Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Reprywatyzacja w Warszawie

Świadek: Straciliśmy zaufanie do wszystkich urzędów

PAP/ Bartłomiej Zborowski
To lokatorzy Noakowskiego 16 w krótkim czasie odkryli, że dokument ze sprawy jest sfałszowany, a nie urzędnicy miasta - zeznała dawna lokatorka kamienicy Anna Błażewicz. - To ja przepraszam; za co ci ludzie pienišdze brali? - pytała komisję weryfikacyjnš. Przed komisjš ma we wtorek zeznawać mšż Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Komisja we wtorek kontynuuje rozprawę dotyczšcš nieruchomoœci przy Noakowskiego 16 - jako œwiadek ma zeznawać m.in. mšż prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz - Andrzej Waltz. Sprawę komisja zaczęła badać w poniedziałek - przesłuchała b. szefa BGN Marcina Bajkę oraz lokatorów kamienicy. Gronkiewicz-Waltz w poniedziałek nie stawiła się jako œwiadek - oœwiadczyła, że odmawia zeznań jako œwiadek, bo sprawa dotyczy jej męża.

Błażewicz - która była lokatorkš Noakowskiego 16 do 2013 r. - swoje oœwiadczenie na poczštku zeznań rozpoczęła od odczytania pisma innej byłej lokatorki kamienicy, która przy Noakowskiego 16 mieszkała do 2012 r. "Oœwiadczam też, że znane mi sš przypadki trzech zgonów mieszkańców kamienicy, które mogš mieć zwišzek przyczynowo-skutkowy z sytuacjš, w jakiej znaleŸli się lokatorzy po przejęciu kamienicy przez nowego właœciciela, gdyż następowały krótko po kolejnych podwyżkach" - odczytała œwiadek.

"Chciałam tu zaznaczyć, że mój 26-letni syn (...) bardzo dużo mnie wspierał, bardzo dużo nam pomagał i 12 lutego 2011 r. wyszedł z domu, dał mi buziaczek i powiedział, że jedzie do Factory wymienić bluzeczkę, bo za krótkie były rękawy i mówi: zaraz wracam" - podkreœliła. Łamišcym się głosem dodała: "proszę sobie wyobrazić, że po wyjœciu z domu, po 20 minutach, upadł i zmarł".

"Był tak wrażliwš osobš, mój syn nie mógł się pogodzić z tym, jak można oddać kamienicę z lokatorami pozostawiajšc lokatorów samym sobie". "Serce nie wytrzymało" - mówiła.

W odczytanym przez Błażewicz piœmie b. lokatorki napisano, że "problemy zaczęły się w paŸdzierniku 2006 r." - wtedy stawka czynszu zmieniła się z 2,49 zł/m kw. na 11,69 zł/m kw. "W zwišzku z tak szokowš podwyżkš lokatorzy założyli stowarzyszenie i podjęli działania w celu uzyskania informacji, co się stało, kto jest nowym właœcicielem i na jakiej zasadzie nim został, gdyż miasto nie poinformowało nas o niczym" - zaznaczono w tym piœmie.

Jak dodała lokatorzy zaczęli być także "nękani bardzo rozległymi remontami, które zaczęły się zaraz po przejęciu kamienicy w paŸdzierniku 2006 r." "Ucišżliwym faktem było zabranie nam piwnic, co odcięło nas od możliwoœci składowania opału" - zaznaczyła.

To lokatorzy Noakowskiego 16 w krótkim czasie odkryli, że dokument ze sprawy jest sfałszowany, a nie urzędnicy miasta - zeznała dawna lokatorka kamienicy. "To ja przepraszam; za co ci ludzie pienišdze brali?" - spytała komisję weryfikacyjnš.

"Straciliœmy zaufanie do wszystkich urzędów" - mówiła w swych zeznaniach Błażewicz. Dodała, że dostała poczštkowo od miasta informację o możliwoœci wykupu swego lokalu, ale zaraz potem wycofano się z tego, bo - jak tłumaczono - "sš roszczenia do budynku".

Według œwiadka, prawnicy nie chcieli wzišć jej sprawy sšdowej. "Często była taka odpowiedŸ: To dotyczy rodziny Waltzów. Nie, nie. To sprawa polityczna; ja się w to nie mieszam" - powiedziała.

Błażewicz zeznała, że gdy chciała zameldować swš wnuczkę, urzędniczka odpowiedziała, że Fenix "nie życzy sobie meldowania". Pytałam, czy pismo Fenix jest ważniejsze od prawa konstytucyjnego, bo dziecko musi być zameldowane, aby mieć nr PESEL - dodała œwiadek. W końcu wnuczkę zameldowano. "A ja trzy dni dochodziłam do siebie" - zaznaczyła Błażewicz.

Według niej, wskutek remontu prowadzonego przez spółkę Fenix pęknięcie na œcianie pojawiło się nad łóżeczkiem wnuczki. "Patrzyłam na to ze zgrozš" - dodała.

Błażewicz mówiła też, że na podwórku od stu lat stała kapliczka z Matkš Boskš. "Wojna jej nie zniszczyła, a zniszczył jš samochód wynajęty przez Fenix" - powiedziała. Najpierw figurkę postawiono na schodach, a potem ona jš zabrała do siebie. "I nikt nie spytał, gdzie ona się znajduje" - dodała z goryczš.

W odczytanym przez niš piœmie innej lokatorki była m.in. mowa o katastrofie budowlanej w budynku, którš - według autorki - wywołała spółkę Fenix, by zmusić miasto do zapewnienia lokali zastępczych, które były poniżej standardów. Dodano w nim, że w jednej ze spraw o drastyczne podwyżki czynszu sędzia mówił: "Socjalizm się skończył; właœciciel może zadać za najem tyle, ile chce".

Przed wojnš właœcicielami Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny œwiatowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiœniewskim i Janem Wierzbickim, zaczšł posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właœcicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomoœciš; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi.

Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właœcicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sšd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własnoœci czasowej gruntu pod kamienicš, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorzšdowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomoœci na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL