Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Czy tajemne organizacje finansowe rzšdzš światem?

123RF
Żyjšcy na przełomie XVIII i XIX wieku Mayer Amschel von Rothschild, niemiecki bankier pochodzenia żydowskiego i twórca potęgi finansowej rodu Rothschildów, zwykł mawiać: „Daj mi kontrolę nad podażš pienišdza danego narodu i nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy jego prawa".

Słowa te w sposób bezwzględny obnażajš mechanizm, jaki stworzyli u zarania nowego porzšdku œwiata ludzie władajšcy pienišdzem. W myœl tej zasady to nie rzšdy kierujš losami swoich narodów i nie parlamenty ustalajš ich prawa. Zwolennicy spiskowej teorii dziejów wierzš, że od stuleci za fasadš praworzšdnoœci kryjš się kosmopolityczne siły, które w sposób realny sprawujš władzę nad burzliwym nurtem rzeki historii, którš płynie ludzkoœć. Powołujš się na stare rosyjskie przysłowie, które głosi, że „gdy pienišdze mówiš, prawda milczy". One bowiem determinujš wszystkie te zjawiska, które rzekomo naiwnie odbieramy jako sprawiedliwoœć dziejowš.

Parafrazujšc słynnš wypowiedŸ twórcy brytyjskiej polityki kolonialnej Cecila Johna Rhodesa, można zadać sobie pytanie: „Dlaczego by nie stworzyć tajnego stowarzyszenia, które miałoby kontrolować œwiat?". Przecież w myœl tej koncepcji, majšc pienišdze, można kształtować globalnš politykę bez posiadania jednej armaty. Prawda to znana od wieków, a tak subtelnie wyrażona choćby przez mistrza z Czarnolasu w wierszu „Muza": „Kto ma pienišdze, ten ma wszytko w ręku: Jego władza, jego sš prawa i urzędy".

Czy zatem istniejš potężne organizacje, które z ukrycia kształtujš œwiatowy ład polityczny i gospodarczy? Posiłkujšc się teoriami spiskowymi, można dostrzec ich cień w każdym niemal aspekcie naszego życia społecznego, gospodarczego i politycznego. „To imperium, które stworzyliœmy, ma rzeczywiœcie cesarza. I nie jest nim prezydent naszego kraju" – pisał w 2007 r. œwiatowej sławy amerykański ekonomista John Perkins. „Prezydent trwa krótko i na dobrš sprawę nie ma znaczenia to, czy w Białym Domu zasiada demokrata czy republikanin, ani to, kto rzšdzi Kongresem. Imperium trwa, ponieważ jest w rzeczywistoœci rzšdzone przez ciało, które zwie się korporatokracjš. To grupa ludzi rzšdzšcych naszymi największymi korporacjami".

Literatura spiskowa nie precyzuje, czym jest owa okryta mrokiem tajemnicy korporatokracja. Czy jest niš może Grupa Bilderberg, zapraszajšca na swoje doroczne zjazdy szefów koncernów, znanych dziennikarzy i polityków? Czy może kreujš jš członkowie Komisji Trójstronnej, skupiajšcej ludzi, którzy po II wojnie œwiatowej tworzyli nowy, globalny kierunek rozwoju naszej cywilizacji?

Kim jest ów cesarz, o którym tak zagadkowo pisze John Perkins? Wszystkie nici subtelnych zależnoœci politycznych i gospodarczych prowadzš rzekomo do jednego człowieka, który wcale nie jest gospodarzem Białego Domu, Pałacu Elizejskiego, domu przy Downing Street 10 ani Kremla. W opinii poszukiwaczy ,,ostatecznej prawdy" niczym czarnoksiężnik z Krainy Oz zamieszkuje on najwyższe piętro wieżowca w samym sercu Manhattanu. Przypominajšcy rakietę celujšcš w gwiazdy budynek Rockefeller Center ma być miejscem o daleko większym znaczeniu niż rezydencje szefów rzšdów najbogatszych państw œwiata. Tu ponoć podejmowane sš decyzje, nad którymi póŸniej debatujš członkowie Grupy Bilderberg, Komisji Trójstronnej i innych organizacji, które John Perkins nazwał enigmatycznie korporatokracjš.

Historia dowodzi, że nie ma potężniejszych sprzymierzeńców niż Rockefellerowie. Zdawał sobie z tego sprawę nawet gen. Wojciech Jaruzelski, który we wrzeœniu 1985 r. odbył prywatnš rozmowę z Davidem Rockefellerem. Pozostanie tajemnicš, o czym rozmawiali.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL