Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Mark Twain: dziecko komety

Wikimedia Commons
W XIX w. było dwóch pisarzy amerykańskich, którzy jako pierwsi wprowadzili do swojej twórczoœci pełen lokalnych żargonów język potoczny, zrozumiały dla przeciętnego czytelnika. Na niwie poezji był to urodzony w 1819 r. Walt Whitman, a w dziedzinie prozy – Mark Twain.

Samuel Langhorne Clemens przyszedł na œwiat 30 listopada 1835 r. w mieœcinie Florida w hrabstwie Monroe w stanie Missouri. Rodzina pisarza miała szkockie pochodzenie. Zaledwie 59 lat wczeœniej powstały Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, a na dwa tygodnie przed narodzinami pisarza na niebie zajaœniała kometa Halleya, która ponownie miała się ukazać dopiero za 75 lat. Na rok przed swš œmierciš Mark Twain stwierdził, że umrze wraz z ponownym pojawieniem się tej komety, która faktycznie pokazała się na niebie 20 kwietnia 1910 r., dzień przed œmierciš wielkiego pisarza.

Samuel był jednym z siedmiorga dzieci małomiasteczkowego kupca i sędziego pokoju Johna Marshalla Clemensa i Jane Lampton Clemens. Z dzieci Clemensów przeżyła czwórka: Samuel, jego dwaj bracia Orion i Henry oraz siostra Pamela. Samuel też był chorowitym dzieckiem. Być może było to spowodowane klimatem regionu, w którym się wychował. Gdy miał cztery lata, rodzina Clemensów przeniosła się do położonego nad Missisipi małego miasteczka Hannibal, które w „Przygodach Tomka Sawyera" pojawia się jako St. Petersburg. To najmniej znany okres życia pisarza, ale właœnie wtedy uwidoczniła się jego fascynacja rzekš, która była głównš sieciš handlowš ówczesnego amerykańskiego pogranicza. „Missi Sipi" oznaczało w języku lokalnych plemion indiańskich „Ojca wszystkich wód".

Największa rzeka Ameryki Północnej wypływa z jeziora Itasca w północnej Minnesocie i płynšc na południe, przecina całe USA, tworzšc olbrzymiš deltę u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej i zasilajšc jš swoimi wodami. Razem ze swym największym dopływem, rzekš Missouri, mierzy 7330 km długoœci. Płynšc, tworzy niezliczonš iloœć zakoli, meandrów, rozlewisk i wysepek, które silnie oddziaływały na wyobraŸnię Samuela, co tak wspaniale wyraził w ksišżkach o Tomku Sawyerze i Hucku Finnie. Były to wprost wymarzone warunki do zabaw w piratów i rozbójników. Niezgłębione, nadrzeczne, malaryczne obszary – poroœnięte lasami i gęstš roœlinnoœciš – stanowiły kryjówkę także dla prawdziwych bandytów, jak choćby grabišcej parostatki szajki osławionego Johna Murrela. Cały ogromny obszar tzw. Pogranicza, rozcišgajšcy się na zachód od pasma górskiego Appalachów w stronę Kordylierów, miał powierzchnię 3 mln 340 tys. km kw. W pierwszej połowie XIX w. zachodnia granica Stanów Zjednoczonych nieustannie przesuwała się ku wybrzeżu Oceanu Spokojnego.

Przez miasteczko Hannibal i w jego okolicach przejeżdżali ludzie zdšżajšcy na zachód. Poczštkowo byli to poszukiwacze złota, pionierzy, traperzy i osadnicy, którzy, utrzymujšc się z myœlistwa i zbieractwa, przejmowali wolne tereny, nie myœlšc przy tym o rejestracji swojej własnoœci. Nazywani byli skwaterami, nielegalnymi osadnikami, którzy zakładali nowe osiedla, miasteczka i powiaty, a nawet własne stany, które nigdy nie zostały uznane przez Waszyngton. Po nich nadcišgali z rodzinami pierwsi farmerzy, którzy nabywali od skwaterów zagospodarowane działki. Ostatniš falę osadników stanowili przedsiębiorcy, inwestorzy i spekulanci. W miasteczkach Pogranicza pojawiali się także wszelkiej maœci kaznodzieje i kombinatorzy handlujšcy wszystkim, co się dało. Głęboko religijni i zarazem naiwni protestanci często padali ofiarami takich oszustów. Rozrywkę na doœć prymitywnym poziomie zapewniały wędrowne trupy teatralne i cyrkowe, które Mark Twain często opisywał w swoich ksišżkach jako zbieraninę dziwaków. Nieodłšcznymi elementami architektury takich miasteczek były: koœciół, bank, szkoła, areszt, zakład pogrzebowy, hotelik z saloonem, czyli knajpš, kuŸnia i oczywiœcie „general store", czyli sklep ze wszystkim. Najważniejszymi osobami w osadzie byli: burmistrz, sędzia pokoju, szeryf, pastor i lekarz. Miasteczko Hannibal, w którym upłynęło dzieciństwo i młodoœć Samuela Clemensa, było œwiadkiem niekończšcego się exodusu ludzi cišgnšcych na zachód w poszukiwaniu biblijnej ziemi obiecanej. Biblia była najważniejszš księgš w życiu mieszkańców Pogranicza. Znajdowali w niej odpowiedŸ na wszystkie pytania, jakie towarzyszyły człowiekowi od chwili narodzin aż do œmierci.

Pilot parostatku

Młody Samuel Clemens, majšc patent pilota parostatku rzecznego, poznał szlak żeglugowy Missisipi jak mało kto. W jego utworach, jak choćby w wydanym w latach 1876–1882 cyklu „Epos rzeki Missisipi", zawarty jest niezwykle barwny i dokładny obraz tej rzeki jako głównego szlaku handlowego XIX-wiecznej Ameryki. Seria „Epos rzeki Missisipi" składa się z trzech ksišżek: „Przygody Tomka Sawyera" (1876 r.), „Przygody Hucka Finna" i autobiograficzne „Życie na Missisipi" (obie z 1884 r.). Szczególnie w tej ostatniej znajdziemy fascynujšcš panoramę społeczeństwa amerykańskiego podróżujšcego statkami parowymi od Minnesoty aż po Nowy Orlean. Twain w sposób unikalny przedstawia dokładny opis obyczajów i warunków podróży w epoce, w której dyliżans i parostatek rzeczny były jedynymi œrodkami komunikacji œródlšdowej.

W 1846 r. zmarł na zapalenie płuc ojciec Samuela, sędzia pokoju John Marshall Clemens. 11-letni Sam, aby wspomóc finansowo rodzinę, rozpoczšł swš pierwszš w życiu pracę jako terminator drukarski w lokalnej gazecie „Hannibal Journal". Pracę tę kontynuował do 1851 r. jako zecer. Odbiło się to na jego wykształceniu, ponieważ nie miał czasu na naukę w szkole podstawowej. Czytał za to namiętnie ksišżki, które ukształtowały jego zdolnoœci pisarskie. W latach 1853–1857, jako uczeń terminujšcy w zawodzie drukarskim, podróżował często z Missouri do Nowego Jorku, a także do Cincinnati, Filadelfii, Saint Louis, Keouk i Iowa. Te podróże pozwoliły mu ujrzeć różnice pomiędzy uprzemysłowionš Północš i niewolniczym Południem. Na poczštku czerwca 1857 r. Samuel Clemens rozpoczšł terminowanie w zawodzie pilota rzecznego na parostatku „Pensylwania". Samuel uwielbiał pływanie parostatkiem aż do dnia, który stał się jednym z najbardziej traumatycznych wspomnień w jego życiu. 13 czerwca 1857 r., kiedy statek zbliżał się do portu w Memphis, wybuch kotła parowego zabił załoganta i młodszego brata Samuela, 19-letniego Henry'ego Clemensa. Pomimo utraty brata w tak tragicznych okolicznoœciach, w 1859 r. Samuel zdecydował się jednak uzyskać licencję pilota rzecznego. Jego przyjacielem i mentorem był popularny pilot rzeczny Horace E. Biby.

„JedŸ na zachód, młody człowieku"

Kiedy w 1861 r. wybuchła wojna secesyjna, Samuel Clemens zasilił na kilka tygodni szeregi milicji konfederatów w oddziale Marion Rangers. Wtedy też postanowił, że nie wróci już do pracy na parostatku. Secesja amerykańskiego Południa fatalnie odbiła się na żegludze handlowej i pasażerskiej po Missisipi. Nie widzšc przyszłoœci w wyuczonym zawodzie, Samuel Clemens postanowił wyjechać do swojego brata Oriona Clemensa, który 21 marca 1861 r. został mianowany przez prezydenta Lincolna sekretarzem stanu Terytorium Newady. Po wojnie secesyjnej na takš wędrówkę na zachód zdecydowały się dziesištki tysięcy Amerykanów. Zachęceni apelem dziennikarza Horacego Greeleya: „IdŸ na zachód, młody człowieku, i roœnij wraz z krajem", wędrowali ku Terytoriom Newady niezależnie od tego, czy wczeœniej walczyli jako unioniœci, czy w szeregach armii Południa. Po przybyciu do Newady Samuel otrzymał posadę osobistego asystenta swojego brata Oriona. Bawiło go, że w oficjalnych listach do brata używał zwrotu „Wielce szanowny panie sekretarzu".

Kiedy rozeszła się wieœć, że w Comstock Lode odkryto bogate pokłady srebra, do pustynno-górskiego Terytorium Newady zaczęły przybywać tysišce mężczyzn marzšcych o szybkim wzbogaceniu. Samuel także uległ tej goršczce. Ciężka praca w kopalni przekonała go jednak, że nie ma łatwego sposobu na zdobycie fortuny. W lutym 1862 r. Samuel zaczšł pisać krótkie felietony do największej na Terytorium Newady gazety „Virginia City Daily Territorial Enterprise". Szefa gazety i jej założyciela Josepha T. Goodmana bawiły podpisywane pseudonimem Josh i pełne humoru korespondencje opisujšce życie w Newadzie. Na jesieni tego samego roku za wstawiennictwem sekretarza Oriona Clemensa Samuel otrzymał odpowiedzialne stanowisko redaktora miejskiej gazety z wynagrodzeniem 25 dolarów tygodniowo.

Pseudonim Mark Twain pojawił się po raz pierwszy 3 lutego 1863 r. pod pełnš humoru i ciętej satyry korespondencjš z Carson City. Nie był to zresztš jedyny pseudonim, jakiego używał w swojej karierze pisarskiej. Bywało, że podpisywał się jako Thomas Jefferson Snodgrass, W. Epaminondas Adrastus Blab, Sierżant Fathom i Rambler. Skšd się wzišł jego najsłynniejszy pseudonim? Otóż napis „Mark Twain" był wywieszany w knajpach dzikiego i pustynnego Terytorium Newady. Oznaczał, że picie na kredyt ograniczone jest tylko do dwóch drinków.

Przełomem w karierze pisarskiej Marka Twaina okazało się napisane w 1865 r. humorystyczne opowiadanie „O sławnej skaczšcej żabie z hrabstwa Calaveras". Przedmiotem kpin w jego satyrycznych pamfletach były m.in. zażarte spory i dyskusje między secesjonistami a abolicjonistami o przyszłoœć Terytorium Newady, które 31 paŸdziernika 1864 r. stało się 36. stanem USA. Współczeœni szybko docenili talent Twaina jako humorysty, satyryka i twórcy kšœliwych pamfletów. Gazety „Alta California" i „New York Tribune" sfinansowały w 1867 r. jego podróż do Europy i w rejon Morza Œródziemnego na pokładzie statku „Miasto Kwakrów". W czasie tej podróży Twain poznał Charlesa Langdona, młodszego brata swej przyszłej żony Olivii Langdon. Po powrocie z rejsu, który zaowocował wydaniem w 1869 r. powieœci „Prostaczkowie za granicš", Mark Twain mógł poznać bliżej bogatš rodzinę biznesmena węglowego Jervisa Langdona i jego żony Olivii Lewis Langdon. Ich córka Olivia, młodsza od Marka Twaina o 10 lat, była bardzo chorowita i na skutek wypadku w młodoœci miała częœciowo sparaliżowane nogi. Jednak 35-letni pisarz zakochał się w niej nieprzytomnie i w 1870 r. para się pobrała. Małżonkowie zamieszkali z poczštku w Buffalo, skšd jednak po pewnym czasie przenieœli się do domu w Hartford, w stanie Connecticut. Mark Twain dobrze czuł się w abolicjonistycznym i postępowym œrodowisku znajomych państwa Langdonów. Dzięki rodzinie żony zawarł wiele znajomoœci, z których szczególnie cenił sobie przyjaŸń z pisarzem Williamem Deanem Howellsem.

I to on przekonał Twaina do napisania wspomnień z pobytu na Dzikim Zachodzie w autobiograficznej powieœci „Pod gołym niebem" (w 1872 r.), ukazujšcej rozległy obraz życia osadników od St. Louis aż po Hawaje. Druga wielka jego podróż – do Europy, w czasie której zwiedził Niemcy, Szwajcarię i Włochy – opisana została w powieœci wydanej w 1880 r. i zatytułowanej „Włóczęga za granicš".

Znakomity pisarz, kiepski finansista

Mark Twain był człowiekiem niezwykle nowoczesnym jak na swoje czasy. Poza pracš literackš i spotkaniami z czytelnikami żywo interesował się nowymi technologiami i wynalazkami. 19 grudnia 1871 r. opatentował nawet „ulepszone, elastyczne i regulowane paski do bielizny" oraz „samoprzylepny album do wycinków prasowych". Mimo wielu pomysłów na zarobienie pieniędzy Mark Twain nie potrafił dorobić się fortuny i cišgle borykał się z kłopotami finansowymi. Nawet będšc już u szczytu sławy pisarskiej, kiedy za swoje ksišżki zarabiał dużo pieniędzy, zazwyczaj bardzo kiepsko inwestował fundusze. Na przykład w 1890 r. ulokował około 200 tys. dolarów w automatycznš maszynę drukarskš, ale mimo to jego przedsiębiorstwo wydawnicze zbankrutowało trzy lata póŸniej. Dzisiaj kwota 200 tys. dolarów jest olbrzymim wydatkiem inwestycyjnym, ale 126 lat temu, kiedy roczny dochód przeciętnej amerykańskiej rodziny wynosił 1200 dolarów, kwota ta była gigantycznš inwestycjš. Biografowie Twaina obliczyli nawet, że pisarz w cišgu całego życia stracił na nieudanych inwestycjach około pół miliona dolarów. Stosujšc różne instrumenty porównawcze, oblicza się, że kwota ta mogła odpowiadać sile nabywczej ok. 14 mln dolarów z 2015 r. Jeszcze większš porażkš było odrzucenie przez Twaina w 1878 r. propozycji Grahama Bella zainwestowania pieniędzy pisarza w nowy wynalazek nazywany telefonem. Jak na ironię rok póŸniej w domu Twaina pojawiło się takie urzšdzenie. Pisarz przechwalał się, że jest to pierwszy prywatny telefon na œwiecie.

Mark Twain był także pionierem w używaniu maszyny do pisania. „Przygody Tomka Sawyera" miały być pierwszym na œwiecie manuskryptem napisanym na maszynie. „Wynalazczoœć" jako temat powróciła w dwóch pełnych drwiny utworach będšcych rezultatem rozmów, jakie pisarz przeprowadził w Wiedniu z polskim wynalazcš Janem Szczepanikiem, który zrezygnował z pracy nauczycielskiej i poœwięcił się tworzeniu wynalazków z dziedziny fotografii, tkactwa, a w póŸnym wieku nawet... telewizji. Szczepanik wynalazł m.in. kamizelkę kuloodpornš czy fotometr, o czym Twain napisał w opowiadaniach „The Austrian Edison Keeping School Again" z 1898 r. i „From the London Times" z 1904 r. Mark Twain chciał nawet odkupić od Polaka patent nowoczesnej maszyny tkackiej. Ale jedynym owocem tych negocjacji był gobelin przedstawiajšcy Marka Twaina, który Szczepanik utkał na swojej maszynie.

W wyniku porażek finansowych w 1893 r. pisarz ogłosił bankructwo i wyruszył w wielkie tournée po œwiecie z prelekcjami i odczytami. Był prekursorem spotkań autorskich z czytelnikami, które same w sobie stanowiły wielkš wartoœć literackš. Twain miał bowiem niezwykły dar improwizacji i wygłaszania niezwykle celnych, pięknych w formie, inteligentnych i niepozbawionych autoironii przemyœleń nadajšcych się od razu do publikacji. Jego popularnoœć była tak wielka, że szybko odrobił finansowe straty spowodowane chybionymi inwestycjami.

Patriota i antyimperialista

Mark Twain jako jeden z pierwszych amerykańskich intelektualistów zaczšł dostrzegać ułomnoœci polityczno-gospodarczego ustroju USA. Zakończona w 1865 r. wojna secesyjna spowodowała pojawienie się nowej klasy społecznej: magnatów finansowych, których fortuny wyrosły na polach bitewnych wojny domowej i gruzach miast Południa. Stopniowo przejmujšc zarzšdzanie gospodarkš amerykańskš, nowa wšska grupa kapitalistów zaczęła ingerować w każdš dziedzinę życia Amerykanów – od polityki poczšwszy, przez finanse, sprawy społeczne, edukację, na kulturze skończywszy. W II połowie XIX w. pojawili się ludzie zdolni za pomocš operacji finansowych kształtować kierunki rozwoju państwa. Do tej grupy należeli: monopolista naftowy John D. Rockefeller oraz bezwzględny spekulant i hazardzista giełdowy Jane Gould, który 24 wrzeœnia 1869 r. spowodował pierwszy krach giełdowy zwany czarnym pištkiem. Na losy Ameryki zaczęli mieć wpływ tacy ludzie jak magnat kolejowy Cornelius Vanderbilt, potentat w przemyœle stalowym Andrew Carnegie czy potężny bankier John Pierpont Morgan. Ta nowa wspierajšca się kasta multimilionerów metodycznie niszczyła konkurencję.

Dziki kapitalizm amerykański z pierwszej połowy XIX w. zaczšł przekształcać się po wojnie secesyjnej w kapitalizm oligarchiczny i korporacyjny. Pozostawał jednak kapitalizmem bandyckim, w którym niebotyczne fortuny zdobyte „per fas et nefas" dawały małej grupie ludzi niemal nieograniczonš władzę gospodarczš, a co za tym idzie – także politycznš. Wypowiedzi Marka Twaina wskazywały, że zdawał sobie sprawę, że władze administracyjne kraju, łšcznie z Kongresem, dbajš wyłšcznie o interesy wielkich przedsiębiorców. Wszystkie szczeble władzy przeżarte były korupcjš i nepotyzmem. Wybory sprzyjały lobbowaniu i przekupstwu politycznemu. Zresztš to zjawisko towarzyszyło amerykańskiej demokracji już od czasów prezydentury Jerzego Waszyngtona, kiedy 12 maja 1789 r. zarejestrowano niesławnej pamięci Tammany Hall – lobbystycznš organizację zwišzanš z Partiš Demokratycznš. Jednak okres tuż po wojnie domowej był szczególnie sprzyjajšcy mnożeniu się negatywnych zjawisk na styku œwiata polityki i gospodarki. Swoje niepokoje o przyszłoœć ojczyzny Mark Twain wyraził we wspólnie napisanej z Charlesem Dudleyem Warnerem ksišżce, wydanej w 1873 r. pod znamiennym tytułem: „Wiek pozłacany. Opowieœć o dniu dzisiejszym". Nakreœlili w niej niezwykle krytyczny obraz młodego kraju rzšdzonego przez niekompetentnš i przeżartš korupcjš administrację. Twain z Warnerem wskazujš, że z jednej strony jest niewielka grupa majšca z racji posiadanych fortun dostęp do wszystkiego, a z drugiej biedne społeczeństwo, całkowicie pozbawione możliwoœci wyboru nowego kierunku rozwoju kraju.

Mark Twain pozostawał zwolennikiem udziału zwišzków zawodowych w zarzšdzaniu gospodarkš. Problem nędzy, nierównoœci społecznych i zasad funkcjonowania władzy poruszył m.in. w dwóch znakomitych ksišżkach: w wydanej w 1882 r. powieœci „Ksišżę i żebrak" oraz w 1889 r. w alegoryczno-satyrycznej powieœci „Jankes na dworze króla Artura". Ta ostatnia uznana została za pierwszš w historii opowieœć o podróżowaniu w czasie. Eksterminacja Indian, powstanie Ku-Klux-Klanu w 1863 r. i łamanie praw ludnoœci murzyńskiej, mimo zniesienia niewolnictwa, to najbardziej jaskrawe zjawiska rzeczywistoœci amerykańskiej II połowy XIX w., które Twain z całš stanowczoœciš krytykował. W „Trzydziestu trzech opowieœciach" napisał: „Sójka ma równie mało zasad moralnych, co członek naszego Kongresu. Sójka kłamie, sójka kradnie, sójka oszukuje, sójka zdradza i w czterech wypadkach na pięć cofa najuroczystsze przyrzeczenie".

25 kwietnia 1898 r. nastšpiła kolejna zmiana, przed którš Twain stanowczo ostrzegał. Wybuch wojny z Hiszpaniš oznaczał wyjœcie z polityki izolacjonizmu. Za prezydentury Williama McKinleya powstała nowa imperialna doktryna głoszšca, że wszystkim kieruje opatrznoœć wskazujšca na to, co jest zgodne z interesem narodowym USA. Zgodnie z tš myœlš politycznš Stany Zjednoczone wyparły z zachodniej półkuli wpływy hiszpańskie, podbijajšc Kubę, Puerto Rico i Filipiny. W 1901 r. to prezydent Theodore Roosevelt zapoczštkował erę progresywizmu inicjujšcš reformy społeczne. Jednak Twain wcale się nimi nie zachwycał. 13 wrzeœnia 1907 r. napisał, że Theodore Roosevelt jest największym nieszczęœciem, jakie spadło na naród amerykański od czasu zakończenia wojny secesyjnej. W 1904 r. zarzucił „Tedy'emu", że zdobył prezydenturę tylko dzięki machlojkom wyborczym i przekupstwu. Jako zdecydowany pacyfista i wiceprezydent Ligi Antyimperialistycznej pisarz nie mógł znieœć odrzucenia doktryny Monroego w polityce zagranicznej. Uważał, że imperializm musi skończyć się katastrofš.

Od prezbiterianina do deisty

Nie jest tajemnicš, że Mark Twain był wolnomularzem. Z amerykańskiego Masonic Dictionary dowiedzieć się można, że zgodnie z informacjš podanš w 1923 r. przez Wielkiego Sekretarza Loży Masońskiej w Missouri Samuel L. Clemens 26 grudnia 1860 r. zgłosił chęć przystšpienia do Loży Gwiazdy Polarnej 79 w St. Louis. 10 lipca 1861 r. po przejœciu szeregu wtajemniczeń uzyskał stopień Mistrza Loży. Masona Marka Twaina często okreœla się mianem ateisty. Co prawda jako dziecko został wychowany w purytańskiej atmosferze prezbiteriańskiego protestantyzmu, silnie wyznawanego przez matkę pisarza. Dla mieszkańców południowych stanów zamieszkujšcych tzw. Pas Biblijny, Pismo Œwięte było ostatecznym drogowskazem, jak postępować w życiu, jak karać za złe, a nagradzać za dobre uczynki. Samuel Clemens nie przejšł jednak po matce głębokiej wiary. Był raczej jak jego ojciec typowym agnostykiem. Swoje poglšdy religijne ukazał przez usta głównego bohatera i zarazem narratora „Przygód Hucka Finna", którego niewiele obchodziły wtłaczane mu do głowy dzieje Mojżesza, bo „któżby tam przejmował się losem kogoœ, kto dawno nie żyje". Prawzorem Hucka Finna nie był jednak Mark Twain, ale jego przyjaciel z dzieciństwa Tom Blankenship z Hannibal, chłopiec o cztery lata starszy od Twaina. W latach póŸniejszych pisarz wspominał, że słyszał kilka historii, co stało się z owym Tomem Blankenshipem. Podobno miał zostać sędziš pokoju w Montanie albo siedzieć w więzieniu za kradzież, lub też umrzeć na cholerę.

Huck Finn jest przedstawiony jako ateista, ale sam Mark Twain nie był człowiekiem obojętnym wobec religii. Przypisuje mu się raczej hołdowanie deizmowi, czyli idei Boga jako bezosobowego bytu, który po stworzeniu œwiata nie miesza się do spraw ludzkich. Ciekawš sprawš jest pewien rodzaj adoracji, jakš Twain darzył œwiętš Joannę d'Arc. Napisanie „Osobistych wspomnień o Joannie d'Arc", trzyczęœciowego dzieła rzetelnie opartego na wszelkich dostępnych Ÿródłach historycznych, zajęło Twainowi około 12 lat. Ksišżka była drukowana w odcinkach od 1895 r. w „Harpers Magazine". W całoœci ukazała się na rynku wydawniczym dopiero w maju 1896 r. Znany z humorystycznego i kšœliwie satyrycznego języka pisarz skrył się w tej powieœci za postaciš bardzo poważnego narratora, fikcyjnego Louisa de Conte. Stosunek Marka Twaina do religii ujawnił się też w napisanych w 1909 r. „Listach z Ziemi" będšcych wyrazem rozpaczy pisarza po œmierci żony i córek. Powieœć składała się z 11 listów napisanych przez Szatana, w których biblijny Bóg jest przedstawiony jako istota negatywna i żšdna krwi ludzkiej. „Listy z Ziemi" były przez 53 lata dyskretnie skrywane z uwagi na pełen skargi i silnie antyreligijny charakter. Ich treœć wskazuje, że pod fasadš dowcipnego intelektualisty krył się o wiele poważniejszy, rzeczywisty obraz człowieka miotanego silnymi zaburzeniami emocjonalnymi.

Œwiadek historii

Jego opowiadania przedstawiajš œwiat, który zmiotła wojna secesyjna. W 1835 r. liczba ludnoœci USA wynosiła 15 mln, ale już na przełomie XIX i XX w. przekroczyła 76 mln ludzi. Kolejne fale emigracji przyspieszyły rozwój przemysłu, gwałtownš urbanizację miast i przekształcenie amerykańskiego stylu życia. Twain urodził się w czasach, kiedy parostatki były szczytem technologii. Odchodził w œwiecie przeobrażonym przez szybki rozwój transportu i komunikacji, epoce œwiatła elektrycznego, radia, telefonu, fotografii oraz samochodu. Wychował się w œwiecie, gdzie niewolnictwo było uznawane za naturalny porzšdek społeczny, a na staroœć stał się zwolennikiem równouprawnienia kobiet, które zajmowały przecież ważne miejsce w życiu jego bohaterów: Tomka Sawyera i Hucka Finna. Ciotki Polly i Sally, wdowa Douglas, panna Watson, podobnie jak inne postaci, miały swe pierwowzory w życiu. O swojej zmarłej żonie Olivii pisał w poruszajšco czuły sposób w „Pamiętnikach Adama i Ewy", co nie zmieniało faktu, że utrzymywał prawdopodobnie pozamałżeński zwišzek z Isabel Van Kleek Lyon, która była jego sekretarkš od 1902 r. O niej jednak nie tylko nie wyrażał się dobrze, ale wręcz wylał na niš literackie wiadro pomyj w dziele „Ashcroft-Lyon Manuscript".

Odbierajšc tytuł doctora honoris causa Uniwersytetu w Oxfordzie w 1909 r., stwierdził lakonicznie, że umrze, kiedy na niebie znowu ukaże się kometa Halleya. Zgromadzeni na uroczystoœci profesorowie i studenci wybuchnęli œmiechem, ponieważ kometa miała się ukazać za rok, a pisarz wydawał się pozostawać w znakomitej formie. Pomylił się tylko o jeden dzień. Zmarł 21 kwietnia 1910 r. Na uroczystoœci pogrzebowej w koœciele prezbiteriańskim Old Brick w Nowym Jorku elegię wygłosił sam prezydent William Howard Taft. Samuel Clemens spoczšł obok swojej żony na cmentarzu Woodland w nowojorskim mieœcie Elmira.

Na poczštku XIX w. pewien szkocki krytyk zadał pytanie: „Kto w ogóle chciałby czytać amerykańskie ksišżki?". W 1935 r., a więc w stulecie urodzin Marka Twaina, Ernest Hemingway stwierdził jednoznacznie: „Cała literatura amerykańska wywodzi się z jednej ksišżki – ťPrzygód Hucka FinnaŤ". Mark Twain wyłamał się z konwencji pisarskiej Henry'ego Jamesa czy Williama Deana Howellsa. Był najważniejszym amerykańskim pisarzem poruszajšcym problem rasizmu i niewolnictwa. Był prawdziwym piewcš Missisipi, głosem amerykańskiego Południa i œwiadkiem wielkiej ekspansji na Dziki Zachód, która dała temu krajowi rozwój i potęgę. W 1998 r. Centrum Kennedy'ego w Nowym Jorku ustanowiło Nagrodę Marka Twaina za Amerykański Humor.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL