Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Sowieci atakujš Finlandię. Dawid kontra Goliat

Finowie wykorzystali w walce swoje atuty – œwietne wyszkolenie, znajomoœć terenu, mobilnoœć i odpornoœć na surowe warunki.
Wikipedia
II wojna œwiatowa | Talvisota, czyli wojna zimowa między ZSRR a Finlandiš, stoczona na przełomie lat 1939 i 1940, pokazała, jak niskim potencjałem bojowym dysponowała wtedy Armia Czerwona. Skazani na pożarcie Finowie zadali Sowietom olbrzymie straty i obronili niepodległoœć.

30 listopada 1939 roku ZSRR dokonał inwazji na Finlandię, co rozpoczęło tzw. wojnę zimowš. W rocznicę tego wydarzenia przypominamy tekst ze stycznia.

Matti Jakkola zatrzymał się w pobliżu starego kamiennego mostu przerzuconego nad rzeczkš Rajajoki, który łšczył niewielkš wioskę Mainila, położonš po stronie radzieckiej, z fińskš miejscowoœciš Jappila. Dzień dobiegał końca i słońce powoli kryło się za niskim wzgórzem, za którym znajdował się posterunek graniczny ZSRR. Młody pogranicznik był rozdrażniony. Od blisko pół godziny powinien się relaksować w ciepłej strażnicy, tymczasem jego zmiennika nie było widać nawet w oddali. Był już koniec listopada i wieczorami chwytał mróz. Spoglšdajšc na stronę radzieckš, Jakkola dostrzegł sporš grupę czerwonoarmistów ćwiczšcych jazdę na nartach. Naglę wieczornš ciszę rozdarł huk wystrzału armatniego. Coœ błysnęło wœród sowieckich narciarzy i kilku z nich upadło na ziemię. Potem zdumiony Jakkola obserwował, jak kolejne pociski wybuchajš w miejscu, gdzie ćwiczyli Rosjanie. Naliczył siedem wystrzałów. Gdy kanonada ucichła, na œniegu leżało bez ruchu kilka ciał, a ci, którzy przeżyli, próbowali ewakuować rannych. Fiński pogranicznik był w szoku, przecież wiedział, że na rozkaz marszałka Mannerheima kilka dni wczeœniej armia fińska wycofała w głšb Karelii całš posiadanš artylerię. Kierunek, skšd nadleciały pociski, również œwiadczył o tym, że wystrzelono je z terytorium ZSRR. Jakkola, nie zastanawiajšc się dłużej, ruszył w kierunku strażnicy. Po dotarciu na miejsce swoje spostrzeżenia odnotował w dzienniku wartowniczym.

W tym samym czasie, czyli póŸnym popołudniem 26 listopada 1939 r., baron Aarno A. Yrjö-Koskinen, fiński poseł w Moskwie, został wezwany na Kreml, gdzie oœwiadczono mu, że Finowie ostrzelali radziecki punkt wartowniczy w Mainili, zabijajšc czterech żołnierzy i ranišc dziewięciu. Mołotow wysłał depeszę do rzšdu w Helsinkach, w której w ostrym tonie żšdał zadoœćuczynienia za incydent i wycofania wojsk fińskich 20–25 km od granicy, co równało się opuszczeniu przez nie fortyfikacji. Finowie odpowiedzieli w spokojnym tonie, zaprzeczyli jednak, by to oni byli odpowiedzialni za ostrzał, i nie zgodzili się na warunki sowieckie. Sytuacja jednak nie wyglšdała dobrze. O tym, że prowokacja w Mainili może posłużyć Rosji jako pretekst do interwencji zbrojnej, œwiadczyły nie tylko groŸby dyplomatyczne, ale też setki wieców organizowanych „spontanicznie" w całym Kraju Rad, na których tysišce ludzi żšdały odwetu za zabicie żołnierzy Armii Czerwonej. 28 listopada ZSRR wypowiedział zawarty w 1932 r. pakt o nieagresji z Finlandiš (w 1934 r. przedłużony na dziesięć lat). Dwa dni póŸniej bombowce radzieckie pojawiły się nad Helsinkami, a Armia Czerwona przekroczyła granicę niemal na całej linii. ZSRR zaatakował bez wypowiedzenia wojny. Tak samo jak trzy miesišce wczeœniej w Polsce.

Rosyjskie groŸby

Agresję na Finlandię i Polskę w 1939 r. wiele zresztš łšczyło. Oba kraje w XIX w. znajdowały się pod rosyjskim zaborem i Rosja nigdy nie pogodziła się z odzyskaniem przez nie niepodległoœci w 1918 r. Tajny protokół do paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. dotyczył nie tylko Polski, ale również krajów bałtyckich i Finlandii. Na mocy wymuszonych układów Armia Czerwona jeszcze w paŸdzierniku wkroczyła na Litwę, Łotwę i do Estonii, faktycznie przejmujšc kontrolę nad tymi państwami.

Kolejnym celem była Finlandia. Stalin najpierw spróbował „zbójeckiej dyplomacji". 5 paŸdziernika zażšdał, aby do Moskwy przybyła delegacja fińska w celu omówienia konkretnych kwestii politycznych. Rzšd w Helsinkach zignorował zaproszenie. Kolejne było utrzymane w ostrzejszym tonie i w końcu Finowie zdecydowali się na wyprawę do stolicy ZSRR. Tym razem żšdania Rosjan były bardziej konkretne. Domagano się przesunięcia granicy fińsko-radzieckiej o 25 km w głšb terytorium fińskiego, co oznaczało między innymi oddanie głównej linii umocnień granicznych, czyli Linii Mannerheima. Żšdano także wydzierżawienia ZSRR półwyspu Hanko na 30 lat w celu utworzenia tam bazy dla marynarki sowieckiej. W zamian Stalin wspaniałomyœlnie zaoferował Finom dwa razy większy obszar północnej Karelii, która była jednak pustkowiem poroœniętym tajgš. Dla Finów warunki te były nie do przyjęcia. W Helsinkach powszechne było przekonanie, że jest to jedynie wstęp do próby całkowitego podporzšdkowania ich kraju władzy radzieckiej, co było zresztš całkowicie zgodne z prawdš.

Przez kilka tygodni Finowie grali na czas, przecišgajšc negocjacje. Sowieci powoli tracili cierpliwoœć, o czym œwiadczyła groŸba, którš wypowiedział Mołotow 3 listopada 1939 r. podczas jednego z ostatnich spotkań: „Skoro my, cywile, najwyraŸniej nie robimy żadnych postępów, może nadszedł czas, by przemówili żołnierze". Rosjanie byli pewni siebie. Na papierze przewaga Armii Czerwonej nad niewielkš i słabo uzbrojonš armiš fińskš była przytłaczajšca. Nikita Chruszczow zanotował w swoich wspomnieniach: „Wszystko, co mieliœmy do zrobienia, to trochę podnieœć głos i Finowie usłuchajš. Jeœli tak nie zrobiš, to raz wystrzelimy z armaty i wtedy podniosš ręce do góry. W każdym razie tak nam się wydawało. Kiedy przyjechałem do mieszkania [chodzi o apartament Stalina na Kremlu, w którym odbywała się narada dotyczšca wojny z Finlandiš – przyp. aut.], Stalin mówił: ťZacznijmy dzisiajŤ".

Był to sygnał, aby ruszyła od dawna przygotowana ofensywa. Zbrodnicze totalitaryzmy lubiły jednak dbać o pozory, dlatego najpierw musiało zginšć kilku żołnierzy Armii Czerwonej na małym posterunku granicznym w Mainili.

Koktajl przeciwczołgowy

Naprzeciw siebie stanęły dwie armie o absolutnie nieporównywalnym potencjale. Fińska była nieliczna i mocno niedoinwestowana. Finowie do końca listopada zmobilizowali ok. 127 tys. żołnierzy zgrupowanych w oœmiu dywizjach piechoty, brygadzie kawalerii i szeœciu brygadach ochrony pogranicza. Kolejne dywizje były dopiero w fazie formowania. Mizernie przedstawiały się fińskie siły pancerne i lotnicze. Ze 160 samolotów bojowych ponad 30 proc. było niezdolnych do walki, a reszta nadawała się raczej do muzeum niż na prawdziwš wojnę. Przestarzałe i równie nieliczne były także czołgi i samochody pancerne zgrupowane w dwóch kompaniach, w skład których wchodziło 30 wiekowych czołgów typu FT-17 oraz 30 w miarę nowych, ale niewystarczajšco uzbrojonych czołgów Vickers. Marynarka wojenna miała do dyspozycji dwa pancerniki obrony wybrzeża, pięć okrętów podwodnych i około 25 mniejszych jednostek. Brakowało ciężkiej artylerii (Finowie na poczštku wojny mieli 397 lekkich dział oraz 202 ciężkie); za to broni strzeleckiej było pod dostatkiem, choć podstawowym uzbrojeniem był nieco wiekowy już karabin Mosin M27. Sporš siłš dysponowała artyleria nadbrzeżna, liczšca 291 dział.

Rosjanie posłali w bój cztery armie składajšce się w sumie z 27 dywizji piechoty i dziesięciu brygad pancernych (600 tys. żołnierzy, 1230 czołgów, 800 samolotów). Zacięty opór Finów spowodował, że siły te wzmocniono póŸniej dwiema kolejnymi armiami. Pod koniec walk na froncie wojny zimowej Armia Czerwona miała do dyspozycji 1,2 mln żołnierzy, ok. 2 tys. czołgów i 3 tys. samolotów. Działania sił lšdowych wspierała Flota Bałtycka, w której skład wchodziły dwa okręty liniowe, dwa ciężkie kršżowniki, 26 niszczycieli, 65 okrętów podwodnych i 500 samolotów lotnictwa morskiego.

Nieporównywalne było także zaplecze obu przeciwników. Zamieszkana przez 3,8 mln osób Finlandia stanęła do walki z mocarstwem, które w 1939 r. liczyło 171 mln ludnoœci i od przeszło dekady intensywnie się zbroiło. Nic więc dziwnego, że generałowie sowieccy byli nastawieni na zimowy blitzkrieg. Kiedy podczas jednej z odpraw wyższego dowództwa gen. Nikołaj Woronow zakwestionował optymistyczne plany zakończenia inwazji już po 12 dniach, został przez pozostałych sztabowców wyœmiany.

W grudniu 1939 r. naprzeciw ufnego we własnš siłę sowieckiego Goliata stanšł odważny i zdeterminowany fiński Dawid. Jak udowodnili badacze starożytnoœci, biblijna opowieœć ma się jednak nijak do historycznych realiów – ani filistyński wojownik nie był tak potężny, jak go opisywano, ani Dawid tak słaby i niedoœwiadczony, jak przedstawili go autorzy Starego Testamentu. Podobnie było w wypadku ZSRR i Finlandii podczas wojny zimowej. Rosyjski walec pancerny był od lat szykowany do akcji ofensywnych, ale prowadzonych w sprzyjajšcym terenie, czyli w Europie Œrodkowej i Zachodniej, gdzie istniała nieŸle rozbudowana sieć dróg. Sowieci chcieli naœladować Niemców, którzy byli mistrzami współdziałania na szczeblu taktycznym, ale podczas ofensywy rozpoczętej w Finlandii nie potrafili wyjœć poza prymitywny schemat typowego rosyjskiego ataku opierajšcego się na masie wojska i metalu. Co prawda uzbrojenie radzieckie wbrew powszechnemu mniemaniu nie odbiegało poziomem zaawansowania technologicznego od broni produkowanej na Zachodzie, ale bardzo niski poziom kultury technicznej czerwonoarmistów powodował, że sprzęt ten notorycznie był uszkadzany, a awarii nie potrafiono szybko usunšć. Sowieckie czołgi okazały się także zaskakujšco mało odporne na fińskš broń przeciwpancernš, przede wszystkim na działka Boforsa oraz koktajle Mołotowa.

William R. Trotter w ksišżce „MroŸne piekło" tak scharakteryzował przygotowanie Sowietów do zimowej ofensywy w Finlandii: „Całe dywizje wkraczały do Finlandii bez przyzwoitej oceny wywiadowczej, z beznadziejnie niedokładnymi mapami, za to z ciężarówkami pełnymi materiałów propagandowych (...). W puszcze należšce do najgęœciejszych na œwiecie zabrano setki płaskotorowych armat polowych, w warunkach leœnych nadajšcych się do użytku tylko na bardzo niewielkich odległoœciach, i stosunkowo niewiele haubic – dział mogšcych strzelać ponad drzewami. Każda rosyjska kolumna cišgnęła do lasu pełen przydział etatowy nowoczesnych armatek przeciwpancernych, mimo że radziecki wywiad musiał sobie zdawać sprawę z braku jakichkolwiek jednostek pancernych w armii fińskiej (...). Co najbardziej zaskakujšce, atakujšce wojska nie były przygotowane do działań w zimie. Dopiero gdy pierwsze szturmy na Linię Mannerheima zostały krwawo odparte, Rosjanie wpadli na pomysł dostosowania barwy czołgów do otoczenia i pokrycia ich białš farbš oraz ubrania piechoty w białe peleryny maskujšce. NajeŸdŸcy prawie nie mieli przeszkolenia narciarskiego".

Sowieci całkowicie zlekceważyli mało optymistyczne doœwiadczenia z kampanii wrzeœniowej. Trzeba bowiem pamiętać, że błyskawiczne zwycięstwo w Polsce Armia Czerwona odniosła tylko dzięki temu, że prawie całe siły polskie były zaangażowane na zachodzie kraju; tam, gdzie doszło do walk, Sowieci ponosili nieproporcjonalnie duże straty.

Finowie doskonale zdawali sobie sprawę z przewagi nieprzyjaciela w uzbrojeniu i liczbie żołnierzy. Dlatego postarali się wykorzystać wszystkie atuty, jakie mieli w ręku. Armia fińska była zorganizowana w taki sposób, że żołnierze pochodzšcy z tych samych okolic byli wcielani do tych samych jednostek, które na dodatek zwykle operowały w ich stronach rodzinnych. Zwiększało to determinację obrońców, ich morale, a także pozwalało wykorzystać przewagę wynikajšcš ze œwietnej znajomoœci terenu. A teren był bardzo dogodny do obrony. Gęsty las poprzecinany nielicznymi drogami, tysišce jezior, bagna i torfowiska stwarzały duże możliwoœci organizowania dobrze zamaskowanych punktów oporu. Finowie na Przesmyku Karelskim w latach 30. zapobiegliwie wybudowali pas umocnień zwany Liniš Mannerheima, cišgnšcy się na odcinku 135 km od Zatoki Fińskiej do jeziora Ładoga. Wbrew sowieckiej propagandzie nie był to fiński odpowiednik francuskiej Linii Maginota. Betonowych umocnień było niewiele (około 150 schronów żelbetonowych), większoœć fortyfikacji stanowiły schrony drewniano-ziemne. Były one jednak przemyœlnie zamaskowane i doskonale wkomponowane w teren. W rezultacie Sowieci mieli olbrzymie problemy z ich sforsowaniem.

Wyposażeni w maskujšce mundury, œwietnie jeżdżšcy na nartach żołnierze armii fińskiej byli bardzo mobilni, potrafili w ukryciu przemieszczać się na duże odległoœci, korzystajšc z sobie tylko znanych leœnych œcieżek, by pojawić się niespodziewanie na tyłach formacji sowieckich. Finowie byli także mistrzami improwizacji. Brak wystarczajšcej iloœci broni przeciwpancernej zmusił ich do szukania innych metod niszczenia radzieckich czołgów. Sięgnęli po prostš, ale zabójczš broń, czyli butelki z benzynš, które właœnie od czasów wojny zimowej zwane sš koktajlami Mołotowa. Żołnierze fińscy byli także zdecydowanie lepiej wyszkoleni od swoich przeciwników (w Finlandii bardzo ważnš częœciš narodowego systemu obrony była Gwardia Obywatelska, składajšca się z ochotników, którzy nawet w czasach pokoju spotykali się na częstych ćwiczeniach wojskowych).

Biała œmierć

Olbrzymie straty zadawali Sowietom fińscy snajperzy. Zwykle byli to doœwiadczeni myœliwi i traperzy, którzy potrafili bezszelestnie zbliżyć się do stanowisk nieprzyjaciela i oddać kilka celnych strzałów. O ich skutecznoœci może œwiadczyć fakt, że najlepszym strzelcem wyborowym II wojny œwiatowej był Fin Simo Häyhä, który zastrzelił ponad 500 czerwonoarmistów. Co ciekawe, nie używał on celownika optycznego, lecz jedynie muszki i szczerbinki. Jego akcje siały postrach wœród sowieckich żołnierzy. Rosjanie próbowali go zlikwidować za wszelkš cenę, bombardowali okolicę, w której działał, ostrzeliwali go z artylerii, organizowali obławy. Nazywali go „białš œmierciš" i okreœlenie to przylgnęło potem również do innych fińskich snajperów. Niewiele mniej skuteczny od Häyhy był Sulo Kolkka, który zabił ponad 400 żołnierzy wroga.

Walki toczyły się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Zima przełomu lat 1939 i 1940 była bardzo mroŸna. Temperatura spadła do minus 40 stopni Celsjusza. Pod pewnymi względami mróz był sprzymierzeńcem obu stron konfliktu. Zamarznięte jeziora i zatoki dawały Rosjanom szansę na szybsze przemieszczanie wojsk, co przy dużej liczbie jednostek zmechanizowanych miało niebagatelne znaczenie. Jednak w ogólnym rozrachunku mróz i œnieg były większymi sprzymierzeńcami Finów, którzy mieli cieplejsze umundurowanie i lepiej znosili niskš temperaturę.

Większoœć żołnierzy armii radzieckich, które zaatakowały Finlandię, stanowili rekruci z południa ZSRR, głównie Ukrainy, którzy nie tylko nie byli przygotowani do walki w warunkach arktycznych, lecz także zdecydowanie gorzej radzili sobie w kwestii przetrwania w ekstremalnym klimacie. Finowie potrafili być sprytni i bezwzględni – zamiast podejmować frontalny bój, często uderzali w najsłabsze punkty przeciwnika, takie jak kuchnie polowe, co dodatkowo obniżało morale żołnierzy radzieckich.

O sukcesach Finów zdecydowało również dużo lepsze dowodzenie. Kadra Armii Czerwonej, przetrzebiona sowieckimi czystkami, była marnej jakoœci. Dowódcy nie potrafili działać elastycznie i szybko reagować na dynamicznie zmieniajšcš się sytuację oraz porażki. Każdy rozkaz musiał dodatkowo zaakceptować komisarz polityczny. Słaboœć kadry dowódczej była widoczna zarówno na poziomie sztabu, jak i dowódców najmniejszych jednostek taktycznych. „Zły system łšcznoœci, zły transport, żołnierze słabo wyszkoleni, brak wœród nich wyróżniajšcych się indywidualnoœci – przede wszystkim proœci żołnierze, poprzestajšcy na małym. Bojowe umiejętnoœci tego wojska w ciężkich warunkach – wštpliwe. Rosyjska ťmasaŤ nie może się równać z armiš wyposażonš w nowoczesny sprzęt i dowódców wysokiej klasy" – tak poczynania sojusznika oceniał sztab generalny Wehrmachtu.

Tymczasem po stronie fińskiej było dokładnie odwrotnie. Dowódcy nawet na najniższym szczeblu nie bali się podejmować ryzykownych decyzji, reagowali szybko i skutecznie. Mimo przewagi wroga podejmowali œmiałe kontrataki i w rezultacie to nie Rosjanie i ich brygady pancerne okršżali przeciwnika, ale niejednokrotnie udawało się to Finom, którzy zamykali zdezorientowane i zdemoralizowane jednostki Armii Czerwonej w tzw. motti, czyli kotłach, które potem stopniowo likwidowali.

Finowie mieli także œwietnego wodza naczelnego, którym był marszałek Carl Gustaf Mannerheim – mšż opatrznoœciowy wolnej Finlandii. Karierę wojskowš rozpoczšł jeszcze w armii carskiej. Co ciekawe, dwukrotnie pełnił służbę na terenie Polski. W 1887 r. jako młodszy oficer służył w pułku dragonów stacjonujšcym w Kaliszu; ponownie nad Wisłę trafił w 1911 r., gdy objšł dowództwo nad 13. Władymirskim Pułkiem Dragonów w Mińsku Mazowieckim, a następnie przeniesiono go do Warszawy, gdzie objšł komendę nad pułkiem ułanów gwardii. Po I wojnie œwiatowej odegrał jednš z kluczowych ról w odzyskaniu przez Finlandię niepodległoœci. Potem na wiele lat wycofał się z polityki. W latach 30. pełnił różne wysokie funkcje wojskowe i to z jego inicjatywy zbudowano na Przesmyku Karelskim linię umocnień, nazwanš od jego nazwiska Liniš Mannerheima. W listopadzie 1939 r. w obliczu nadchodzšcej agresji sowieckiej objšł naczelne dowództwo armii fińskiej. Był zwolennikiem porozumienia z ZSRR i ograniczonych ustępstw, ale kiedy Sowieci zdecydowali się na inwazję, doskonale wywišzał się z roli głównodowodzšcego, nie dajšc się pobić, i ostatecznie wywalczył pokój, który ocalił niezależnoœć Finlandii.

Motti, czyli fiński kocioł

Finowie słusznie zakładali, że główne sowieckie uderzenie nastšpi na Przesmyku Karelskim, i tam skoncentrowali gros swoich sił. Także Rosjanie w tym rejonie zgromadzili niemal połowę swoich jednostek. Stosunek sił wynosił 11:1, ale mimo to niewielki odcinek od granicy do Linii Mannerheima Armia Czerwona pokonała dopiero po 6–11 dniach od rozpoczęcia ofensywy. Wraz z Sowietami na terytorium Finlandii zjawili się fińscy komuniœci z Otto Kuusinenem na czele, którzy 1 grudnia 1939 r. w Terijoki, pierwszym okupowanym mieœcie, powołali do życia kolaborancki rzšd pod szyldem Fińskiej Republiki Demokratycznej. Jednak sukces propagandowy działań tego gabinetu był równie nikły jak postępy Armii Czerwonej na froncie.

Próba przełamania umocnień Mannerheima z marszu zakończyła się klęskš Rosjan, którzy stracili kilkadziesišt czołgów. Próbowała to wykorzystać fińska Armia Przesmyku Karelskiego, wykonujšc 24 grudnia 1939 r. zwrot zaczepny, ale Rosjanie zdołali go odeprzeć. Cała Europa była jednak zszokowana. Spisani na straty Finowie nie tylko skutecznie się bronili, ale jeszcze kontratakowali! I jak się póŸniej okazało, nie był to odosobniony przypadek. Kiedy na przełomie lat 1939 i 1940 Sowieci zreorganizowali siły i wprowadzili do walki odwody, presja na obronę fińskš się wzmogła. Mimo to Finowie nie ustępowali, zadajšc agresorowi olbrzymie straty. Między innymi na poczštku stycznia przeprowadzili atak na 168. dywizję, która została zamknięta w motti i całkowicie zniszczona. Koszt tych sukcesów był jednak duży. Niektóre jednostki fińskie straciły po 50 proc. swego stanu, a o posiłki było coraz trudniej.

Mniej intensywne, ale równie zażarte boje trwały także na innych odcinkach rozcišgniętego na przeszło 1600 km frontu. Na północ od jeziora Ładoga sowiecka 8. Armia próbowała przełamać obronę dwóch fińskich grup operacyjnych. Finowie cofali się, ale bardzo powoli i w sposób zorganizowany, przeprowadzajšc liczne kontrataki. Dzięki temu w grudniu udało się zamknšć w œnieżnych kotłach pododdziały 75. i 139. DP, a w styczniu okršżyć 18. i 169. DP oraz 34. Brygadę Pancernš. W drugiej połowie stycznia i w lutym toczyły się tam walki pozycyjne.

Na œrodkowym odcinku frontu, w rejonie Porajärvi i Salla, Finowie odnieœli jedno z największych zwycięstw tej wojny. W grudniu 1939 r. radziecka 163. Dywizja Piechoty zdobyła Suomussalmi, ale została okršżona głęboko na fińskim terytorium. Rosjanie wysłali jej z odsieczš 44. DP, którš Finowie zablokowali na drodze Raate i całkowicie zniszczyli. Sowieci mieli blisko 9 tys. zabitych i zaginionych oraz stracili wiele czołgów i samochodów pancernych. Po stronie fińskiej było tylko 402 poległych.

W Laponii w pierwszej fazie wojny wojska radzieckie zajęły główny fiński fort w Petsamo, ale ofensywa w kierunku południowym została zablokowana przez Finów na rubieży Nautsijoki. Wsławił się wtedy fiński oddział samoobrony, tzw. Jätkat, złożony z 400 myœliwych i traperów, który przyjšł na siebie impet pierwszego uderzenia i przez cztery doby skutecznie opóŸniał postępy Armii Czerwonej.

W lutym Sowieci postanowili ostatecznie przełamać obronę Linii Mannerheima na Przesmyku Karelskim i otworzyć sobie drogę do Viipuri (Wyborga) i Helsinek. W tym celu przeprowadzili dwie operacje wojskowe zwane ofensywami Woroszyłowa (1 i 11 lutego 1940 r.). Tym razem ataki były lepiej przygotowane. Poprzedzał je zmasowany ostrzał artyleryjski i naloty bombowców. Walki były niezwykle zacięte. Obie armie poniosły wielkie straty w ludziach i sprzęcie. Rosjanie mieli jednak czym je uzupełniać, natomiast siły fińskie były na wyczerpaniu. Podczas drugiej ofensywy Woroszyłowa Finowie musieli skierować do walki wszystkie posiadane odwody. Tylko dzięki temu udało się zapobiec przełamaniu obrony w rejonie Lähde. Sowieci za cenę olbrzymich strat wgryzali się stopniowo w pozycje fińskie. 24 lutego Finowie musieli ewakuować bazę morskš w Koivisto, co umożliwiło nieprzyjacielowi wykonanie manewru oskrzydlajšcego przez zamarzniętš Zatokę Fińskš. W ten sposób Armia Czerwona zdobyła przyczółki na tyłach wojsk fińskich i odcięła Viipuri. Wyczerpani Finowie zdecydowali się na podjęcie rokowań. Sowieci, którzy także mieli już doœć wojny zimowej, 13 marca zgodzili się na zawieszenie broni.

W wyniku traktatu pokojowego Finlandia utraciła 35 tys. km kw. terytorium, głównie w Karelii (z drugim co do wielkoœci miastem – Viipuri) oraz w rejonie Salla, w œrodkowej częœci kraju. Do opuszczenia domów rodzinnych zostało zmuszonych 430 tys. osób. W walkach poległo 22 849 żołnierzy fińskich, a 44 557 zostało rannych. Życie straciło także 826 cywilów. Koszt wojny zimowej był więc duży, ale dzięki odniesionym zwycięstwom i determinacji w obronie ojczyzny Finom udało się zachować niepodległoœć.

Sowieci według oficjalnych statystyk stracili 126 tys. zabitych i 141 tys. rannych (niektóre szacunki mówiš jednak o aż 1 mln zabitych i rannych), 1500 czołgów, tysišc dział oraz 800 samolotów. Rosjanie w póŸniejszych latach wielokrotnie podkreœlali, że jednš z głównych przyczyn poniesionych przez nich strat było dostarczenie Finom przez Zachód olbrzymich iloœci nowoczesnego uzbrojenia. Rzeczywiœcie, wiele państw wyraziło zgodę na sprzedaż i przekazanie Finom karabinów, działek przeciwpancernych i przeciwlotniczych, dział oraz samolotów, ale transporty te były bardzo nieliczne, a na dodatek większoœć z nich trafiła do Finlandii już po zakończeniu wojny. Bardziej wymiernš korzyœciš dla walczšcych samotnie Finów był napływ licznych ochotników z całej Europy i Ameryki. Najliczniej stawili się Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie i... Węgrzy. Szwedzki Korpus Ochotniczy liczył ok. 8 tys. żołnierzy i miał oficjalne wsparcie rzšdu szwedzkiego. Służyło w nim także 700 Norwegów. Węgrzy wysłali do Finlandii zorganizowanš jednostkę ochotniczš składajšcš się z 356 ludzi pod dowództwem kpt. Imre Kémeriego Nagya. W oddziałach sisu (tak Finowie nazywali formacje, w których walczyli ochotnicy z zagranicy) służyło także tysišc Duńczyków, 214 Brytyjczyków, 350 Amerykanów, głównie fińskiego pochodzenia, 54 Estończyków, 51 Belgów, 18 Niemców, 17 Holendrów, siedmiu Włochów, po szeœciu Polaków i Szwajcarów, a także przedstawiciele innych nacji.

Natomiast pomoc rzšdów państw zachodnich dla desperacko walczšcych Finów była iluzoryczna i podobnie jak w wypadku Polski, haniebnie zdradzonej przez sojuszników we wrzeœniu 1939 r., ograniczyła się do werbalnych protestów przeciwko agresji. Jedynš sankcjš, jaka spotkała Zwišzek Sowiecki na arenie międzynarodowej, było wykluczenie z Ligi Narodów, organizacji, która już wtedy nie miała żadnego znaczenia. Postawa państw demokratycznych spowodowała, że Finowie zerwali z politykš neutralnoœci i w czerwcu 1941 r. przyłšczyli się do III Rzeszy, która zaatakowała ZSRR.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL