Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rachunkowoœć

Barbara Misterska-Dragan: Audytor ma dršżyć finansowš historię spółki

Barbara Misterska-Dragan
Fotorzepa, Przemek Wierzchowski
Z Barbarš Misterskš-Dragan, biegłym rewidentem, zastępcš prezesa Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, rozmawiał Paweł Rochowicz.

Rz: Porozmawiajmy o praktyce współpracy biegłego rewidenta z badanš firmš czy organizacjš. Co oznacza reguła, że w tych relacjach audytor powinien zachować niezależnoœć?

Barbara Misterska-Dragan: Podstawowymi kryteriami naszej pracy sš obiektywizm, uczciwoœć i niezależnoœć. Tymi kryteriami kierujemy się, gdy nabieramy wštpliwoœci, czy nasza współpraca z klientem nie zacieœnia się nadmiernie. Rynek oczekuje od nas wprawdzie wartoœci dodanej w postaci nie tylko rzetelnego badania sprawozdania finansowego, ale też pewnej dozy doradztwa w zobrazowaniu stanu firmy. Dzielimy się bowiem doœwiadczeniami z dobrych praktyk zaobserwowanych u innych klientów. To wszystko nie może jednak oznaczać, że nasze raporty sš pisane tak, jakby to sobie wymarzył klient. My nie lukrujemy rzeczywistoœci.

Zapewne zdarzajš się takie oczekiwania?

Takie wyrażane wprost sugestie pisania raportów opisujšcych œwiat widziany przez różowe okulary zdarzały się na poczštku funkcjonowania naszego zawodu, w poczštkach lat 90. Wówczas bywały sugestie, że wynagrodzenie biegłego rewidenta może być zależne od treœci jego sprawozdania. Jednak tego zabraniajš nam standardy zawodowe. Dziœ zdarza się jednak, że rozmawiamy z klientem o tym, czy do końcowego raportu z audytu pojawiš się zastrzeżenia biegłego rewidenta. Zarzšd badanej firmy ma w tym swój interes, bo np. wynagrodzenia jego członków bywajš uzależnione od wyniku finansowego firmy. Sš też sytuacje, w których stary zarzšd odchodzi, a nowy chce koniecznie udowodnić, że jego poprzednicy popełniali błędy i zostawili firmę w ruinie. A przecież na wynik firmy można wpłynšć, tworzšc np. nieuzasadnione lub zbyt duże rezerwy albo dokonujšc zbyt wysokiej wyceny aktywów. Wtedy zadanie biegłego rewidenta jest bardzo trudne. Powinien starać się przekonać zarzšd czy radę nadzorczš, że na dłuższš metę takie fałszowanie rzeczywistoœci nie wyjdzie firmie na dobre. Biegły powinien się nawet liczyć z tym, że utraci zlecenie, jeœli do końcowego raportu z badania sformułuje zastrzeżenia.

Zdarzyło się to w pani praktyce?

Tak, zresztš wielu innym audytorom też. W moim przypadku po kilku latach firma znów poprosiła mojš kancelarię o audyt. Nasze zastrzeżenia potwierdziły się bowiem w praktyce. Napisaliœmy, że pewne rezerwy tworzone były bezpodstawnie. Inni audytorzy, którzy póŸniej badali tę firmę, też to stwierdzali. Po kilku latach firma nabawiła się przez to kłopotów i dopiero wtedy doceniła nasze sygnały ostrzegawcze. Niestety, wiele raportów spółek giełdowych rok po roku zawiera zastrzeżenia biegłych rewidentów, co œwiadczy o tym, że inaczej chcš widzieć swojš sytuację finansowš, niż jš oceniajš niezależni audytorzy.

Jak zarzšdzać takimi trudnymi relacjami z badanš jednostkš?

Jeœli biegły widzi, że zarzšd firmy jest uparty, naciska na swojš wersję rzeczywistoœci i nie ma szans na uzgodnienie z nim obiektywnego stanowiska, to powinien bardzo wyważyć treœć swojej opinii. Chodzi właœnie o to, by zachować niezależnoœć: rzetelnie ocenić sprawozdanie finansowe, ale też przynajmniej ogólnie wskazać miejsca, w których sš nieprawidłowoœci. Jednak kluczem do porozumienia jest jak najlepsza komunikacja na linii audytor–badany. Przecież nasza praca to nie tylko lektura faktur czy rejestrów sprzedaży, ale też rozmowy z ludŸmi. Kto nie lubi rozmów z ludŸmi, nie ma czego szukać w naszym zawodzie. To trochę przypomina pracę historyka: nie można ograniczać się do czytania dokumentów, trzeba porozmawiać ze œwiadkami zdarzeń i przyjrzeć się namacalnym pamištkom zdarzeń z przeszłoœci. W praktyce chodzi o jak najlepsze zorganizowanie komunikacji z zarzšdem, radš nadzorczš czy komitetem audytowym. Taki wymóg jest tym ważniejszy, im większa jest badana jednostka i więcej jest do zbadania. Oczywiœcie niebagatelna jest rola czasu, jaki audytor ma na badanie. Takie zadanie nie może być realizowane w ostatniej chwili.

Załóżmy jednak, że ta współpraca układa się dobrze, a komunikacja działa bez zarzutu. Nadchodzš jednak prawne ograniczenia we współpracy doradczej...

Nowe przepisy unijne nałożš takie ograniczenia np. co do doradztwa podatkowego czy doradztwa w wycenie aktywów. To oczywiœcie trzeba będzie zaakceptować, ale nie będzie oznaczało, że audytor nie może wskazać nieprawidłowoœci, np. w rozliczeniach podatkowych. Oczywiœcie nie możemy podejmować decyzji za zarzšd co do rozwišzań różnych problemów w firmie i „wyprostowania" nieprawidłowoœci. Najlepszym momentem, kiedy możemy coœ doradzić, jest omówienie wyników badania wstępnego, dyskusja nad wstępnym raportem finansowym firmy.

Jednak audytor bywa czasem postrzegany jako np. kontroler nasłany przez radę nadzorczš, która ma na pieńku z zarzšdem i ma wykazać, że ktoœ w firmie postępuje nieprawidłowo.

Zdarza się, że między audytorem a osobami z badanej firmy nie ma „chemii" i wówczas współpraca rzeczywiœcie jest trudna. Może też chodzić o politykę firmy wobec inwestorów. Kiedyœ w znakomicie prosperujšcym przedsiębiorstwie dostrzegliœmy utworzenie podejrzanie dużych rezerw, które obniżyły wynik finansowy. Jej szef przyznał się, że było to œwiadome działanie. Działalnoœć firmy była bowiem silnie uzależniona od pogody i plonów w rolnictwie. Akurat trafił się wyjštkowo urodzajny rok i było wiadomo, że kolejny nie będzie już tak dobry. Ów szef stwierdził, że wykazanie bardzo dobrego wyniku w bieżšcym roku byłoby szkodliwe, bo znacznie gorszy wynik w roku kolejnym byłby Ÿle odebrany przez inwestorów. Mogliby nabrać nieufnoœci, gdyby zobaczyli nagłe załamanie wyników. Szef wolał zatem, by nie rozbudzać nadmiernych oczekiwań co do wyniku firmy w przyszłoœci. Odbyliœmy długš dyskusję, by przekonać go, że takie podejœcie byłoby uprawianiem kreatywnej księgowoœci.

Wspomniała pani o tym, że audytor nie powinien ograniczać się do dokumentów i rozmawiać z odpowiednimi osobami w badanej firmie. Na co jeszcze powinien zwracać uwagę?

Zbadać, przynajmniej ogólnie, stan faktyczny. Kiedyœ badaliœmy pewnš fabrykę, w której pokazano mi nowoczesnš maszynę produkcyjnš. Była jednak zapieczętowana i nie używano jej. Mimo to figurowała w wykazie œrodków trwałych i była amortyzowana, choć nic nie wytwarzała i nie przyczyniała się do generowania korzyœci ekonomicznych. Zwróciliœmy na to uwagę, bo takie podejœcie jest niezgodne ze standardami rachunkowoœci. Zarzšd firmy miał swoje uzasadniane racje w tym, by maszyna stała bezczynnie, bo przewidywali zbyt na rzeczy wyprodukowane przez niš dopiero w kolejnych latach. Ale tu polityka handlowa rozminęła się z prawidłowš politykš rachunkowoœci.

Audytor powinien zatem dršżyć rzeczywistoœć jak œledczy?

Do pewnego stopnia tak, choć audyt nie powinien przeradzać się w usługi œledcze, tzw. forensic audit. Oczywiœcie sš firmy, które to oferujš, ale my powinniœmy się skupić na ocenie sprawozdania finansowego. Zdarzyło mi się jednak wykryć prawdziwe przestępstwo fałszowania dokumentów zwišzanych z handlem zagranicznym. To szczególnie trudne sytuacje, w których tym bardziej trzeba zadbać o dobrš komunikację z zarzšdem badanej jednostki.

Co wtedy doradzić firmie?

Audytor powinien być œwiadomy, że firmy podejmujš czasem decyzje, które sš nieprawidłowo udokumentowane, nieuzasadnione. A badana firma powinna liczyć się z jego krytycznym zdaniem. My przecież chcemy badanej firmie mšdrze pomóc, a nie jej szkodzić. I jeœli taka firma to zrozumie, jest szansa na udanš współpracę.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL