzego V lord namiestnik Ivor Guest ogłosił stan wojenny i przekazał władzę gen. Williamowi Lowe. Ponieważ rebeliantom nie udało się opanować stacji kolejowych, do 1269 żołnierzy gen. Lowe'a szybko dotarły pierwsze posiłki z garnizonów w Curragh i Belfaście. W sumie pacyfikujące powstanie wojsko brytyjskie liczyło około 19 tys. żołnierzy wyposażonych w broń maszynową, pojazdy opancerzone i artylerię. Z morza wspierał ich ogień z dział statku patrolowego „Helga". Jedyny sukces irlandzcy bojownicy odnieśli w leżącym koło Dublina mieście Ashbourne. 60 powstańców zajęło tamtejsze koszary policji irlandzkiej i budynek poczty.

W powstaniu wielkanocnym wzięło udział przeszło 200 kobiet z dublińskiej organizacji Cumman na mBan, która powstała w kwietniu 1914 r. Oddziały żeńskie pełniły głównie funkcje pomocnicze. Na wzmiankę zasługują dwie kobiety: hrabina Konstancja Markiewicz, żona polskiego hrabiego Kazimierza Dunin-Markiewicza, i pielęgniarka Elizabeth O'Farrell. Pierwsza była zastępcą dowódcy obrony parku St Stephen's Green. Została pojmana i skazana na karę śmierci, zamienioną później na dożywocie. Na wolność wyszła w 1917 r., kiedy Brytyjczycy ogłosili amnestię dla więźniów politycznych. Druga wydostała się z miasta i zaniosła wieść o upadku powstania 60 powstańcom, którzy zajęli Ashbourne.

Powstanie, które podzieliło Irlandczyków

Powstanie wielkanocne trwało do 29 kwietnia i właśnie wtedy nowy dowódca brytyjski gen. John Maxwell przyjął kapitulację przywódców rebelii. W ciągu sześciu dni walki zginęło 116 żołnierzy brytyjskich, 16 irlandzkich policjantów i 64 powstańców. Ale największe żniwo śmierć zebrała wśród cywilów. Zginęło aż 254 mieszkańców miasta, a 2000 zostało rannych. Dublińczycy, którzy znaleźli się w strefie walk, byli brutalnie traktowani przez obie strony. W dwóch egzekucjach ulicznych Brytyjczycy rozstrzelali 21 cywilów. Już po upadku powstania aresztowano 3430 mężczyzn i 79 kobiet. Większość uwolniono, ale z 90 osób skazanych na śmierć stracono 15, a pozostałym zamieniono wyroki na dożywocie. Ocalał Eamon de Valera, późniejszy pierwszy prezydent Irlandii, i przywódca Irlandzkich Ochotników Eoin MacNeill. Wszystkich pozostałych przywódców powstania rozstrzelano w pierwszych dniach maja 1916 r. na dziedzińcu dublińskiego więzienia Kilmainham Gaol. Kilka godzin przed swoją egzekucją przywódca powstania Patrick Pearse wygłosił oświadczenie skierowane do członków Trybunału Wojennego: „Nie zdołacie pokonać Irlandii, nie zniszczycie irlandzkiego pragnienia wolności. Jeśli nasze czyny nie są wystarczające, aby wygrać wolność, nasze dzieci osiągną to i lepiej". Joseph Plunkett osiem godzin przed rozstrzelaniem wziął w więzieniu ślub. Jego żona do końca życia nosiła czarną suknię żałobną. 8 maja na miejsce egzekucji przywieziono ciężko rannego Jamesa Connolly'ego. Przed śmiercią przywiązano go do krzesła, ponieważ nie mógł stać.

Początkowa fala zaskoczenia oraz niechęci Irlandczyków do powstańców i wyboru poniedziałku wielkanocnego na moment zbrojnego zrywu narodowego zaczęła powoli ustępować miejsca uczuciom patriotycznym. Wielką rolę w rozbudzaniu i podtrzymywaniu świadomości narodowej Irlandczyków zaczęła odgrywać organizacja Sinn Fein, której współzałożycielem i przywódcą od 1905 r. był dziennikarz i polityk Arthur Griffith. Od 1899 r. redagował założone przez siebie pismo „The United Irishman". Był zwolennikiem biernego oporu i stopniowego wyzwalania się z zależności od korony brytyjskiej. Jako przykład podawał Węgry, które od 1867 r. drogą prawną i w ramach austro-węgierskiej demokracji parlamentarnej stopniowo rozluźniały i łagodziły dyktat Wiednia. 6 grudnia 1921 r. Griffith wraz z Michaelem Collinsem wziął udział w negocjacjach z premierem Davidem Lloydem George'em. Podczas tego spotkania podpisano traktat, w wyniku którego sześć hrabstw Ulsteru w północnej Irlandii pozostało pod panowaniem brytyjskim, natomiast z pozostałych 26 hrabstw utworzono Wolne Państwo Irlandzkie mające status dominium.

W ruchu Sinn Fein, któremu Brytyjczycy przypisywali rolę sprawczą w wybuchu powstania wielkanocnego, nastąpił rozłam. Na czele radykalnego odłamu dążącego do pełnej niepodległości stanął Eamon de Valera. Wokół wydarzeń związanych z powstaniem rodziła się patriotyczna legenda, a straceni przywódcy weszli do panteonu bohaterów narodowych. Narastała atmosfera nienawiści do brytyjskich okupantów. Obowiązkowy pobór do armii brytyjskiej po uchwaleniu przez Izbę Gmin ustawy o służbie wojskowej spotkał się ze sprzeciwem i bojkotem ze strony Irlandczyków. Podczas I wojny światowej w armii króla Jerzego V służyło około 200 tys. Irlandczyków, z czego około 30 tys. poległo na polach bitewnych w walce z Niemcami. Irlandzcy ochotnicy byli nierówno traktowani, jedynie protestanci z Belfastu mieli szanse na oficerski awans. Katolicy byli tego prawa pozbawieni.

W 1917 r. rząd brytyjski ogłosił całkowitą amnestię dla wszystkich uwięzionych po powstaniu. 18 czerwca tłumy dublińczyków witały na Westland Row uwolnionych bojowników. Powstanie wielkanocne było krótkie, z pewnością nie do końca przemyślane i w efekcie tragiczne. Pozostawiło jednak po sobie ślad w postaci niezłomnej woli i dążenia do bycia wolnym narodem, co wyrażało się w nazwie Sinn Fein, co oznacza „my sami". Ostatecznym aktem prawnym ustanawiającym pełną suwerenność wyspy było uchwalenie konstytucji Irlandii w 1937 r.

POLECAMY

KOMENTARZE