Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Reprywatyzacja w Warszawie

Andrzej Waltz: nie rozmawiałem z żonš o sprawie Noakowskiego 16

PAP/ Bartłomiej Zborowski
Nie rozmawiałem z żonš o sprawie Noakowskiego 16, to była moja sprawa spadkowa, ustaliliœmy, że ona się tym nie interesuje - zeznał przed komisjš weryfikacyjnš Andrzej Waltz, mšż prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dodał, że nie otrzymał żadnych dokumentów nt. nieprawidłowoœci.

Komisja weryfikacyjna we wtorek kontynuowała rozprawę dotyczšcš nieruchomoœci przy Noakowskiego 16; przesłuchała dawnych lokatorów kamienicy, a także Andrzeja Waltza. W poniedziałek komisja przesłuchała b. szefa BGN Marcina Bajkę oraz lokatorów kamienicy. Gronkiewicz-Waltz w poniedziałek nie stawiła się jako œwiadek - oœwiadczyła, że odmawia zeznań jako œwiadek, bo sprawa dotyczy jej męża.

Przed wojnš właœcicielami Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny œwiatowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiœniewskim i Janem Wierzbickim, zaczšł posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właœcicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomoœciš; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właœcicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sšd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własnoœci czasowej gruntu pod kamienicš, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorzšdowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomoœci na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł.

Andrzej Waltz powiedział, że było 12 spadkobierców kamienicy przy Noakowskiego 16; podkreœlił, że jest jednym ze spadkobierców po Halinie Kępskiej, jego ciotce i żonie Romana Kępskiego. Poinformował, że 22 sierpnia 2003 r. została wydana decyzja zwrotowa. Dodał, że jego udział w prawie użytkowania wieczystego wynosił "0,684 zgodnie z zapisem w dokumencie, czyli w potocznym języku 6,8 proc.". Waltz zaznaczył, że do Noakowskiego 16 było dwunastu spadkobierców, po trzech różnych spadkodawcach i nie było możliwoœci innego porozumienia, niż sprzedaż całej kamienicy.

Waltz mówił, że 11 paŸdziernika 2006 r. podpisano protokół przejęcia od miasta kamienicy przez spadkobierców, a niedługo potem umowę o oddaniu im gruntu w użytkowanie wieczyste. Zaraz potem podpisano umowę przeniesienia własnoœci ze spółkš Fenix. "W paŸdzierniku 2006 r. mój zwišzek ze sprawš kamienicy Noakowskiego 16 został zakończony" - podkreœlił.

Waltz powiedział, że nie rozmawiał z żonš, czy decyzja ws. Noakowskiego 16 jest prawidłowa czy nie; zeznał, że ta sprawa "jest jego sprawš spadkowš". "Ustaliliœmy z żonš, że ja się tym zajmuje i ona się tym nie interesuje" - podkreœlił. "Ze swojš żonš o sprawie Noakowskiego nie rozmawiałem" - dodał.

Dopytywany, czy rozmawiał z żonš, czy decyzja zwrotowa, dotyczšca Noakowskiego 16 była prawidłowa lub nieprawidłowa, Waltz odpowiedział, że "żona nie jest od spraw spadkowych". Dopytywany odparł: "Nie było to przedmiotem naszych rozmów". Pytany, czy sprawdzał historię dokumentów, odpowiedział, że "od tego sš odpowiednie organy państwa, żeby to sprawdzić, przekazać i mnie poinformować". Waltz podkreœlił, że "nigdy nie miał informacji", że nieruchomoœć mogła zostać w latach 40. zbyta przez szmalcowników.

Podkreœlił, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie przynosiła do domu żadnych dokumentów dot. Noakowskiego 16.

Waltz pytany o cenę, za którš spadkobiercy sprzedali firmie Fenix kamienicę odpowiedział, że "kamienica czekała na nabywcę dwa lata, więc było oczywiste, że sprzedamy każdemu, kto da najwyższš cenę". "Firma Fenix, jako jedyna dawała takš cenę, jakš można było zaakceptować" - podkreœlił. Zeznał, że nieruchomoœć sprzedano za 14 milionów zł.

Szef komisji Patryk Jaki pytał Waltza o jego relacje z Romanem Kępskim, Waltz mówił, że jego rodzina miała "doœć luŸne" relacje z państwem Kępskimi; spotykali się zazwyczaj na Œwięta. Spytany przez Jakiego, czy uważa że Kępski, to prawowity spadkobierca Noakowskiego 16, Waltz odparł: "Ja opieram się na dokumentach, które dostarczył mi ratusz i urzędnicy prezydenta (Lecha) Kaczyńskiego; nie znam żadnych innych dokumentów". "Nie mam podstaw żeby w nie nie wierzyć" - dodał.

Na pytanie, czy Kępski wiedział o fałszerstwie najważniejszego dokumentu ze sprawy, Waltz odparł: "On od 1999 r. nie żyje". Dopytywany przez Jakiego o Kępskiego, Waltz odpowiedział: "Ja nie odpowiadam, jakiego męża wybrała sobie moja ciotka".

Jaki pytał Waltza, czy on lub ktoœ ze spadkobierców zaglšdał do księgi hipotecznej. "Sprawę prowadził mój adwokat i może on zaglšdał, ja chciałem sprawę doprowadzić do końca" - odpowiedział. Dopytywany, czy był informowany o domniemaniu fałszerstwa, Waltz podkreœlił, że "nie jest prawnikiem". "Wydaje mi się, że adwokat działał na podstawie dokumentów, które otrzymał z ratusza" - zaznaczył. Szef komisji przypomniał, że w księdze hipotecznej znalazł się wpis o nieprawidłowoœciach.

"Informację o tym, że jest ewentualnoœć popełnienia przestępstwa, czy nieprawidłowoœci było zgłaszane do wszystkich możliwych organów" - mówił Waltz. Jak dodał, "jako osoba bioršca udział w postępowaniu nie otrzymał żadnych dokumentów z żadnych instytucji, że była jakaœ nieprawidłowoœć".

Jaki dopytywał Waltza, czy gdyby przedstawił mu prawomocny wyrok Wojewódzkiego Sšdu Administracyjnego, z którego by wynikało, że Leon Kalinowski wraz z grupš fałszowali akty notarialne dotyczšce Noakowskiego, to oddałby pienišdze w zwišzku z "bezpodstawnym wzbogaceniem". Waltz odpowiedział, że powinno być przeprowadzone postępowanie, w wyniku którego byłby wyrok dotyczšcy jego osoby. Dodał, że "oczekuje, że organy państwa będš postępowały zgodnie z prawem". Jaki zapytał œwiadka, czy uważa, że gdyby ponad wszelkš wštpliwoœć została wyjaœniona sprawa Noakowskiego 16, to czy należałoby oddać pienišdze. "Jeżeli otrzymam takš decyzję administracyjnš - tak" - powiedział Waltz.

Na uwagę przewodniczšcego komisji, że postępowanie ws. Noakowskiego 16 mogłaby wznowić jego żona, Andrzej Waltz stwierdził, że jego małżonka "nawet nie może mu podatku wymierzyć, a co dopiero wznowić tego rodzaju postępowanie". "Jest przepis prawny, który mówi o tym, że nie można prowadzić postępowania wobec będšcych rodzinš" - zauważył Waltz.

Podkreœlił, że ani on, ani żaden ze spadkobierców, nie mógł przewidzieć, jak będzie się zachowywał nabywca Noakowskiego 16. "Nie potrafiłem przewidzieć konsekwencji dalszych, sprzedaż kamienicy była sprzedażš kamienicy (...) została przez miasto przekazana z ludŸmi. Miasto w tym czasie, za czasów Lecha Kaczyńskiego, nie interesowało się tymi lokatorami i nie prowadziło z nami żadnych rozmów pod tytułem, jak miasto może pomóc w tym całym procesie, żeby on gładko przeszedł" - powiedział Waltz.

Dodał, że "w jakimœ sensie wszyscy jesteœmy ofiarami braku ustawy reprywatyzacyjnej, bo wszyscy poruszaliœmy się i poruszamy w sferze niekonkretnych uregulowań prawnych".

Powiedział też, że nie było rozmów z nowym właœcicielem Noakowskiego 16, jak potraktuje lokatorów. Dopytywany, czy Hanna Gronkiewicz-Waltz kiedykolwiek interesowała się losem tych ludzi w rozmowie z nim, w czasie negocjacji sprzedaży nieruchomoœci, odparł: "Nie. To była cały czas moja odrębna sprawa spadkowa i ja się tym zajmowałem".

Zaznaczył, że po sprzedaży kamienicy na Noakowskiego 16 nie był już właœcicielem, więc sprawš się dalej dokładnie nie interesował. Oœwiadczył, że nie miał wpływu na podwyżki czynszów.

O to m.in. skarżyli się lokatorzy, którzy zeznawali przed Waltzem - b. lokatorka Noakowskiego 16 Anna Błażewicz mówiła, że mieszkańcy byli "po prostu jak we mgle". "Nic nie wiedzieliœmy, co z nami będzie, czy my dożyjemy do jutra, czy będziemy mieszkać, czy nas wyrzucš, pod który most" - powiedziała.

Odczytała pismo innej b. lokatorki kamienicy, która przy Noakowskiego 16 mieszkała do 2012 r. "Oœwiadczam też, że znane mi sš przypadki trzech zgonów mieszkańców kamienicy, które mogš mieć zwišzek przyczynowo-skutkowy z sytuacjš, w jakiej znaleŸli się lokatorzy po przejęciu kamienicy przez nowego właœciciela, gdyż następowały krótko po kolejnych podwyżkach" - odczytała œwiadek. W odczytanym przez niš piœmie innej lokatorki była m.in. mowa o katastrofie budowlanej w budynku, którš - według autorki - wywołała spółkę Fenix, by zmusić miasto do zapewnienia lokali zastępczych, które były poniżej standardów.

Podkreœliła, że to lokatorzy Noakowskiego 16 w krótkim czasie odkryli, że dokument ze sprawy jest sfałszowany, a nie urzędnicy miasta.

Były lokator Noakowskiego 16 Bogdan Oœlak zeznał, że nękanie mieszkańców osišgało kulminację, kiedy lokatorzy wchodzili na drogę sšdowš. Dodał, że nękanie polegało m.in. na wyłšczaniu wind, zamykaniu dopływu pršdu, czy cišgnšcych się latami remontach.

Oskarżenia o nękanie lokatorów odpierał prezes firmy Fenix Group Radosław Martyniak. Podkreœlił, że nigdy nie było działań, które można by okreœlić jako "czyszczenie kamienicy". Zaprzeczył, że remont był tak ucišżliwy jak opisywali go mieszkańcy. Zaznaczył, że jego firma "nigdy nie odcinała mediów". Jak dodał, "mogš jedynie nastšpić pewne przerwy w dostawie zwišzane z prowadzeniem prac". Przyznał, że sam przez 6 lat z rodzinš mieszkał w lokalu przy Noakowskiego 16, aby "dopilnować remontu".

Prezes Fenix Group odniósł się również do tematu podwyżki czynszów, które objęły lokatorów po reprywatyzacji. Nazwał je "urealnieniem czynszów".

Martyniak powiedział, że w momencie zakupu w księgach wieczystych nie było żadnych ostrzeżeń, że kamienica mogła zostać ukradziona. Jak dodał, potwierdził to notariusz, który podpisał akt, kancelaria prawna, która wykonała audyt prawny oraz sprzedajšcy, którzy w akcie potwierdzili, że nie ma żadnych roszczeń i wštpliwoœci, co do prawa własnoœci. "Nie było najmniejszych wštpliwoœci" - zapewnił Martyniak. Jaki mówił, taka wzmianka, ostrzegajšca o możliwoœci kradzieży istnieje w księdze wieczystej od 1948 r.

Przewodniczšcy komisji Patryk Jaki pytał, czy Martyniak czuje się oszukany przez beneficjentów reprywatyzacji Noakowskiego 16. "Gdybyœmy mieli tš wiedzę, którš mamy teraz, to na pewno do transakcji byœmy nie podeszli" - powiedział prezes Fenix Group. Dopytywany, czy czujš się oszukani Martyniak odpowiedział: "tak". "Zakupiliœmy budynek z dobrš wiarš, z pewnoœciš, że kupujemy od właœcicieli, zapłaciliœmy za ten budynek bardzo wysokš kwotę, zainwestowaliœmy w ten budynek ogromne pienišdze w jednym celu - rewitalizacja i póŸniej sprzedaż" - wyjaœnił Martyniak.

Przed wojnš właœcicielami Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny œwiatowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiœniewskim i Janem Wierzbickim, zaczšł posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właœcicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomoœciš; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właœcicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sšd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własnoœci czasowej gruntu pod kamienicš, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorzšdowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomoœci na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł.

Wczeœniej przewodniczšcy komisji Patryk Jaki poinformował, że komisja nie planuje we wtorek przerwy w rozprawie w zwišzku z rozpoczynajšcym się o godz. 15 Zgromadzeniem Narodowym.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL