Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Wóycicki: W którš stronę skręca PiS

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rekonstrukcja rzšdu pokazała, że w błędzie byli zarówno zajadli opozycjoniœci, głoszšcy po nominacji premiera Morawieckiego, że nic się zmieni, jak i ci spoœród zwolenników władzy, którzy twierdzili, że żadne zmiany nie sš wymagane – pisze historyk i publicysta.

Zdolnoœć do rekonstrukcji rzšdu w połowie kadencji dowodzi trwałoœci formacji, jakš tworzy PiS. Zwiększa to szanse na sukces wyborczy na jesieni 2019 roku, czyli już za niecałe dwa lata. Koniunktura gospodarcza z dużš pewnoœciš dotrwa do tego czasu. Formułowana przez opozycję krytyka polityki gospodarczej rzšdu, zbyt pospieszna i zapowiadajšca od samego poczštku zawalenie się budżetu, straciła na razie na wiarygodnoœci, wobec czego sukces, jaki Mateusz Morawiecki będzie mógł sobie przypisać, będzie widoczny tym wyraŸniej.

Nowy premier to nie tylko ekonomista, ale także polityk o wyraziœcie konserwatywnych przekonaniach (na co mniej zwraca się uwagę, wobec jego fascynacji „innowacjami"), który Europę uważa za bezbożnš, a może i dekadenckš, skoro chce jš „rechrystianizować".

Co po prezesie

Odsunięcie Antoniego Macierewicza i jego ludzi stawia co prawda pytanie o stosunki premiera z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, ale debiutancki występ premiera w Radiu Maryja pozwala domniemywać, że na razie sprawa jest otwarta. Gdyby szło to w kierunku współpracy przy budowie „katolickiego państwa narodu polskiego", mogłoby wzbudzić nawet zaniepokojenie częœci hierarchii koœcielnej czy przypadkiem w Polsce nie tworzy się Koœciół narodowy. A wtedy zapachniałoby już schizmš. Czym jednak w praktyce okaże się konserwatyzm Morawieckiego, czas pokaże.

Obecny premier może też stać się symbolem pokoleniowej zmiany w polskiej polityce, co jest ważniejsze od samego pytania o sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim. Prawdopodobne jest, że zanim on odejdzie, stanie się mentorem młodszej generacji polityków, takich jak Morawiecki, którzy będš chcieli kłaœć trwałe fundamenty pod konserwatywnš, czy może nawet ultrakonserwatywnš,Polskę.

Wychowanie sobie politycznych następców musiałoby być uznane za sukces Kaczyńskiego, niezależnie od tego, jak oceniamy jego polityczne poglšdy. Taka perspektywa otwiera pytania, jaki kształt będzie ów konserwatyzm przybierał. Jak bardzo zabarwi się on autorytaryzmem? Czy odnosić się będzie raczej do idei europejskiej, czy też ulegnie narracji Kremla o dekadencji Zachodu i jakiego miejsca zechce on szukać dla Polski w œwiecie.

Wschód czy zachód?

PiS będzie zapewne w najbliższym czasie, a nawet i nieco dalszej perspektywie, cieszył się sympatiš znacznej częœci wyborców. Zasadnicze wady konserwatywnego projektu, jaki realizuje ta partia, będš wobec narastania problemów demograficznych, zmiany koniunktury gospodarczej czy przezwyciężania przez Zachód wewnętrznego kryzysu stawały się coraz wyraŸniej widoczne. Załagodzenie sporu z Brukselš wydaje się możliwie, choć nie będzie łatwe, bowiem kwestie praworzšdnoœci i podziału władz to kamień węgielny Unii Europejskiej.

Nawet jednak jeœli i tę trudnoœć udałoby się przezwyciężyć, pozostanie kwestia euro, bez którego Polska spychana będzie na margines wspólnoty i w objęcia Rosji. W tle obecna może być w coraz większym stopniu perspektywa polexitu, tym bardziej że wpływ Kremla będzie w tej dziedzinie znaczšcy.

Zadania dla opozycji

Polska jest i pozostanie w częœci konserwatywna, co nie oznacza, że osoby o zachowawczych poglšdach stanowić będš w naszym społeczeństwie trwałš większoœć. Zasadniczym pytaniem jest więc kwestia, jaki to będzie konserwatyzm. Może on zawrzeć sojusz z prymitywnym nacjonalizmem albo być przed nim zabezpieczeniem. Może zeœlizgnšć się w kierunku dyktatury albo przyczynić się do poszerzenia aktywnoœci obywatelskiej.

Te kwestie sš wcišż otwarte i niemało zależy tu od opozycji. Będzie ona konfrontowana z konserwatywnym projektem, cieszšcym się trwałym poparciem co najmniej jednej trzeciej społeczeństwa. Samo oburzenie niewiele będzie opozycji dawać, tym bardziej jeœli zwolennicy projektu Polski liberalnej, popełnili tak wiele błędów, przez co przegrali wybory i utracili władzę. PiS nie można pokonać z pomocš populizmu, szarpania się od prawa do lewa albo „politycznych transferów".

Należy pokazać, jaki projekt zamierza się realizować. Nie może on być daniem odgrzewanym. Na rekonstrukcję rzšdu opozycja winna odpowiedzieć własnš autokrytycznš refleksjš.

Dogadać się z Brukselš

Najbardziej zajadli przeciwnicy PiS twierdzš, że nowy rzšd jest jeszcze gorszy od poprzedniego; nie pociesza ich nawet odejœcie Antoniego Macierewicza. Bardziej wyrafinowani taktycy ogłaszajš czšstkowe zwycięstwo, twierdzšc, że do korekty zmusiła PiS opozycja. Z kolei w szeregach rzšdzšcej partii sš zarówno ci, którzy głoœno wyrażajš żal po byłym ministrze obrony, jak i ci, którzy cieszš się tylko, że słupki popularnoœci wcišż pozostajš na wysokim poziomie.

Zmiana rzšdu ma poprawić relacje z Brukselš – temu ma służyć nominacja Jacka Czaputowicza i odwołanie Jana Szyszki. Podobno też przezwyciężony został nabrzmiewajšcy od jakiegoœ czasu konflikt wewnętrzny w PiS, choć Zbigniew Ziobro, bezpoœredni winowajca sporu z Uniš, pozostał na stanowisku ministra sprawiedliwoœci.

Wszystko jest więc dalej możliwe. Pomylili się zarówno zajadli opozycjoniœci, którzy po nominacji premiera Morawieckiego głosili, że nic się zmieni, jak i ci spoœród zwolenników PiS, którzy twierdzili, że żadne zmiany nie sš wymagane.

Rekonstrukcja rzšdu nie powinna być jednak oceniana tylko z punktu widzenia napiętych stosunków rzšdu z opozycjš czy z Brukselš. Pytanie tylko, co owa zmiana może oznaczać dla Polski w dłuższej perspektywie.

Autor jest wiceprzewodniczšcym Unii Europejskich Demokratów

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL