U-Booty chcą na Wschód

U 212 można bez problemu uzbroić w dalekosiężne pociski manewrujące – zapewniają szefowie kilońskiego TKMS
materiały prasowe
Podwodne okręty ThyssenKrupp Marine Systems biorą namiar na Szczecin. W starciu o warte 10 mld zł zamówienia Marynarki RP nie są bez szans.

Potężne stalowe cygara U-Bootów największe wrażenie robią w wypełnionej szczelnie rusztowaniami wielopiętrowej hali montażowej kilońskiej stoczni TKMS. Są ogromne – aby ich cielska przesunąć choć o piędź, trzeba użyć mocarnych siłowników.

Kadłuby najpierw spawane w sekcje z gigantycznych żelaznych pierścieni (tzw. twardego kadłuba), potem, po wypełnieniu agregatami bloku napędu, urządzeniami sterowania i przedziałami załogi czy umieszczonymi na dziobie wyrzutniami torped – scalane są w opływową i szczelną kapsułę.

Kilońscy inżynierowie przekonują, że gotowy do służby U-Boot U 212 A czy eksportowy U 214 zawierają trzykrotnie więcej precyzyjnie upakowanych części niż największy latający dziś liniowiec Airbusa.

Niemiecki porządek

W tym roku mgliste przedwiośnie w kilońskim gnieździe U-Bootów zaczęło się od porządków. Już zeszłej jesieni na kłopoty stoczniowego giganta TKMS zwracała uwagę niemiecka prasa. Najpierw kumulacja awarii na pr...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL