Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Promocja turystyczna

Odbudowujemy wizerunek Tunezji w Polsce

Nelly Kamińska
Co Polacy i Tunezyjczycy majš wspólnego? Jak smakujš Tunezyjczykowi polskie jabłka? Na który z tunezyjskich hoteli głosowałby w konkursie Kompas Wakacyjny 2017? Rozmowa z Ahmedem Meddebem, dyrektorem Tunezyjskiego Urzędu ds. Turystyki w Polsce

Nelly Kamińska: Mieszka pan w Polsce od paŸdziernika 2014 roku, czego spodziewał się pan, jadšc ze swojego kraju na placówkę na tę dalekš północ?

Ahmed Meddeb: Spędziłem tu już trzy zimy, mogę więc chyba powiedzieć, że uodporniłem się na zimno (œmiech).

Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie skala postępu, jaki osišgnęliœcie w wielu dziedzinach, dynamika codziennego życia, wasze zaangażowanie w pracę, otwartoœć i pozytywne podejœcie do życia. Kontakty z ludŸmi, głównie tymi z branży turystycznej, nawišzałem szybko i łatwo.

Choć język polski jest bardzo trudny, uczę się go od poczštku pobytu w Polsce. To klucz do zrozumienia kultury, dlatego zależało mi, aby poznać przynajmniej podstawy. I choć mówienie wcišż sprawia mi dużo trudnoœci, to całkiem sporo rozumiem. W pracy używam głównie francuskiego i angielskiego, ale w codziennych sytuacjach - w sklepie, restauracji czy zamawiajšc taksówkę - staram się mówić po polsku.

Jeœli chodzi o kuchnię, bardzo lubię polskie zupy, pierogi i jabłka, które sš tu wyjštkowo smaczne.

A czego brakuje panu z Tunezji?

Zapachy, smaki, słońce Tunezji - o nich najczęœciej myœlę. Nie powiedziałbym, że tęsknię za nimi, raczej chciałbym się nimi podzielić, sprawić, by inni też ich zakosztowali.

To one sš kwintesencjš Tunezji?

Nie tylko. To przede wszystkim liczšca trzy tysišce lat historia, która wcišż w nas żyje. Jest naszym DNA, w którym mieszajš się różnorodne wpływy. To ona ukształtowała nasz charakter, nauczyła goœcinnoœci i otwartoœci.

Tunezja to także wielka różnorodnoœć krajobrazów. Jesteœmy małym krajem, gdzie wszystko jest na wycišgnięcie ręki. Nie trzeba daleko jechać, żeby zobaczyć morze, góry i pustynię.

Widzi pan jakieœ podobieństwa między Polskš i Tunezjš?

Całkiem sporo. W Tunezji dzieje się teraz to, co jeszcze nie tak dawno było udziałem Polski. Po rewolucji budujemy nowe, demokratyczne państwo, mamy wielkie plany i marzenia. A skoro Polska po latach przestoju dŸwignęła się i stała jednym z najprężniej rozwijajšcych się krajów na œwiecie, wierzymy, że i nam się uda.

Zarówno Polacy, jak i Tunezyjczycy sš bardzo rodzinni, majš pełne czułoœci i pobłażliwoœci podejœcie do dzieci. Polacy najczęœciej podróżujš z dziećmi. To wyróżnia polski rynek w Europie i tę specyfikę wykorzystujemy w naszych działaniach marketingowych. Nie da się promować czegoœ, co nie pasuje do oczekiwań klientów i wymagań rynku. A Tunezja Polakom najwyraŸniej odpowiada. Otwierajšc w Polsce placówkę ONTT, trafnie oceniliœmy potencjał polskiego rynku jako jednego z najbardziej dla nas perspektywicznych.

W ubiegłym roku Tunezyjski Urzšd ds. Turystyki œwiętował 20-lecie obecnoœci w Polsce. Warszawę odwiedziła z tej okazji minister turystyki i rzemiosła Tunezji Salma Elloumi Rekik.

Muszę podkreœlić, że były to pierwsze takie obchody zorganizowane przez ONTT w Europie. Chcieliœmy podziękować polskim partnerom za wieloletniš współpracę, posłuchać, co majš do powiedzenia, a przede wszystkim przypomnieć, jak wiele razem dokonaliœmy. Podczas gdy inne kraje być może dopiero myœlš o podboju polskiego rynku i otwieraniu swoich oœrodków, Tunezja jest w Polsce od 20 lat. To wielka rzecz! Wielu Polaków na pierwsze w życiu zagraniczne wakacje poleciało właœnie do Tunezji.

Wykonaliœmy w Polsce ogromnš pracę, a zwieńczeniem naszych starań był rekordowy rok 2008, kiedy do Tunezji przyjechało ponad 200 tysięcy Polaków. Teraz mamy nieco inne cele i musimy przede wszystkim skupić się na odbudowaniu zaufania do naszego kraju.

Jakie działania zamierzacie podjšć? Bo wydaje się, że po ostatniej głoœnej kampanii „Tunezja - jadę tam" z 2015 roku zapadła cisza.

Niezupełnie. Po wydarzeniach z czerwca 2015 r. [zamach w Susie, w którym zginęło 39 osób - red.] rzeczywiœcie wstrzymaliœmy działania promocyjne, ale już w grudniu ruszyliœmy z klipami wideo w internecie i artykułami sponsorowanymi. W 2016 r. przeprowadziliœmy kampanię reklamowš na ulicach Warszawy i Katowic.

Przede wszystkim jednak postawiliœmy na bezpoœrednie kontakty z ludŸmi, uczestniczšc w takich wydarzeniach jak Dzień Dziecka w warszawskim ZOO czy Œwięto Saskiej Kępy. Dzięki nim dowiedzieliœmy się, co ludzie myœlš o Tunezji. Tego rodzaju akcje nie przyniosły nam wielkiego rozgłosu, były jednak dla nas bardzo cennym i inspirujšcym doœwiadczeniem.

W tym roku Tunezja powróciła do katalogów większoœci touroperatorów. Wspólnie z kilkoma największymi organizatorami przygotowaliœmy kampanie promocyjne, które ruszš jeszcze przed sezonem. Strategię i sposób przekazu wybrały same biura, które najlepiej wiedzš, jak dotrzeć do swoich klientów. W maju i czerwcu planujemy kolejnš kampanię, już bez udziału touroperatorów.

Dyrektor ds. rynków turystycznych w ONTT Riadh Dkhili zapowiedział jeszcze w 2015 roku, że w mediach i reklamie Tunezja będzie pojawiać się nie tylko w kontekœcie turystyki, ale także ogólnym. Na przykład jako jeden z największych na œwiecie producentów oliwy z oliwek. Czy promocja Tunezji zdšżać będzie w tym kierunku?

Skoro jesteœmy w czołówce producentów nie tylko oliwy, ale też pomarańczy i daktyli, a do tego wytwarzamy niezłe wino, to oczywiœcie powinniœmy się tym chwalić. I robimy to, na przykład na targach turystycznych, organizujšc degustacje. To œwietna promocja kraju, bo ludzie zapamiętujš tego rodzaju doœwiadczenia.

Jeœli chodzi o strategię marketingowš, musimy trzymać się ogólnych wytycznych Ministerstwa Turystyki i Rzemiosła, które obecnie kładzie nacisk na umacnianie marki Tunezja jako celu turystycznego. Na inne sposoby promocji przyjdzie jeszcze czas.

Na razie Tunezja kojarzy się głównie z plażowaniem. Nie należałoby zmienić tego wizerunku?

Ależ oczywiœcie, cały czas do tego dšżymy. Wielu turystów, oglšdajšc zdjęcia starożytnego amfiteatru w Al-Dżamm, myœli że to Koloseum w Rzymie. Dla nich Tunezja kończy się na hotelu i plaży. W zeszłym roku na YouTubie, na kanale Discover Tunisia, zaczęliœmy zamieszczać krótkie filmy, w których cudzoziemcy odkrywajš inne, zaskakujšce oblicze Tunezji i dzielš się swoimi wrażeniami. To bardzo naturalny przekaz i mamy nadzieję, że zmieni stereotypowe myœlenie o naszym kraju.

Jaka jest ta niestereotypowa Tunezja?

To œwiatowej klasy zabytki, np. ruiny Kartaginy, potężnego fenickiego miasta założonego trzy tysišce lat temu, które tak jak Polska stoczyło wiele wojen i wiele razy odradzało się jak Feniks z popiołów. To Sahara, która otacza nas ze wszystkich stron i poza którš nie widzimy absolutnie nic - zapewniam, że ten niesamowity obraz zostaje w pamięci na zawsze. To cuda natury, jak słone jezioro Wielki Szott. To wreszcie talasoterapia - produkt, na który postawiliœmy już dwie dekady temu i który konsekwentnie rozwijamy. Mało osób wie, że mamy jedne z najlepszych oœrodków talasoterapii na œwiecie.

A baza hotelowa? W Polsce lepszš opinię majš obiekty egipskie i tureckie.

Na pewno atutem tunezyjskich hoteli jest ogromna przestrzeń. Można po nich spacerować i czuć się niemal jak w mieœcie. Tego właœnie szukajš ludzie mieszkajšcy na co dzień w blokach. Wiele œwietnych hoteli jest np. w Susie - nie skazujš goœci na siedzenie na plaży, bo medyna jest na tyle blisko, że można do niej powędrować pieszo.

Tunezyjski Urzšd ds. Turystyki jest partnerem Kompasu Wakacyjnego 2017 - konkursu Turystyki.rp.pl na najlepsze produkty turystyczne, między innymi właœnie hotele ("Ruszył Kompas Wakacyjny 2017"). Jurorami sš w nim agenci turystyczni. Gdyby to pan był na ich miejscu, na jaki hotel oddałby pan swój głos?

Niestety, nie mogę powiedzieć (œmiech). Stanowisko, które piastuję, zobowišzuje mnie do zachowania bezstronnoœci. W Tunezji jest wiele dobrych hoteli i mam oczywiœcie swoje ulubione, ale więcej nie zdradzę.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL