Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Republika Weimarska: Samobójstwo demokracji

Jedno z nielicznych posiedzeń rzšdu Adolfa Hitlera (1934 r.).
Getty Images
85 lat temu Adolf Hitler został mianowany kanclerzem Niemiec. Przyjęło się uważać, że NSDAP doszła do władzy w sposób demokratyczny. Jest to jednak opinia bardzo dyskusyjna.

To prawda, że na poczštku 1933 r. narodowi socjaliœci tworzyli najliczniejszš frakcję parlamentarnš (230 mandatów) w 608-osobowym Reichstagu, ale nawet 37 proc. głosów nie pozwalało im na praworzšdne przejęcie władzy. To polityczne intryganctwo œrodowiska centrum oraz populistycznych formacji prawicowych w rodzaju Deutschnationale Volkspartei Alfreda Hugenberga, a także nieformalne wsparcie lobby przemysłowego otworzyły nazistowskš puszkę Pandory. W wyniku nacisków byłego kanclerza Franza von Papena prezydent 28 stycznia 1933 r. odwołał Kurta von Schleichera ze stanowiska kanclerza, żeby dwa dni póŸniej oddać władzę Hitlerowi.

Faktycznymi architektami sukcesu Hitlera byli zatem ludzie stojšcy w jawnej opozycji do jego programu politycznego. Karmili się naiwnym przekonaniem, że po dojœciu do władzy wódz NSDAP będzie się skrupulatnie stosował się do konstytucji weimarskiej. Wierzyli, że kiedy Hitler jako kanclerz napotka ogrom problemów społeczno-gospodarczych, błyskawicznie się załamie i sam odda władzę. Jego rezygnacja przyczyni się do ogłoszenia nowych wyborów do Reichstagu, w których NSDAP nie zdobędzie ani jednego mandatu. Któż bowiem będzie głosował na populistów, którzy obiecywali złote góry, a nie byli w stanie niczego zmienić? To rozumowanie byłoby całkiem logiczne, gdyby dotyczyło człowieka, który szanował prawo i konstytucję.

Cena, jakš zapłaciła elita polityczna Republiki Weimarskiej za swojš skrajnš naiwnoœć, była naprawdę wysoka. Wystarczy przeœledzić losy byłych kanclerzy Republiki Weimarskiej. Kanclerz Philipp Scheidemann, który proklamował jej powstanie, uciekł na poczštku 1933 r. do Czechosłowacji, a w 1938 r. do Danii. Gustav Adolf Bauer został aresztowany z powodu sfałszowanych podejrzeń o korupcję, Karl Joseph Wirth uciekł do Szwajcarii, Hans Luther i Heinrich Brüning uciekli do Stanów Zjednoczonych. Œwiadomie używam tu okreœlenia „uciekli", a nie „wyemigrowali". Tysišce przedstawicieli niemieckiej awangardy porzucało majštek całego życia i w poœpiechu wyjeżdżało z kraju, często z jednš tylko walizkš. Ostatni kanclerz Republiki Weimarskiej Kurt von Schleicher, który zdecydował się zostać w III Rzeszy, został zamordowany 30 czerwca 1934 r. w Neubabelsberg podczas nocy długich noży. Franz von Papen o włos uniknšł jego losu. A przecież to właœnie on w styczniu 1933 r. przekonywał niemieckš arystokrację i lobby przemysłowo-finansowe, że Hitler jest tylko niegroŸnym dyletantem i drobnomieszczańskim agitatorem, zdolnym jedynie do wygłaszania łzawych patriotycznych kazań w podrzędnych monachijskich piwiarniach.

Wszyscy ci ludzie naiwnie wierzyli też, że prezydent Paul von Hindenburg będzie trzymał Hitlera na krótkiej smyczy. Od marca 1930 r. zgodnie z art. 48 konstytucji weimarskiej władzę w Niemczech formalnie sprawował bowiem prezydent, który miał nadzwyczajne uprawnienia do wydawania dekretów. W rzeczywistoœci akty te redagowała zgromadzona wokół starego marszałka koteria cwaniaków i intrygantów. 84-letni zwycięzca spod Tannenbergu niczym stary kajzer mieszkał odizolowany od œwiata w swojej operetkowej rezydencji przy Wilhelmstraße 73. Żył już tylko wspomnieniami przeszłoœci i rzadko udzielał audiencji. Nie był jednak głupcem. Wielokrotnie ostrzegał, że ustrój prawny Republiki Weimarskiej jest niefunkcjonalny i wymaga zmiany konstytucji, aby unikać niebezpiecznych kompromisów.

Niestety, wszelkie próby uporzšdkowania procesów wyborczych były torpedowane przez wiecznie skłóconych takich polityków ugrupowań demokratycznych, jak Heinrich Brüning, Franz von Papen czy Kurt von Schleicher. Rozdrobnienie parlamentu sprzyjało ich intrygom i kombinatorstwu. Rozgrywajšc swoje małe roszady, całkowicie zignorowali drapieżnika czajšcego się w mroku sceny politycznej. Za ich brak wyobraŸni cały œwiat zapłacił strasznš cenę.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: p.lepkowski@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL