Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Przeglšd prasy

Przeglšd prasy: Zamach z dyskryminowanym orłem w tle

Fotorzepa, Waldemar Kompała
W gazetach o dwóch zamachach – w Smoleńsku i w Petersburgu. W to, że doszło do tego pierwszego, wierzy coraz mniej Polaków. O tym, że ten drugi jest wymierzony poœrednio we Władimira Putina, jest przekonanych wielu Rosjan.

Na pierwszych stronach gazet zamach w Petersburgu. Jak na razie wiadomo tylko, ile osób zginęło oraz jak był skonstruowany ładunek. Nikt się do ataku nie przyznał, władze też nie informujš o podejrzanych. Więcej za to w gazetach o innym „zamachu” – siedem lat temu pod Smoleńskiem.

 

Ponad połowa badanych (52 proc.) w sondażu dla „Rzeczpospolitej” uważa, że 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku doszło do nieszczęœliwego wypadku lub zbiegu okolicznoœci. O tym, że samolot z parš prezydenckš na pokładzie rozbił się w wyniku zamachu, wierzy 14 proc. Co ciekawe – wœród zwolenników PiS ponad połowa (53 proc.) nie skłania się ku żadnej z koncepcji – zamachu i nieszczęœliwego wypadku. „Mijajš lata i mam wrażenie, że w miarę ich upływu te wyniki będš dla PiS coraz gorsze” – pisze w komentarzu Bogusław Chrabota. I pyta: Może więc czas na zmianę strategii i odejœcie od wykorzystywania smoleńskiej tragedii w walce politycznej?

„Gazeta Wyborcza” także o Smoleńsku i o wniosku sšdu o wstrzymanie ekshumacji ciał ofiar katastrofy. Sšd rozpatrywał sprawę na wniosek kilku rodzin. Zwracały się on o to, by nie wydobywać i nie badać ciał ich bliskich, ale dostawały odpowiedŸ, że prawo nie przewiduje zaskarżenia decyzji prokuratury o ekshumacji. Sšd uznał, że może to być sprzeczne z ustawš zasadniczš oraz Konwencjš Spraw Człowieka i zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego, by ten rozstrzygnšł sprawę.

W „Dzienniku Gazecie Prawnej” o przyszłorocznych wyborach samorzšdowych. Ale nie chodzi o kampanię wyborczš, lecz o przygotowanie się na wypadek, gdyby w nowej ordynacji zawarto warunek, że wójtowie, burmistrzowie i prezydenci mogš rzšdzić tylko dwie kadencje. A sposobów gazeta znalazła pięć: m.in. namaszczenie następcy, zatrudnienie w charakterze doradcy albo wczeœniejsza rezygnacja i ponowny start na urzšd. A wszystko zgodnie z prawem – nawet tym jeszcze nieuchwalonym.

I jeszcze o poprawianiu prawa: senatorowie chcš zmienić jedno z państwowych œwišt. Chodzi o stosunkowo młode œwięto – Dzień Flagi RP, który jest obchodzony 2 maja. Do flagi miałby dołšczyć orzeł biały i mazurek Dšbrowskiego, a œwięto nazywałoby się Dniem Symboli Rzeczpospolitej Polskiej. - To zakończyłoby dyskryminację Orła Białego – mówi „Rzeczpospolitej” senator Jan Rulewski z PO, choć nie wytłumaczył, na czym miałby ona dokładnie polegać.

O ogłoszonym przez Ministerstwo Zdrowia konkursie na portal, który wskaże dni płodne, pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. To jeden z elementów kampanii edukacyjno-społecznej, która ma przekonać do posiadania większej liczby dzieci. Z kampanię, kosztujšcš 2,7 mln złotych, będzie odpowiedzialna firma, która ma doœwiadczenie np. w przygotowywaniu takich akcji medialnych m.in. dla banków i producentów żywnoœci. Oprócz porad, jak zajœć w cišżę, portal będzie umożliwiał zadawanie na czacie pytań ekspertom.

„Gazeta Wyborcza” opisuje raport NIK o stacjach kontroli pojazdów. To szczególnie ważne, ponieważ œrednia wieku samochodów jeżdżšcych po polskich drogach to 12 lat, a wiele z nich to powypadkowe egzemplarze sprowadzone z Zachodu. Jeœli sš one dopuszczone do ruchu z przymrużeniem oka na mankament, mogš stwarzać duże zagrożenie – twierdzi NIK. I wylicza, że wielu diagnostów pracujšcych na stacjach jest niedouczonych, a badania sš bardzo powierzchowne. Efekt? W 2015 roku podczas rutynowych kontroli policjanci zatrzymali prawie pół miliona (425 tys.) dowodów rejestracyjnych pojazdów, które zagrażały bezpieczeństwu ruchu drogowego lub œrodowisku naturalnemu.

Ale na stare samochody jest sposób. „Rzeczpospolita” informuje, powołujšc się na policyjne statystyki, że w Polsce jest kradzionych coraz mniej aut. W 2016 roku zniknęło 11,5 tys. samochodów, podczas gdy w 2000 roku było to ponad 70 tys. Powód? Dziœ o wiele trudniej zarejestrować skradzione auto. Jeœli już jest ono kradzione, to na częœci lub szybkiego wywiezienia na Ukrainę lub do Rosji. Zdarza się, że sam właœciciel, który nie może znaleŸć klienta na leciwe auto, zgłasza jego kradzież, a po uzyskaniu odszkodowania, rozkręca samochód i sprzedaje na częœci. Ubezpieczyciele jednak nie chcš być oszukiwani i nawet wynajmujš detektywów, aby takich nieuczciwych właœcicieli wytropić. I zdarza się, że ukradziony samochód, za który trudno wyszarpać odszkodowanie, w dziwny sposób odnajduje się na parkingu na drugim końcu miasta… Wiara w cuda czyni cuda.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL