Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Gdyby Antoniusz i Kleopatra wygrali pod Akcjum

Lawrence Alma-Tadema "Antoniusz i Kleopatra"
Domena Publiczna
Oto fragment prosto z rzymskich kronik, streszczenie cudem odnalezionego papirusu enigmatycznego historyka Esquilina.

Rok 31. przed Chrystusem. Republika chyli się z wolna ku upadkowi, tak bardzo przetršciły jej kręgosłup pierwszy i drugi triumwirat, wieczne wojny domowe i konfrontacje żelaznych legionów. Nie żyjš już bohaterowie poprzednich pokoleń, Mariusz i Sulla, Cezar i Pompejusz, ale zbliża się nieuchronnie kolejne starcie tytanów. Po jednej stronie dzielny Marek Antoniusz ze swojš egipskš królowš, po drugiej przebiegły Oktawian z nieodłšcznym Agrypš. Napięcie między wodzami bogatego wschodu i siermiężnego zachodu roœnie jak ciœnienie w kotle parowym. Na tym œwiecie nie ma miejsca na dwuwładzę. Antoniusz chce z niš skończyć. Zmierzyć się z byłym triumwirem. Stawkš jest władza nad całoœciš rodzšcego się właœnie cesarstwa. Przeprawia się ze swojš olbrzymiš flotš do Grecji, chroni w Zatoce Ambrakijskiej w Epirze. Na lšdzie flocie towarzyszy wielka, ponadstutysięczna armia.

Z zachodu ruszajš Oktawian i Agrypa. Wiodš mniejsze wojsko, ale ich statkom udaje się osaczyć flotę Antoniusza i Kleopatry u wejœcia do zatoki. Mijajš miesišce. Do Epiru œcišga również armia lšdowa Oktawiana. I staje naprzeciw tej Antoniuszowej. Władca wschodu szykuje się do bitwy, lecz Oktawian, a właœciwie jego zbrojne ramię i militarny geniusz, czyli Agrypa, do bitwy się nie pali. Unika starcia, zostaje w bezpiecznym dystansie kilkunastu kilometrów, jak wilk ze zjeżonym grzbietem naprzeciw rannego niedŸwiedzia po prostu czeka. To oczekiwanie i przecięcie przez Agrypę szlaków zaopatrzeniowych dla wojska Antoniusza powoli uszczupla jego siły. Z pięciuset okrętów, jakimi dysponował na poczštku, zostaje nieco więcej niż połowa. Masowe dezercje wyludniajš morskie załogi i armię lšdowš. Antoniusz pali bezużyteczne okręty, ale wcišż jest mocarzem. Wcišż ma dostatecznie dużo siły, by zniszczyć przeciwnika i przejšć kontrolę nad Rzymem. Oktawian marzy, by prowadzić w swoim rzymskim triumfie dwoje pokonanych: Antoniusza i Kleopatrę.

Czas biegnie niewzruszenie i Antoniusz podejmuje wreszcie decyzję. Chce pokonać przeciwników w morskiej bitwie, wrócić do Egiptu, przegrupować siły i uderzyć ponownie. W międzyczasie jego generałowie majš przebijać się powoli przez Epir i Ilirię do Italii. Drugiego wrzeœnia przychodzi wreszcie mocny wiatr od lšdu, który sprzyja Antoniuszowi, więc wódz wyprowadza flotę z zatoki. Fanfary wieszczš wielkš bitwę pod Akcjum. Kto ma przewagę? Siły sš mniej więcej równe, choć przewagę zdaje się mieć cięższa flota Antoniusza. Co prawda z półtysięcznej floty zostało tylko 230 okrętów (w tym 60 z samego Egiptu), ale w przeciwieństwie do lekkich liburnów Oktawiana statki Antoniusza to pływajšce olbrzymy. Pięciorzędowce po burty wypchane sš broniš i wojskiem. Do takiej potęgi trudno będzie liburnom nawet podpłynšć.

Antoniusz wydaje rozkaz, by okręty trzymały szyk, ale jeden z wodzów wyrywa się w pogoń za uciekajšcymi jednostkami Oktawiana i w linii statków Antoniusza pojawia się luka, w którš rzuca się jak dzika wataha grupa œcigaczy Oktawiana. Zaczyna się chaos, który zmienia koleje bitwy. Druga linia floty Antoniusza, czyli okręty egipskie, zamiast włšczyć się do bitwy, biorš kurs na Aleksandrię. Widzšc to, zdezorientowany Antoniusz przesiada się na szybkš jednostkę i płynie w œlad za nimi. Ale jego galery walczš dalej. Jeszcze chwila, a zostanš ostrzelane płonšcymi pociskami, co przypieczętuje ich los...

Ale tu nagle kapryœna fortuna odwraca się od Oktawiana. W momencie, kiedy flota egipska zwraca się w stronę brzegów Afryki, wynajęty skrytobójca (kilka talentów srebra, cóż to dla Antoniusza!) dokonuje egzekucji Agrypy. W szeregach jego dowódców zamieszanie. Brak koordynacji powoduje, że rzymskie liburny nie trafiajš już z takš precyzjš w słabe miejsca floty Antoniusza. I wtedy wraca pozorujšca manewr ucieczki flota Kleopatry i z prawej strony atakuje liburny Oktawiana. Wzięte w dwa ognie okręty zachodu wpadajš na siebie i tonš. Klęska wrogów Antoniusza na morzu jest pełna. Triumfujšcy wódz armii wschodu wraca na lšd, staje na czele wzmocnionych sukcesem na morzu oddziałów lšdowych i atakuje centurie Oktawiana. Ten bez Agrypy jest bezradny. Nie ma ani talentów dowódczych, ani zaufanego wodza. Ucieka z małš grupš żołnierzy do Rzymu, œcigany po górach i dolinach przez awangardę armii Antoniusza. Do bitwy nie dochodzi, bo żołnierze zachodu masowo przechodzš na stronę zwycięskiego Antoniusza.

Nie mijajš trzy miesišce i Antoniusz z Kleopatrš dumnie wkraczajš do wyludnionej stolicy. Rzymianie kryjš się w domach w obawie przed represjami ze strony zwycięskiego wodza. W końcu siepacze dopadajš i zabijajš Oktawiana. Jego głowa leży u stóp Marka Antoniusza. Ten zaœ po rzymskim triumfie odnawia tron Tarkwiniuszy i mimo rad politycznych przyjaciół koronuje się wraz z Kleopatrš na króla. Zewszšd słyszy – to absurd, Rzym nigdy nie œcierpi króla! Ale ptolemejska legenda i siła perswazji Kleopatry sš mocniejsze. Tak naprawdę to ona chciała być królem i swego dopina. Niesmak w kręgach obywatelskich jest jednak z dnia na dzień coraz większy. Kleopatra to wiedŸma, Oktawian przekonywał o tym od lat. Teraz usidliła i wprowadziła w obłęd Antoniusza. Ten jest na tyle przytomny, że pamiętajšc los Cezara, w obawie przed zamachem nie rusza się z pałacu. Nie odwiedza Senatu, nie występuje publicznie. Obawa przed spiskiem rodzi w nim paranoicznš podejrzliwoœć. Jak wiele lat póŸniej król Herod, co chwila wydaje rozkazy egzekucji tych, którzy mu zagrażajš. Rzymem zaczyna rzšdzić terror.

W końcu buntujš się galijskie legie i wkraczajš do Italii. Idš od zwycięstwa do zwycięstwa, aż Antoniusz wraz ze swojš królowš musi ratować się ucieczkš do Istrii, by wejœć na pokład płynšcego do Egiptu okrętu. Nigdy jednak tam nie dociera. Linczuje go tłum istrijskich biedaków, którzy chcš go obrabować ze złota i zboża (rzymski lud zawsze domagał się zboża). Pokrwawionš Kleopatrę zaœ lud wiedzie do Rzymu, gdzie zostaje zamknięta w więzieniu kapitolińskim.

Co dalej z władzš? Wadzš się zwolennicy republiki z przedstawicielami dawnej partii Cezara. Przywrócić dawny ustrój czy oddać władzę w ręce princepsa? Wygrywajš ci drudzy, którzy rzucajš swoje szaty u stóp młodzieńca o imieniu Cezarion. To dziedzic rodu Juliuszów, prawowity syn wielkiego Cezara i Kleopatry. Otrzymuje wszystkie jego tytuły, wieczystego dyktatora, imperatora, najwyższego kapłana i „ojca ojczyzny". Przyjmuje władzę godnie i uwalnia matkę z lochu. Tak pradawny, œwięty ród Ptolemeuszy przejmuje kontrolę nad imperium. Symbioza rzymskiej myœli państwowej i hellenizmu jest pełna. Cezarion idzie tropem Aleksandra, pokonuje Partów i rozpoczyna podbój Indii. Dokonuje tego tylko po to, by dekadę póŸniej sięgnšć po Chiny.

A historia toczy się dalej. Jak wprawny czytelnik zauważył, od pewnego momentu alternatywnie. Od którego, kochani?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL