Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Czy marszałek Piłsudski kazał zabić generała Rozwadowskiego?

Podczas wydarzeń majowych 1926 r. gen. Rozwadowski stanšł po przeciwnej stronie barykady niż Józef Piłsudski. Na zdjęciu: marszałek na warszawskim moœcie Poniatowskiego w czasie przewrotu
Wikipedia
Niewiele osób w historii Polski zasłużyło się dla jej niepodległoœci tak bardzo jak generał Tadeusz Jordan Rozwadowski. I chyba żaden z naszych bohaterów nie został równie haniebnie zepchnięty na margines pamięci narodowej.

Tadeusz Jordan Rozwadowski pochodził z rodziny o tradycjach wojskowych sięgajšcych czasów panowania króla Jana III Sobieskiego. Jego przodek Maciej Rozwadowski brał udział w bitwie pod Wiedniem w 1683 r., pradziadek Kazimierz był brygadierem koœciuszkowskim, dziadek Michał walczył w powstaniu listopadowym, a ojciec Tomisław był dowódcš oddziału konnego w czasie powstania styczniowego. Trudno się dziwić, że przedstawiciel rodu o tak wspaniałych tradycjach wojskowych, w którym było tak wielu kawalerów Orderu Virtuti Militari, po ukończeniu niższego gimnazjum we Lwowie, wybrał naukę w znanej szkole wojskowej Kadetów Kawalerii w Hranicach na Morawach. Dalsze studia kontynuował w Wojskowej Akademii Technicznej w Wiedniu, którš w 1886 r. ukończył w stopniu podporucznika artylerii jako najlepszy student na roku oraz w elitarnej Szkole Wojennej w Wiedniu, którš ukończył w 1891 r. z pagonami porucznika. W 1896 r., zaledwie pięć lat po studiach, Tadeusz Rozwadowski został mianowany attaché wojskowym przy poselstwie austriackim w Bukareszcie. Wynegocjowanie korzystnej umowy handlowej z Rumuniš oraz pomoc w modernizacji rumuńskich sił zbrojnych zjednały mu sympatię rumuńskiego króla Karola oraz następcy tronu księcia Ferdynanda.

Tadeusz opuœcił Bukareszt dopiero w 1907 r. Nie oznaczało to, że przez 11 lat pobytu w rumuńskiej stolicy nie rozwijał swojej wiedzy wojskowej. Wręcz przeciwnie – Bukareszt opuszczał w stopniu podpułkownika, a rok póŸniej już jako pułkownik objšł dowództwo 31. Pułku Artylerii Polowej w galicyjskim Stanisławowie. W tym czasie zasłynšł wœród swoich wojskowych kolegów wynalezieniem przyrzšdu celowniczego i odłamkowego pocisku artyleryjskiego nazwanego granato-szrapnelem.

Rok przed wybuchem I wojny œwiatowej Rozwadowski awansował do stopnia generała brygady i dowódcy I Brygady Artylerii Konnej. Wtedy także podjšł współpracę z działajšcymi od 1910 r. polskimi organizacjami paramilitarnymi: lwowskim Zwišzkiem Strzeleckim oraz krakowskim Towarzystwem „Strzelec". Wœród działaczy tych organizacji poznał między innymi Władysława Sikorskiego, Kazimierza Sosnkowskiego i Józefa Piłsudskiego.

Nowo powstajšce polskie formacje strzeleckie wzbudziły szczególnš uwagę wywiadu Sztabu Generalnego Austro-Węgier. Na liœcie płatnych konfidentów HK-Stelle znajdowały się między innymi nazwiska Walerego Sławka oraz Józefa Piłsudskiego, którzy odpowiednio nosili pseudonimy „Stefan 1" i „Stefan 2". Obu zwerbował pułkownik Sztabu Generalnego CK Armii Józef Artur Rybak, który już w grudniu 1918 r. został w niepodległej Polsce szefem Oddziału VI Informacyjnego Sztabu Generalnego, a póŸniej awansował do stopnia generała brygady. Nie jest też tajemnicš, że krakowskiego „Strzelca", na którego czele stał Józef Piłsudski, założył, szkolił i uzbroił austro-węgierski wywiad. Piłsudski nie był zresztš jedynie szpiegiem Wiednia. Przypuszcza się, że w 1904 r. podpisał umowę z wywiadem japońskim, a póŸniej z francuskim. Większoœć informacji przekazywanych HK-Stelle dotyczyła Rosji, ale istniejš podejrzenia, że polscy konfidenci austriackiego wywiadu mogli też za pienišdze donosić na działaczy niepodległoœciowych z własnego otoczenia. PóŸniejsza tajemnicza seria zniknięć ludzi znajšcych przeszłoœć Piłsudskiego œwiadczyła o tym, że działalnoœć „Stefana 2" nie ograniczała się jedynie do szpiegowania rosyjskiego zaborcy, ale mogła też dotyczyć polskich działaczy niepodległoœciowych. Być może niewyjaœniona do końca przeszłoœć marszałka i ludzi z jego otoczenia była także powodem póŸniejszej niechęci Piłsudskiego do generała Rozwadowskiego.

Obrońca Lwowa

Gen. Rozwadowski przywitał wybuch I wojny œwiatowej z nieukrywanš radoœciš. Nagle po ponad 150 latach zaborów otwierała się ogromna szansa powstania z popiołów niepodległego państwa polskiego. Wojna była też dla zawodowego wojskowego okazjš do wykazania się swoimi umiejętnoœciami strategicznymi. Jego dowodzenie XII Brygadš Artylerii wchodzšcš w skład 12. Krakowskiej Dywizji Piechoty, a przede wszystkim zastosowanie przez artylerię tzw. ruchomej zasłony ogniowej nazwanej przez Niemców Feuerwalze, walnie przyczyniło się w dniach 2–5 maja 1915 r. do przerwania frontu rosyjskiego pod Gorlicami. Trudno się dziwić, że niektórzy historycy nazwali tę batalię Małym Verdun. Pomysł ognia artyleryjskiego postępujšcego tuż przed atakujšcš piechotš wzbudził zachwyt samego cesarza Wilhelma II. Jeszcze w tym samym roku Wiedeń nadał Rozwadowskiemu order Marii Teresy – najwyższe odznaczenie austro-węgierskie. Wkrótce został też awansowany do stopnia Feldmarschalleutnanta, odpowiednika polskiego stopnia generała dywizji.

Generał nie cieszył się jednak z tych sukcesów. Widzšc jak niemieccy i austriaccy żołnierze traktujš polskich cywilów, złożył protest w sztabie generalnym. 1 lutego 1916 r. został spensjonowany za swojš obronę ludnoœci cywilnej Galicji. Decyzja austriackiego dowództwa przekonała go do szybkiego nawišzania współpracy z ustanowionš w 1916 r. Tymczasowš Radš Stanu, przekształconš 12 wrzeœnia 1917 r. w Radę Regencyjnš Królestwa Polskiego. 28 paŸdziernika Rada Regencyjna mianowała generała Tadeusza Rozwadowskiego szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Powszechnie przyjęło się uważać, że to Józef Piłsudski mianowany w styczniu 1917 r. referentem Komisji Wojskowej był twórcš nowo powstałych polskich sił zbrojnych. W rzeczywistoœci od 22 lipca 1917 r., kiedy Józef Piłsudski został aresztowany przez Niemców i trafił kolejno do więzień w Gdańsku, Spandau i Magdeburga, prawdziwš, niezwykle żmudnš i profesjonalnš organizacjš centralnych instytucji wojskowych oraz różnych formacji polskiego wojska od podstaw zajšł się generał Tadeusz Rozwadowski.

10 listopada 1918 r. do Warszawy przyjechał zwolniony z Magdeburga Józef Piłsudski. Były brygadier i komendant legionów mimo braku jakiegokolwiek przygotowania wojskowego przyjšł bez wahania funkcję ministra spraw wojskowych, a dzień póŸniej przejšł od Rady Regencyjnej kontrolę nad mozolnie tworzonym przez generała Tadeusza Rozwadowskiego wojskiem. Już 15 listopada Rozwadowski zrezygnował ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego, proszšc jednoczeœnie o przekazanie mu dowództwa nad wojskiem polskim w Galicji Wschodniej („Armii Wschód"). Piłsudski zgodził się na to i kazał mu się udać do Lwowa. W nocy z 24 na 25 listopada Rozwadowski przedostał się do oblężonego miasta i natychmiast przejšł dowództwo nad zbieraninš cywili, którš trudno było nazwać wojskiem. Widzšc, kim ma dowodzić, natychmiast wysłał proœbę o przysłanie jak największej liczby posiłków. Zarówno Józef Piłsudski, jak i nowy szef sztabu gen. Stanisław Szeptycki nie odpowiadali na jego apel. Dowódca „Armii Wschód" zdał sobie sprawę, że musi w krótkim czasie przekształcić gromadę ochotników w różnym wieku w regularne wojsko. Szkolenia prowadzono w dzień i w nocy. Jak wspaniałš pracę wykonał obrońca Lwowa œwiadczy fakt, że kiedy pod koniec grudnia 1918 r. Naczelna Komenda Ukraińska wydała rozkaz do zmasowanego szturmu na Lwów, generałowi Rozwadowskiemu udało się obronić miasto mimo trzykrotnej przewagi liczebnej wroga.

Piłsudski nadal lekceważył sytuację we Lwowie. Posiłki, które pod dowództwem gen. Jana Romera wreszcie dotarły do Lwowa, wprawiły Rozwadowskiego w zdumienie. Oceniajšc ich wartoœć bojowš, generał użył okreœlenia „dyletanctwo".

7 marca dowódca obrony Lwowa otrzymał telegram z Warszawy zawierajšcy rozkaz przebicia się przez oblężenie i wycofania ocalałych wojsk do Przemyœla. Po raz pierwszy w swoim życiu Tadeusz Rozwadowski odmówił wykonania rozkazu, odpowiadajšc: „Powzišłem niezłomnš decyzję raczej zginšć z załogš niż w myœl rozkazu Naczelnego Dowództwa opuœcić Lwów". Dopiero pod naciskiem warszawskiej opinii publicznej podziwiajšcej postawę lwowskich bohaterów, Sztab Generalny wydał rozkaz przeprowadzenia uderzenia odsieczowego pod dowództwem generała Wacława Teodora Iwaszkiewicza-Rudoszańskiego. Można sobie wyobrazić osłupienie generała Rozwadowskiego, kiedy na powitanie Iwaszkiewicz-Rudoszański wręczył mu odwołanie go z dowodzenia „Armiš Wschód" i mianowanie attaché wojskowym w Paryżu. Ten gorzki cios ze strony Piłsudskiego osłodziło mu jedynie owacyjne pożegnanie ze strony mieszkańców miasta.

Twórca cudu nad Wisłš

Pobyt we Francji nie trwał jednak długo. Już 22 lipca 1920 r. Rozwadowski został pilnie wezwany z Belgii do Warszawy, gdzie natychmiast po przybyciu otrzymał nominację na szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W obliczu bolszewickiej nawały i serii niezwykle dyletanckich decyzji strategicznych Józefa Piłsudskiego, który, co warto zaznaczyć, zdšżył samemu sobie nadać w marcu 1920 r. stopień Marszałka Polski, jedynym ratunkiem mogła być prawdziwie fachowa wiedza wojskowa absolwenta Wiedeńskiej Wyższej Szkoły Wojennej.

Generał natychmiast przystšpił do działania, przegrupowujšc wycofujšce się w bezładzie wojska polskie w celu przygotowania kontrofensywy. Rozwadowski zażšdał też zmian kadrowych. Dowódcš Frontu Północnego został gen. Józef Haller, a ministrem spraw wojskowych gen. Kazimierz Sosnkowski. Co ciekawe, Rozwadowski jako obsesyjny legalista nie pozwalał swoim podwładnym na krytykowanie błędnych decyzji Józefa Piłsudskiego.

W nocy z 5 na 6 sierpnia w Belwederze odbyła się narada, w której wzięli udział: marszałek Józef Piłsudski, generał Tadeusz Rozwadowski, generał Kazimierz Sosnkowski i szef francuskiej Misji Wojskowej w Polsce generał Maxime Weygand. Zebrani opracowali rozkaz operacyjny nr 8358/III koncentrujšcy kontrofensywę polskš znad rzeki Wieprz. Ale to nie ten rozkaz budzi do dzisiaj wielkie kontrowersje wœród historyków, tylko wydany 10 sierpnia rozkaz nr 10000, którego autorem był generał Rozwadowski. Szef sztabu rozkazał wycofywać oddziały znad Wieprza i wzmocnić dywizjami piechoty i flotyllš wiœlanš V Armię dowodzonš przez generała Władysława Sikorskiego. W tym samym czasie pod ziemię zapadł się marszałek Piłsudski, który na ręce premiera Wincentego Witosa wysłał swojš pisemnš dymisję i prawdopodobnie udał się do majštku swojej kochanki, gdzie, jak twierdzš niektórzy historycy, przebywał do 18 sierpnia.

Piłsudczycy przez lata podgrzewali mit, że to geniusz marszałka uratował Warszawę, Polskę i Europę przez bolszewickim potopem. Na dowód wskazujš korespondencję między wodzem naczelnym i generałem Rozwadowskim oraz list Weyganda do Focha napisany pod datš 13 sierpnia. Ta korespondencja nie stanowi jednak twardego alibi marszałka, co najwyżej dowodzi, że generał Rozwadowski, faktyczny dowódca wojsk polskich, przestrzegał zasad i informował listownie wodza naczelnego o sytuacji na froncie. Jedno jest pewne: Józef Piłsudski pojawił się publicznie dopiero 18 sierpnia 1920 r. i od razu przypisał sobie wszystkie zasługi Rozwadowskiego.

W kwietniu 1921 r. generał Tadeusz Rozwadowski został Generalnym Inspektorem Jazdy. Jego zadaniem miało być stałe ulepszanie tej formacji i jej uzbrojenia. Jednak znaczna częœć jego postulatów, w tym pomysł utworzenia dziesięciu pułków pancernych, zostało odrzuconych z przyczyn czysto ekonomicznych.

Od 1921 r. generał z niepokojem œledził politykę kadrowš w wojsku polegajšcš na awansach z klucza politycznego. Do Rozwadowskiego docierały też niepokojšce wieœci o radykalizacji nastrojów wœród oficerów œlepo oddanych marszałkowi, którzy po œmierci prezydenta Gabriela Narutowicza chcieli roznieœć polityków obozu narodowego na szablach.

Po utworzeniu rzšdu Wincentego Witosa w maju 1923 r. Józef Piłsudski zrezygnował z dowództwa w sztabie oraz z kierowania Œcisłš Radš Wojennš. W ramach protestu politycznego udał się na „wewnętrznš emigrację" do swojego dworku w Sulejówku. Wiele wskazuje, że koncepcja dokonania zamachu stanu zrodziła się u marszałka już w grudniu 1923 r. Ale dopiero ukonstytuowanie się gabinetu Witosa 10 maja 1926 r. dało asumpt do wybuchu rebelii. Pełnišcy funkcję ministra spraw wojskowych i wierny Piłsudskiemu generał Lucjan Żeligowski przekazał marszałkowi dowództwo nad oddziałami stacjonujšcymi koło Rembertowa w celu przeprowadzenia rzekomych ćwiczeń jednostek.

12 maja 1926 r. po nieudanej rozmowie przeprowadzonej z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim na moœcie Poniatowskiego, Piłsudski zlecił swojemu przyjacielowi Kazimierzowi Œwitalskiemu przekonanie kolejarzy, aby powstrzymali transport żołnierzy jadšcych na pomoc legalnej władzy. Oburzony tym faktem generał Tadeusz Rozwadowski, który został mianowany przez premiera dowódcš obrony stolicy, zażšdał od marszałka Piłsudskiego wycofania wojska z Warszawy do godziny 18:00. W oczach Rozwadowskiego marszałek Piłsudski stał się zwykłym buntownikiem, sięgajšcym po warcholskie metody stosowane przez XVII-wiecznych rokoszan.

W odpowiedzi na ostrzał artyleryjski Belwederu, w czasie którego ranny został szef sztabu dowódcy obrony Warszawy pułkownik Władysław Anders, generał Rozwadowski polecił generałowi Włodzimierzowi Zagórskiemu zbombardowanie oddziałów buntowniczych, stacjonujšcych w kilku punktach miasta. Mimo zastosowania tak drastycznych œrodków rebelianci roœli w siłę. Strajkujšcy kolejarze zablokowali transport z wojskiem jadšcym bronić rzšdu. Chwiejna postawa prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, który odrzucił proponowany mu przez Rozwadowskiego pomysł przeprowadzenia kontrofensywy, zadecydował o zwycięstwie zwolenników marszałka. 15 maja 1926 r. prezydent Wojciechowski podpisał swojš rezygnację.

Ofiara zamachu?

Przejmujšcy władzę Piłsudski ogłosił, że nie będzie się mœcił na swoich przeciwnikach. W większoœci przypadków słowa dotrzymał. Inaczej rzecz się jednak miała z generałami: Rozwadowskim, Zagórskim, Malczewskim i JaŸwińskim, których aresztowano pod zarzutem przestępstw o charakterze kryminalnym. Wszyscy czterej trafili do Wojskowego Więzienia Œledczego nr I przy ul. Dzikiej 19 w Warszawie, a następnie zostali przetransportowani do Wojskowego Więzienia Œledczego nr III na Antokolu w Wilnie, gdzie byli przetrzymywani w brudnych i nieocieplanych celach. Istniejš przypuszczenia oparte na opinii generała Tadeusza Machalskiego, że œciany w celi generała Rozwadowskiego były pomalowane farbš zawierajšcš arszenik. Generał miał też być truty kanapkami zawierajšcymi domieszkę końskiego włosia.

Wszystkie te hipotezy opierajš się na jednej istotnej poszlace. W cišgu roku pobytu na Antokolu znany ze swej tężyzny fizycznej 60-letni generał Rozwadowski zamienił się z postawnego mężczyzny w słabowitego staruszka. Mimo braku dowodów o przestępstwa natury kryminalnej jego proces był przekładany kilkakrotnie. Dopiero w paŸdzierniku 1926 r. Wojskowy Sšd Okręgowy nr 1 orzekł, że generał jest niewinny i nie ma żadnych podstaw, aby dalej przebywał w areszcie. Wbrew tej jednoznacznej decyzji sšdu generał Rozwadowski nadal był więziony aż do maja 1927 r. Dwa miesišce przed zwolnieniem został bezceremonialnie przeniesiony w stan spoczynku.

Dymisja oraz wieœć o zaginięciu generała Włodzimierza Zagórskiego, o którym mówiono, że został zamordowany z rozkazu Piłsudskiego, pogłębiły chorobę generała Rozwadowskiego. Czujšc zbliżajšcy się koniec życia, postanowił napisać referat poœwięcony „Problemowi dzisiejszej obrony Państwa". Ten swoisty testament wojskowy miał za zadanie uwrażliwić Polaków na koniecznoœć tworzenia wojska o wysokiej gotowoœci bojowej. Generał przewidywał bowiem, że do 1936 r. wybuchnie wojna z Niemcami lub Rosjš.

Po wyjœciu z więzienia spotkał się z marszałkiem Piłsudskim. Jak wspominała Kazimiera Rozwadowska-Zabłocka, w pewnym momencie rozmowy marszałek powiedział w charakterystyczny dla siebie sposób: „ale bitwę warszawskš to ja wygrałem". Słyszšc te słowa, generał Rozwadowski w ciszy obrócił się na pięcie i wyszedł, zostawiajšc osłupiałego marszałka.

Obrońca Lwowa niedługo cieszył się życiem na emeryturze. Pod koniec wrzeœnia 1928 r. nękały go cišgłe ataki goršczki. W połowie paŸdziernika trafił wycieńczony do lecznicy œw. Józefa przy ul. Hożej w Warszawie. Tam też zmarł 18 paŸdziernika 1928 r. o godzinie 13:40.

Sanacyjna władza zabroniła przeprowadzenia sekcji zwłok generała, co jedynie nasiliło domysły. Badajšcy generała tuż przed jego œmierciš lekarze wojskowi pułkownik dr Bolesław Szarecki oraz chirurg lwowski prof. Tadeusz Ostrowski, nie mieli najmniejszych wštpliwoœci, że generał został otruty.

22 paŸdziernika 1928 r. trumna z jego ciałem przybyła do Lwowa. W pogrzebie uczestniczyły tłumy. Tadeusz Rozwadowski spoczšł wœród obrońców Lwowa. 11 lat póŸniej, z obawy przed profanacjš cmentarza przez wkraczajšcych do Lwowa żołnierzy Armii Czerwonej, przyjaciele przenieœli jego trumnę w nieznane miejsce. Do dzisiaj jej nie odnaleziono.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL