Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Walt Disney, wieczny marzyciel

Disney ze swoim wnukiem na terenie Krainy Szczęœliwoœci, czyli Disneylandu. Pomimo poczštkowych kłopotów baœniowy park rozrywki od 1955 r. przycišga tłumy turystów i przynosi krociowe zyski.
Getty Images
Walter Elias Disney był najczęœciej nagradzanym filmowcem w historii kina. Jego wytwórnia The Walt Disney Company zdobyła 51 nominacji i 14 Oscarów za pełnometrażowe filmy animowane.

Przypuszcza się, że nazwisko rodowe Disneya było przekształconym na język angielski francuskim nazwiskiem d'Isigny. Prawdopodobnie jeden z odległych przodków Disneya był pochodzenia normandzkiego. Sam Disney twierdził z dumš, że być może jest potomkiem wikingów, choć tak naprawdę rodzina jego ojca mieszkała w Irlandii. Kwestia pochodzenia jego rodziny stała się niezwykle ważna dla Walta Disneya w chwili, gdy postanowił wstšpić do wojska. Jako 16-latek nie mógł iœć na wojnę, sfałszował więc podpis rodziców pod oœwiadczeniem, że jest o rok starszy. Armia zażšdała złożenia œwiadectwa urodzenia. Dokument jednak zaginšł, co wzbudziło w 16-latku podejrzenie, że jest dzieckiem adoptowanym. Myœl ta przeœladowała Walta Disneya do ostatnich chwil jego życia. Przyczyna braku dokumentu była prawdopodobnie banalnie prosta. Walt urodził się w domu, a nie w szpitalu. W tym zamieszaniu nikt nie pomyœlał o wypełnieniu podstawowego dokumentu, jakim jest akt urodzenia dziecka. Żaden z jego biografów nie miał wštpliwoœci, że Walt Disney jest prawdziwym Amerykaninem. Jeszcze w czasach szkolnych rysował patriotyczne obrazki do gazetki szkolnej. Chociaż fakt, że nie odnaleziono jego œwiadectwa urodzenia, pozostawił w psychice Walta traumatyczne poczucie bycia kimœ innym, niż się czuł.

Miki i Donald, dwie osobowoœci Disneya

Pierwszym pełnometrażowym filmem Walta Disneya była wyprodukowana w 1937 r. „Królewna Œnieżka i siedmiu krasnoludków", która rok póŸniej zdobyła Oscara oraz siedem miniaturek tej nagrody dla każdego z animowanych siedmiu krasnali. W następnych latach powstały kolejne pełnometrażowe filmy animowane utrzymane w tej konwencji artystycznej: „Pinokio", „Dumbo", „Bambi" i „Kopciuszek", które gloryfikowały jednoœć i oddanie rodzinie, miłoœć rodzicielskš i wiernoœć wobec przyjaciół.

Dla Walta Disneya te wartoœci miały wyjštkowe znaczenie. W dzieciństwie Walt był często bity przez ojca. Dopiero jako nastolatek, za radš starszego brata Roya, postawił się ojcu i siłš zatrzymał jego karzšcš rękę. Surowe wychowanie pozostawiło jednak trwały œlad w psychice Walta. Przez całe życie często myœlał o ojcu, którego z jednej strony nienawidził, a z drugiej traktował jak największy autorytet. I to właœnie wzorujšc się na nim, wierzył, że ma prawo czuć się „panem życia i œmierci" swoich pracowników, którzy jego zdaniem zawdzięczali mu dosłownie wszystko. W dorosłym życiu Waltowi Disneyowi towarzyszył nieustanny lęk i instynktowny strach przed porzuceniem przez rodzinę. Bolesne podejrzenie, że jest adoptowanym dzieckiem, wzmagały chorobliwš ciekawoœć, jak naprawdę mogła wyglšdać jego biologiczna matka. Te silne echa urojeń okresu dojrzewania sprawiły, że umysł młodego Walta zaczšł tworzyć wizje, które znalazły odbicie w atmosferze jego filmów.

W II połowie lat 20. XX wieku Walt Disney stworzył dwie sztandarowe postacie animowane, które będš się przewijały przez całš jego twórczoœć w całkowicie antropomorficznych figurach Myszki Miki i Kaczora Donalda. Pierwowzorem Mikiego był Królik Oswald – postać kupiona w 1927 r. od wytwórni Universal. Pomysł na przerobienie Oswalda na Mikiego przyszedł Waltowi do głowy w trakcie podróży pocišgiem z Nowego Jorku do Los Angeles. Wbrew rozpowszechnionej legendzie Disney nigdy nie miał swojej myszki i to nie on narysował postać Mikiego. Dokonał tego, przerabiajšc Królika Oswalda, jego wspólnik, znakomity malarz i rysownik Ub Iwerks. Jednak coœ osobistego łšczyło Walta z Mikim. Od 1928 do 1947 r. Disney podkładał głos pod uroczego, w pełni uczłowieczonego Mikiego majšcego wszelkie cechy prostego amerykańskiego obywatela. Pierwotnie Miki miał nosić imię Mortimer, jednak żona Walta, LiIlian Marie Disney, stwierdziła, że Mortimer Mouse brzmi zbyt pompatycznie. Walt zmienił myszce imię na krótkie i zwięzłe, a zarazem urocze Miki (ang. Mickey). Mortimer pojawił się w póŸniejszych kreskówkach jako rywal Mikiego w zdobywaniu względów uroczej Myszki Minnie. Disney chciał, żeby Miki był pełnym życzliwoœci dla wszystkich Jankesem, który mieszka w małym miasteczku w typowym amerykańskim domku przy typowej amerykańskiej Main Street. Mickey miał być Amerykaninem do szpiku koœci. Miał jeŸdzić do pracy swoim kupionym na raty samochodem, wyruszać na wakacje w góry, uprawiać ogródek i œwiętować wszystkie amerykańskie œwięta. Chociaż Miki jest myszkš, to ma cechy w pełni człowiecze.

Natomiast jego pies Pluto, w odróżnieniu od swego pana, zachowuje wszystkie cechy psa. W ten sposób Disney wyrażał swojš osobistš miłoœć do tego gatunku. Psy odgrywały ważnš rolę w jego filmach. Nie wiadomo, czy to przypadek, ale pierwsze słowa wypowiedziane przez Myszkę Miki w filmie z 1929 r. „Karnawał dziecięcy" i tym samym pierwsze w historii słowa wypowiedziane przez animowanš postać brzmiały: „Hot dog". W 1935 r. Miki ukazał się na ekranie w kolorze. Oprócz Pluta do najlepszych jego przyjaciół należeli: wybuchowy i złoœliwy Kaczor Donald, dobroduszny, naiwny i uczłowieczony pies Goofy i antropomorficzny koń Horacy. Czasem przy boku mechanika samochodowego Horacego pojawiała się narzeczona Klarabelle.

Alfred Hitchcock powiedział kiedyœ, że sztuki budowania i rozładowywania napięcia w swych fabułach uczył się, obserwujšc akcję w filmach Walta Disneya. Umiejętne posługiwanie się grš œwiateł, półcieni, które pojawiajš się i znikajš, spotęgowane muzykš i dŸwiękami, budowało i gwałtownie rozładowywało napięcie. Wszystko to tworzyło iœcie faustowski klimat: „Coœ się œwięci, ostrzega, coœ wiecznie się znaczy. I tak wcišż w zalęknieniu stoim zawsze sami. Drzwi skrzypnęły, a jakoœ nikt nie wchodzi drzwiami", pisał Johann Wolfgang Goethe w akcie V „Fausta" (tłum. Feliks Konopka, 1962 r.). Ten fragment wielkiego dramatu największego niemieckiego pisarza stał się opisem klimatu kreskówek Disneya. Jakże wspaniale jest rozbudowane napięcie w scenie, w której Kaczor Donald słucha radia nadajšcego słuchowisko kryminalne. Jego nabrzmiewajšca strachem wyobraŸnia zaczyna mu podsuwać wizje potworów, złoczyńców oraz komiwojażera wciskajšcego mu pełne straszydeł ksišżki. W jednej z częœci „Głupiutkich symfonii" oglšdamy „Taniec szkieletów" do muzyki Kamila Saint-Saensa „Dance macabre". Wizje strachów, duchów i upiorów z tego filmu sš rodem z XIX-wiecznych utworów grozy Edgara Allana Poe czy prozy Karola Dickensa. Œwiat dziecięcych strachów Walta Disneya przemawia z pełnš mocš w tych i wielu innych filmach z serii „Silly symphonies". I to właœnie muzyka obok obrazu stanowiła w filmach Disneya osobnš, niepowtarzalnš wartoœć artystycznš; możemy w nich usłyszeć kompozycje George'a Brunsa, Roberta i Richarda Shermana, Franka Churchilla, Paula Josepha Smitha, Olivera Wallace'a oraz Leigha Harline'a.

Przeciwnicy twórczoœci Walta Disneya zarzucali mu promowanie tandety i sztuki niskich lotów, mieszanie muzyki klasycznej z komiksowš animacjš, tak jak to miało miejsce w niedocenionym przez krytyków i publicznoœć filmie „Fantazja" z 1940 r. W tym dziele słyszymy muzykę klasycznš wykonywanš przez Filadelfijskš Orkiestrę Symfonicznš dyrygowanš przez brytyjskiego maestro polskiego pochodzenia Leopolda Stokowskiego, który zaoferował Disneyowi swš pracę dyrygenckš bez wynagrodzenia. Współpraca ze Stokowskim była dla Walta swoistš nobilitacjš i biletem wstępu do krainy sztuki. Muzyka z „Fantazji" stała się pierwszym w historii soundtrackiem nagranym przy użyciu wielokanałowych œcieżek audio. Œcieżka filmowa reprodukowana jako „Fantasound" stała się pionierskim nagraniem stereofonicznym.

Zaciekły antysemita

W brzemiennych w wydarzenia polityczne i gospodarcze latach 30. XX wieku częœć mu współczesnych postrzegała twórcę „Pinokia" jako rasistę. Niechętni Disneyowi twierdzili, że postacie czarnoskórych bohaterów ukazywane sš w sposób szyderczy i przeœmiewczy. O wiele poważniejsze było zarzucanie Waltowi antysemityzmu i jawnego sympatyzowania z nazizmem III Rzeszy. Walt Disney uczestniczył w spotkaniach pronazistowskiej organizacji German American Bund. Goœcił również nazistowskich twórców filmowych, a wœród nich osławionš ulubienicę Adolfa Hitlera, reżyserkę i propagandzistkę niemieckš Leni Riefenstahl, która w jego towarzystwie zwiedziła Studio Disneya.

Czy Walt rzeczywiœcie był antysemitš, jak twierdzili jego krytycy? Nie sposób tego ocenić, zwraca jednak uwagę fakt, że w czasie, gdy wybuchła I wojna œwiatowa, jego ojciec Elias był niechętny zacišgnięciu się przez syna do armii i uczestnictwu w wojnie, którš jego zdaniem rozpętali finansiœci pochodzenia żydowskiego. Być może fundamentalne poglšdy bardzo religijnego ojca wpłynęły na œwiatopoglšd syna. W czasach, kiedy otrzymywał liczne nagrody filmowe, nie opuszczało go niemal chorobliwe przekonanie, że jego działalnoœć ograniczana jest przez wpływowe hollywoodzkie lobby żydowskie. W opinii Disneya Żydzi kontrolowali trzy główne gałęzie przemysłu filmowego: produkcję, dystrybucję i prezentacje.

Krytycy niechętni Waltowi akcentujš fakt jego spotkania z jawnym antysemitš, legendarnym przedsiębiorcš Henrym Fordem i szczególnš przyjaŸń między obu panami. Podobno sławny producent samochodów miał radzić Waltowi, aby ten sprzedał swojš firmę, zanim lobby żydowskie rozszarpie jš na kawałki. Należy pamiętać, że w bardzo licznych œrodowiskach Amerykanów pochodzenia niemieckiego istniały w latach 30. silne proniemieckie sympatie, a egzemplarz „Mein Kampf" można było kupić niemal w każdym kiosku. W 1938 r. powstało w Hollywood Stowarzyszenie Niezależnych Producentów Filmowych (SIMPP). Od tego roku datuje się poczštek działalnoœci politycznej Walta. Celem stowarzyszenia było obalenie dominacji wielkich wytwórni filmowych: MGM, Foxa, Universalu, Warner Bros., Columbii, Paramount Pictures Inc., United Artists i RKO. Wczeœniej te wytwórnie obaliły monopol Trustu Thomasa Edisona, jednak od lat 40. XX w. silnie zmonopolizowały rynek filmowy w USA, narzucajšc swój styl i sposób myœlenia.

Dyskusje i spory historyków filmu, czy Walt Disney był faktycznie antysemitš i rasistš, trwajš do dzisiaj. Faktem jest, że w pierwotnie nakręconej wersji „Trzech œwinek" postać Złego Wilka miała wyraŸne cechy żydowskiego komiwojażera usiłujšcego podstępem wyłudzić dom œwinek. Kiedy poważne organizacje żydowskie zaprotestowały, postać Złego Wilka przybrała znamiona prawdziwego leœnego drapieżcy. Pomysł „Trzech œwinek" miał przyjœć Disneyowi w œrodku nocy i był podœwiadomym wspomnieniem czasów dzieciństwa, gdy matka czytała mu bajki braci Grimm do snu. Nowatorskim pomysłem było to, że ekranowe œwinki œpiewały, budujšc dom. Scenarzyœci Frank Churchill i Ted Sears napisali słynnš piosenkę „Były sobie œwinki trzy", która stała się sztandarowš piosenkš czasów wielkiego kryzysu. Œpiewanie i nucenie tej piosenki mówišcej o przezwyciężeniu strachu przed Złym Wilkiem stało się otuchš i moralnym wsparciem dla milionów ludzi pozostajšcych bez pracy i niepewnych dnia następnego. Nieoficjalnie mówiło się, że pierwowzorem postaci Złego Wilka był hollywoodzki założyciel i właœciciel Universal Pictures, Carl Laemmle, który stał się właœcicielem postaci Królika Oswalda i bezskutecznie usiłował przejšć Walt Disney Studios. Słowa piosenki, w tłumaczeniu polskim Mariana Hemara, „kto by się tam wilka bał", stały się ogólnonarodowym hasłem do walki z biedš i zastojem. A przecież było się czego bać. Nawet studio filmowe Disneya, zwłaszcza w poczštkowym okresie swojej działalnoœci, kilkakrotnie stawało w obliczu widma bankructwa. Z opresji firmę ratowały zdolnoœci menedżerskie brata Walta, Roya Disneya, który poszukiwał nowych Ÿródeł kredytowania wytwórni.

Konserwatysta do szpiku koœci

Wyrosły w rodzinie fundamentalistów protestanckich Walt Disney był zaciekłym antykomunistš. Stšd jego udokumentowana współpraca z kierowanš przez Edgara Hoovera FBI. Disney miał w Los Angeles specjalnego prowadzšcego go agenta, któremu składał raporty na temat ludzi podejrzewanych o sympatie prokomunistyczne. W 1954 r. Edgar Hoover podniósł status Walta z informatora do rangi „Kontaktu agenta specjalnego prowadzšcego". Oznaczało to, że teraz Walt Disney sam stał się „bankiem informacji", do którego napływały wszelkie poufne dane o ludziach z branży filmowej i telewizyjnej, którzy nie kryli się ze swymi lewicowymi poglšdami. Był to okres polowania na czarownice i w Hollywood wielu artystom złamano w ten sposób kariery. Wszystko niestety wskazuje na to, że Walt Disney brał czynny udział w tym niechlubnym denuncjacyjnym procederze. Osobiœcie starał się, aby przywódcy zwišzkowi, jak choćby znakomity rysownik Arthur Babbit, nie pracowali w Walt Disney Studios. Po prawnym przywróceniu Babbita do pracy Disney wymógł na pracownikach izolowanie rysownika i donoszenie na każdego, kto utrzymywał z nim kontakty.

Gdzie pojawiajš się zwišzki zawodowe, tam pojawia się mafia. Działajšcy na zlecenie właœcicieli wytwórni mafiosi posuwali się nie tylko do gróŸb czy szantażu, często też dochodziło do pobić, a nawet zabójstw aktywistów zwišzkowych. Istniejš podejrzenia o osobiste kontakty Disneya z mafiš, zwłaszcza ze skompromitowanym mafiosem Williem Bioffem i mafiš chicagowskš. Twórca Myszki Miki traktował wszelkie próby stworzenia zwišzku zawodowego na terenie Walt Disney Studios jako osobistš zniewagę, a potencjalnych członków zwišzku jako dywersantów i nierobów, którzy żšdaniami mogš doprowadzić studio do upadku finansowego. W 1944 r. Walt podpisał się pod aktem powołujšcym w tymże roku Sojusz Filmowców na rzecz Zachowania Amerykańskich Ideałów. Zeznania przed powstałš w 1947 r. Komisjš ds. Działalnoœci Antyamerykańskiej ukazujš wielkiego twórcę jako denuncjatora idšcego na pasku komisji i jej szefa J. Parnella Thomasa. Walt Disney w swych zeznaniach nie oszczędzał nikogo, nawet Ligi Głosujšcych Kobiet. Tworzone były „czarne listy", na podstawie których ludzie z branży nieomal natychmiast tracili pracę. Między Waltem a pracownikami zrzeszonymi w zwišzkach zawodowych trwała nieustanna prawna przepychanka, w czasie której on wyrzucał ludzi z pracy, a sšd ich przywracał.

Dla Walta Disneya był to trudny okres i trudno się dziwić, że wielokrotnie wpadał w ciężkie depresje. Dzięki energii zajmujšcego się sprawami finansowymi jego starszego brata Roya wychodzono jakoœ z kryzysu, choć czasami brakowało na wynagrodzenia dla pracowników. Walt Disney szukał ukojenia, spędzajšc czas na rozmyœlaniach przy alkoholu i wypalajšc ogromne iloœci papierosów. Czy Disney był alkoholikiem? Raczej nie w klinicznym tego słowa znaczeniu. Na terenie jego studia obowišzywał całkowity zakaz picia alkoholu, który nie dotyczył tylko jego samego. W chwilach, gdy dopadała go ciężka depresja, potrafił kilkadziesišt razy dziennie myć ręce, zamykać się w pustym pomieszczeniu studyjnym i płakać. Poza problemami finansowymi gdzieœ z dna jego psychiki nieustannie pukała wcišż niewyjaœniona sprawa jego pochodzenia. Podejrzewa się, że pragnšcy ustalenia swego prawdziwego pochodzenia antykomunista Walt był zakładnikiem szefa FBI Edgara Hoovera, który obiecał mu przeprowadzenie wnikliwego œledztwa w tej sprawie.

Zagadka Mojacar

Dochodzenie odkryło zdumiewajšce wštki, z których mogło wynikać, że prawdziwš matkš Walta mogła być pochodzšca z maleńkiej hiszpańskiej wioski Mojacar Isabelle Zamora Ascensio. Ojcem miał być doktor Jose Guirao, który sam ochrzcił chłopca, nadajšc mu imię i nazwisko Jose Guirao. Po œmierci doktora w 1891 r. Isabelle Zamora miała wraz z chłopcem przybyć do Kalifornii, co zapoczštkowało szereg niewyjaœnionych zdarzeń zwišzanych z Waltem. W 1891 r. w Kalifornii przebywał też Elias Disney, który zaadoptował chłopca. Czy zatem Walt Disney był dziesięć lat starszy, niż to podaje oficjalna biografia filmowca? Czy syn Isabelle Zamory, Jose Guirao, faktycznie istniał? Czy zarejestrowany w Illinois chłopiec przyszedł na œwiat po bardzo prawdopodobnym romansie Eliasa i Isabelle? Czy Walt Disney był faktycznie nieœlubnym dzieckiem Eliasa Disneya, który wymusił na żonie Florze wychowanie chłopca?

Pytań jest wiele, ale wszystkie pozostajš bez odpowiedzi. W hiszpańskiej wiosce Mojacar pojawili się w 1940 r. podajšcy się za wysłanników studia Disney specjalni agenci FBI, potem w 1954 r. franciszkanie z Kalifornii. Obie wizyty w nieomal całkowicie zniszczonej w czasie wojny domowej wiosce Mojacar miały jeden cel: odnalezienie aktu urodzenia Jose Guirao lub Walta Disneya. Czy je odnaleziono? Historia milczy na ten temat. Być może trafiły do ršk Edgara Hoovera i... wszelki œlad po nich zaginšł. Wbrew legendzie o zamrożeniu ciało Walta Disneya zostało skremowane po œmierci, a więc analiza porównawcza DNA jest raczej niemożliwa. Zagadki biologicznej matki Walta i jego prawdziwej daty urodzin pozostajš nierozwišzane do dnia dzisiejszego.

Tyran i wizjoner

Rodzina i przyjaciele, wœród których najbliższym był aktor Spencer Tracy, opowiadali, że Walt, będšc w towarzystwie – czy to w domu, czy np. na pikniku – często „odpływał", wpatrujšc się w ogień i niespodziewanie wracajšc do rzeczywistoœci. Zwykle po takiej duchowej nieobecnoœci Walt przedstawiał zgromadzonym nowy pomysł, odtwarzajšc aktorsko wymyœlone przez siebie sceny i zachowanie postaci. Wœród jego współpracowników panowała opinia, że Walt był raczej kiepskim rysownikiem i słabym animatorem. Jedynym filmem, który reżyserował, był nieudany „Złoty dotyk". Nawet słynny, pełen fantazyjnych zaokršgleń podpis „Walt Disney" nie był jego podpisem i został dla niego stworzony. Był za to bardzo dobrym montażystš gotowych materiałów, miał znakomite wyczucie gagów i wymyœlał œwietne historyjki. Zapytany kiedyœ przez małego chłopca o rysowanie Myszki Miki miał odpowiedzieć, że nie rysuje Mikiego ani go nie animuje. Swojš pracę porównał do lotu pszczoły, która lata po całym studiu i, siadajšc na każdym kwiatku, zapyla swoich pracowników pomysłami.

Lojalnoœć była cechš, którš Walt cenił najwyżej, i nie znosił jakiegokolwiek przejawu buntu czy kontestacji. Jego paternalistyczny stosunek do podwładnych wynikał z rozumowania: „skoro dałem im pracę w Walt Disney Studios i szansę rozwoju artystycznego, w takim razie to ja i tylko ja decyduję o ich losie". Walt nie znosił sprzeciwu, a każdš próbę jakiejkolwiek dyskusji o podwyżce czy chęci założenia zwišzku zawodowego, jak np. Zwišzek Malarzy czy Stowarzyszenie Rysowników Kreskówek, traktował jako zdradę i osobistš zniewagę. Nie znosił eksperymentowania w animacji, a także plotek i dowcipów na swój temat. Gdy pracownicy wytwórni mówili o Walcie, posługiwali się okreœleniem „mężczyzna w lesie". Odgłos zbliżajšcego się kaszlu był ostrzeżeniem, że Walt jest blisko i trzeba natychmiast wracać do pracy. Pewnego razu podczas œwiętowania jego urodzin w studiu grupa animatorów złoœliwie zaprezentowała nakręconš scenę miłoœci Mikiego i Minnie w wersji porno. Disney pochwalił filmik, po czym natychmiast zwolnił cały zespół dowcipnisiów.

Jednym z dziwactw Walta była jego restrykcyjna polityka wobec pracowników noszšcych zarost na twarzy. Nie można było nosić wšsów, bród i długich włosów do 25. roku życia. Te zakazy utrzymały się do 2012 r., chociaż i teraz polityka firmy mówi, że długoœć zarostu nie może przekraczać 1/4 cala. Sam Walt Disney nosił wšsy od 25. roku życia, a na wszystkich fotografiach ma starannie obcięte i utrzymane włosy i subtelny wšsik.

Kobiety nie mogły być animatorkami przy produkcji jego filmów. Czy to objaw mizoginizmu Walta Disneya? Twórca „Mary Poppins" uważał, że kobiety „nie potrafiš być twórczymi artystami". Seksizm Walta nastręczał sporo trudnoœci jego biografom. Pewnym kluczem do jego pojmowania tych spraw jest film „The three caballeros", w którym aseksualnego Mikiego zastšpił kipišcy energiš i nierozładowanym libido Kaczor Donald, płonšcy z pożšdania do dziewczyny o hiszpańskim typie urody. W Walcie Disneyu tkwił dualny typ osobowoœci złożony z postaci, które tworzył i uwielbiał. Z jednej strony był to Miki – poczciwy, życzliwy wszystkim prostolinijny typ Amerykanina wychowanego i żyjšcego w duchu amerykańskiej rzeczywistoœci. Z drugiej strony był to Donald – buchajšcy energiš, nieznoszšcy sprzeciwu, egocentryk skłonny do złoœliwoœci wobec sšsiadów. Pytany o Ÿródło swojego sukcesu odpowiadał: „Jeœli potrafisz o czymœ marzyć, to potrafisz także tego dokonać".

Disneyland, czyli Kraina Szczęœliwoœci

Istnieje opinia, że Disneyland powstał, bo znane Disneyowi parki rozrywki po prostu go nudziły. Kiedy siadał na ławce w wesołym miasteczku w Griffith Park w Los Angeles, obserwował bawišce się dzieci. Wtedy w jego głowie miała się zrodzić idea stworzenia centrum rozrywki, w którym dzieci i doroœli mogliby wspólnie się bawić i doœwiadczać przygód w iœcie disneyowskim stylu. Ławeczkę, na której zrodził się pomysł najsłynniejszego parku rozrywki, można dziœ oglšdać w Opera House w Disneylandzie. Centrum miało być w poczštkowym zamyœle Walta niewielkim parkiem zabawy w pobliżu jego studia w Burbank. Postanowił jednak zbudować coœ znacznie większego w stosunku do pierwotnego zamysłu. Zatrudniona przez niego firma zbadała dokładnie wszystkie elementy składajšce się na przyszły sukces: gęstoœć zaludnienia, warunki pogodowe i możliwoœci transportowe. Wytypowała 160-akrowš działkę w pobliżu Anaheim, na której rosły głównie drzewka pomarańczowe. Prace budowlane rozpoczęły się w lutym 1954 r., a już 17 lipca następnego roku Disneyland otworzył się dla publicznoœci. Walt Disney znany był z rygorystyczego sprawdzania detali. Stworzył nawet własnš miarę odległoœci, którš nazwał „hot dog", czyli 25-krokowy dystans dzielšcy miejsce sprzedaży przekšsek od koszy na œmieci.

Uroczyste otwarcie było wielkim telewizyjnym show prowadzonym przez Ronalda Reagana, Roberta Cummingsa i Arta Linklettera. Wydarzenie zebrało przed telewizorami 70-milionowš widownię. Po otwarciu wyszły na jaw błędy i niedoróbki, a wœród nich awarie pojazdów, problemy ze sfałszowanymi biletami, nieukończone częœci parku i brak toalet, który spowodował, że dzieci siusiały na chodniki, co w kalifornijskim klimacie zaowocowało silnym fetorem unoszšcym się nad parkiem. Dopełnieniem niepowodzeń był wyciek gazu w Krainie Fantazji, co spowodowało wyłšczenie tej atrakcji z trasy wycieczek.

Mimo pierwszych wpadek Disneyland odniósł oszałamiajšcy sukces. W pierwszym miesišcu liczba zwiedzajšcych przekroczyła pół miliona osób. Na samym poczštku bilet wstępu dla dorosłych kosztował dolara, a dla dzieci 50 centów (plus 10–25 centów za dodatkowe atrakcje). Walt uwielbiał spędzać czas w stworzonej przez siebie krainie. Na Main Street w Disneylandzie utrzymywał apartament usytuowany tuż nad remizš strażackš. Z okna obserwował ludzi odwiedzajšcych jego œwiat. Apartament zachowano do dziœ, a na biurku znajdujš się dokumenty twórcy Krainy Szczęœliwoœci.

Disneyland w Los Angeles stał się sławny na cały œwiat. Kiedy w drugiej połowie 1959 r. I sekretarz KPZR Nikita Chruszczow odwiedził Kalifornię, jednym z punktów wizyty w Los Angeles miało być zwiedzanie Disneylandu. Jednak Disney nie chciał widzieć u siebie komunisty. Odmówił Chruszczowowi, tłumaczšc się względami bezpieczeństwa. Zamiast tego wœciekłego i rozczarowanego przywódcę ZSRR zawieziono na plan filmowy komedii muzycznej „Can-Can". Zawiedzionemu Chruszczowowi nie dane było poznać Disneylandu, dlatego w odwecie pokazanš mu scenę dziewczyn tańczšcych kankana w przypływie złoœci okreœlił jako pornograficznš.

Chcę być zawsze dzieckiem

Walta Disneya fascynowały pocišgi i kolej. Jego ojciec i wuj spędzili wiele lat, pracujšc na kolei, a on sam jako nastolatek miał krótki epizod życiowy w Kansas City, gdzie zarabiał, sprzedajšc gazety i kanapki w pocišgach. Konstruowanie małych modeli pocišgów było jego sposobem na odpoczynek. W póŸnych latach 40. własnoręcznie skonstruował w skali 1:8 lokomotywę parowš. Kiedy w 1950 r. przeprowadził się do Holmby Hills w Los Angeles, położył półmilowš linię torów wokół nowej posiadłoœci. Ubrany w strój maszynisty siedział okrakiem na lokomotywie, która cišgnęła szereg wagonów z goœćmi liniš Carolwood Pacific Road, noszšcej nazwę od ulicy, na której mieszkał. Miłoœć do pocišgów znalazła także odbicie w stworzeniu własnej linii kolejowej na terenie Disneylandu w 1955 r. Pocišgi pojawiały się też często w jego kreskówkach, filmach fabularnych i dokumentalnych. Słynnym maszynistš był m.in. Kaczor Donald borykajšcy się z nękajšcymi go wiewiórkami: Chipem i Dale'em. I podobnie jak chimeryczny w nastrojach Donald Walt często ulegał napadom złoœci i głoœno kłócił się z żonš Lillian.

Pod koniec życia, już po premierze w 1964 r. „Mary Poppins", był bardzo bogatym, ale i schorowanym człowiekiem, cierpišcym na dokuczliwy artretyzm i nawracajšce ataki depresji. W 1966 r. zdiagnozowano u niego raka płuc wywołanego wieloletnim paleniem papierosów. Jego ostatnie słowa miały brzmieć: „Kurt Russell". Nikt nie wie, co miały znaczyć. Czy chodziło mu o młodego aktora, który niedawno zagrał w jednym z jego filmów? Czy może, podobnie jak w arcydziele Orsona Wellesa „Obywatel Kane", kiedy tytułowy bohater mówi: „Pšczek róży", to słowa nie miały już żadnego znaczenia? Zagadka pozostaje nierozwišzana do dziœ.

Walt Disney zmarł 15 grudnia 1966 r. Jego prochy zostały złożone na cmentarzu w kalifornijskim mieœcie Glendale. Mimo wielu wad złożona osobowoœć Walta Disneya miała jednš cechę wspólnš, którš najtrafniej okreœlić może cytat z jego filmu „Piotruœ Pan": „Nigdy nie chcę być dorosłym mężczyznš. Chcę na zawsze pozostać dzieckiem i bawić się".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL