Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rynek pracy

Nie szukamy pracy, ale ona nas znajduje

123RF
Niewiele ponad 1,5 proc. pracujšcych Polaków szuka innej bšdŸ dodatkowej pracy. Ten odsetek systematycznie spada, co może być jednš z przyczyn niemrawego wzrostu wynagrodzeń.

W I kwartale zaledwie 1,64 proc. spoœród pracujšcych, ankietowanych w ramach Badania Aktywnoœci Ekonomicznej Ludnoœci (BAEL), zadeklarowało, że szuka pracy. W innych krajach naszego regionu odsetek ten jest podobny. Przykładowo w 2015 r. (to ostatnie dostępne dane) na Litwie wynosił 1,97 proc., w Czechach 1,57 proc., a na Węgrzech 1,08 proc.

Tym, co Polskę wyróżnia, jest jednak skala spadku tego wskaŸnika. Jeszcze w 2010 r. ponad 4 proc. zatrudnionych Polaków poszukiwało pracy, a na poczštku tysišclecia – blisko 15 proc. W wielu krajach Europy Œrodkowo-Wschodniej (Czechy, Węgry, Rumunia) odsetek pracujšcych poszukujšcych innej bšdŸ dodatkowej pracy od dawna jest niski. Tam, gdzie kilkanaœcie lat temu był wysoki, na ogół maleje, ale nie tak gwałtownie jak nad Wisłš. W krajach Europy Zachodniej jest on zaœ doœć stabilny, oscyluje wokół 5 proc.

Jednš z przyczyn polskiej anomalii może być szybkie starzenie się ludnoœci. Osoby 55-letnie i starsze stanowiš już 17,5 proc. ogółu pracujšcych, w porównaniu z 9,5 proc. dekadę temu. Tymczasem skłonnoœć pracowników do rozglšdania się za nowym zatrudnieniem maleje wraz z wiekiem. Wœród pracujšcych w wieku od 25 do 34 lat za innš pracš rozglšda się 2,5 proc., a wœród osób w wieku 55+ – już zaledwie 0,4 proc.

– Œrednia wieku pracownika w Polsce nie roœnie aż tak szybko, żeby wyjaœnić spadek odsetka osób poszukujšcych innej pracy. Poza tym w niektórych starszych społeczeństwach ten odsetek jest wyższy – zauważa jednak dr hab. Joanna Tyrowicz, badaczka rynku pracy z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW i oœrodka GRAPE.

Pewne znaczenie może mieć znaczšcy wzrost dochodów gospodarstw domowych na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. W efekcie zniknęła doœć liczna grupa osób (w 2001 r. liczyła ponad 400 tys., dziœ niespełna 7 tys.) szukajšcych dodatkowej pracy. – W innych krajach Europy Œrodkowo-Wschodniej też zniknęły powody do dorabiania – zwraca uwagę dr Tyrowicz.

Teoretycznie poprawa koniunktury na rynku pracy, szczególnie tak zauważalna jak w ostatnich latach, powinna teoretycznie zwiększać skłonnoœć zatrudnionych do zmiany pracy. Malejšce bezrobocie sprawia bowiem, że staje się to łatwiejsze. A ankietowani w BAEL jako motyw do szukania innej pracy najczęœciej wskazujš właœnie chęć poprawy warunków zatrudnienia.

– Paradoksalnie dobra koniunktura na rynku pracy zdaje się powodować, że aktualnie Polacy sš znacznie mniej skłonni do zmiany pracy niż jeszcze kilka lat temu. Pojawiajšce się podwyżki zwiększyły gotowoœć do pozostania w obecnym miejscu pracy – tłumaczy Andrzej Kubisiak, analityk z agencji pracy WorkService.

Tyle że pomimo malejšcego bezrobocia wynagrodzenia w Polsce zwiększajš się doœć wolno. W ub.r. œrednia płaca w sektorze przedsiębiorstw rosła w tempie 4,1 proc. rok do roku, a w pierwszych czterech miesišcach br. w tempie 4,4 proc. Dla porównania, w 2008 r., gdy poprzednio stopa bezrobocia rejestrowanego była poniżej 10 proc. (dziœ jest rekordowo niska, wynosi 7,7 proc.), œrednia płaca rosła w tempie kilkunastoprocentowym. Tę zmianę dynamiki płac częœć ekonomistów tłumaczy właœnie... malejšcš gotowoœciš pracowników do zmiany pracodawcy. To dlatego, że dla wielu osób taki transfer to jedyna szansa na podwyżkę.

– Pamiętajmy, że mówimy tylko o deklaracjach. Częœć osób, które mówiš, że nie szukajš innej pracy, chętnie jš zmienia, gdy pojawia się okazja – zastrzega Joanna Tyrowicz. – Ale niska skłonnoœć do zmiany pracy, nawet jeœli jest tylko w sferze werbalnej, osłabia pozycję negocjacyjnš pracowników. W tym sensie może hamować wzrost wynagrodzeń – dodaje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL