Polska liderem wzrostów przychodów z OTT

aktualizacja: 06.07.2016, 07:00
Foto: ROL

Digital TV Research przewiduje, że do 2021 roku wpływy ze sprzedaży dostępu do materiałów wideo w sieci wzrosną w Polsce aż o 220 mln dol. i będzie to najwyższy (kwotowo) po Rosji wzrost na rynku Europy Wschodniej. Za pięć lat w regionie serwisy SVoD subskrybować będzie już prawie 20 mln ludzi (obecnie jest to niecałe 3,5 mln). Rozwój rynku nie będzie wyłącznie skutkiem europejskiej ekspansji Netfliksa, ale i mobilizacji lokalnych operatorów tego typu usług. Oprócz treści na żądanie on-line coraz lepiej oglądają się wydarzenia na żywo, w tym relacje z największych wydarzeń sportowych.

REDAKCJA POLECA
01.09.2016
Światłowód w szkołach nie za wszelką cenę
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

To plasuje nas w ścisłej czołówce 18 krajów Europy Wschodniej, do jakich zaliczają nas analitycy (obejmuje ona m.in. kraje bałtyckie, rejon byłej Jugosławii, Rosję i Ukrainę). Jak podaje Digital TV Research, z 1,5 mld dol. nowych przychodów, jakie branża wideo w sieci odnotuje między 2015 i 2021 rokiem aż 724 mln zapewnią platformy rosyjskie, a następnie polskie (220 mln dol.). Dzięki temu rynek serwisów  subskrypcyjnych SVoD, filmów wypożyczanych w sieci (taką opcję ma np. iTunes) czy AVoD (darmowych platform udostępniających filmy w zamian za oglądanie reklam) w regionie skoczy przychodowo do 1,98 mld dol. w 2021 r. z niecałego 0,5 mld dol. w 2015 r. i będzie prawie trzykrotnie wyższa niż w tym roku.

Subskrypcje pobiją reklamy

Choć liczby te wydają się bardzo wysokie, zdaniem Simona Murraya, głównego analityka Digital TV Research, rynek serwisów OTT w Europie Wschodniej jest po prostu wciąż niedojrzały. – Bardziej niż pozostałe regiony świata. Choć sytuacja tam już się zmienia dzięki startowi kilku nowych platform, region wciąż ma ogromne pole do wzrostów - uważa. I nie chodzi tylko o prawdopodobny rozwój Netliksa, który w styczniu ruszył w całej Europie, ale o to, jak może wpłynąć na rozwój lokalnych rynków tego typu usług. – Netflix był po tym starcie krytykowany za zbyt wygórowane ceny (8-12 dol. miesięcznie), brak lokalnych treści i napisów i wciąż nie ogłosił żadnego lokalnego partnerstwa. Być może ma plany poprawienia się, ale jeśli w ogóle, powinien działać szybko, zanim  lokalni gracze (zwłaszcza w Rosji i w Polsce) mocniej staną na nogach – ocenia Murray.

Z danych Digital TV Research wynika, że kluczową zmianą, jaka zaznaczy się na rynku już w tym roku, jest to, że największy strumień przychodów zacznie po raz pierwszy płynąć do operatorów OTT z opłat subskrypcyjnych, a nie z reklam. W Europie Wschodniej wpływy z subskrypcji wyniosą w 2016 r.  260 mln dol. (czyli 40 proc. wszystkich), a te z reklam: 234 mln. W 2021 roku abonenci zapewnią już 58 proc. wszystkich przychodów (i będzie to 1,14 mld dol.). Liderem przyrostów tych wpływów także będzie Rosja, za którą uplasuje się Polska.

Będzie to nie tyle efekt wzrostu cen, ile przybywania nowych płacących abonentów OTT. Na koniec ubiegłego roku było ich jeszcze w całym regionie 3,36 mln (czyli prawie 30-krotnie więcej niż  w 2010 roku), a w 2021 roku ta liczba skoczy do aż 19,7 mln, przy czym ponad 10 mln z nich będą stanowić Rosjanie. - Według danych ComScore ok. 60 mln Rosjan miesięcznie ogląda wideo w sieci, a oni mierzą tylko odbiór wideo desktopowo, nie analizują rynku mobilnego ani smart TV. ComScore podaje także, że miesięcznie streamingowanych jest w Rosji 20 mld strumieni wideo, co daje jej trzecie miejsce na świecie za USA i Chinami – mówił w niedawnej rozmowie z rpkom.pl  Egor Yakovlev, założyciel Tvigle, jednej z największych rosyjskich platform z wideo on-line z ok. 8 mln użytkowników miesięcznie.

Rosnąca popularność serwisów płatnych będzie zapewne skutkiem działań operatorów, którzy już dziś są ciężko doświadczani przez popularność programów blokujących reklamy w sieci.

Igrzyska przed komputerem i komórką

Ciekawostką jest, że serwisy subskrypcyjne są częściej używane z urządzeń mobilnych. Jak wynika z raportu firm Ooyala za I kwartał tego roku (powstaje w oparciu o badania przeprowadzane w 130 krajach świata), aż 55 proc. odtworzeń wideo w serwisach subskrypcyjnych pochodzi ze smartfonów i tabletów, podczas gdy w przypadku serwisów reklamowych analogiczny odsetek odtworzeń pochodzi z komputerów stacjonarnych (smart fony odpowiadają za 39 proc., a tablety zaledwie za 6 proc.). Potwierdza się oczywista obserwacja, że na urządzeniach mobilnych użytkownicy chętniej oglądają krótkie formy, podczas gdy smart TV przyciąga widzów dłuższych, ponad 20-minutowych form (co oznacza programy telewizyjne i filmy). Statystyczny widz wg Ooyala porzuca internetowy streaming wideo, jeśli buforowanie trwa dłużej niż 6 sekund. W przypadku wydarzeń na żywo ma trochę więcej cierpliwości, bo potrafi poczekać nawet do 30 sekund.

Z danych GlobalWebIndex wynikało, że gros (88 proc.) europejskich fanów Euro 2016 to second-screenersi korzystający przy oglądaniu meczów głównie ze smartfonów. A na dojrzałym rynku w  USA widzowie innego tegorocznego wielkiego sportowego show – igrzysk w Rio de Janeiro, z jednej strony deklarują, że zamierzają śledzić je głównie na ekranach telewizorów (z badania Rubicon Project oraz Penn, Schoen & Berland Associates wynika, że aż 84 proc. Amerykanów wybierze telewizor), ale aż 44 proc. stawia także na na streaming on-line na komputerze stacjonarnym, a dalsze 36 proc. będzie oglądało relacje live on-line na urządzeniach mobilnych. Co łącznie daje 80 proc., a więc odsetek porównywalny do tego definiującego widzów telewizyjnych.

Komentarz dnia
Żródło: rpkom.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE