Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prezydent USA

Donald Trump ujawnił tajne informacje Siergiejowi Ławrowowi

Trump spotkał się z Ławrowem dzień po zwolnieniu szefa FBI, który prowadził œledztwo w sprawie powišzań miliardera z Kremlem.
AFP
Prezydent ujawnił Ławrowowi tajemnice o tzw. Państwie Islamskim. Przeciek może sparaliżować Biały Dom.

We wtorek o 8.30 nad ranem czasu waszyngtońskiego miliarder na Twitterze właœciwie potwierdził doniesienia, jakie opublikował kilka godzin wczeœniej „Washington Post". „Jako prezydent chciałem podzielić się z Rosjš (w trakcie otwartego, zaplanowanego spotkania w Białym Domu), do czego mam prawo, faktami odnoszšcymi się do terroryzmu i bezpieczeństwa transportu lotniczego. Powody: humanitarne, a dodatkowo chcę, aby Rosja zasadniczo zintensyfikowała walkę z Państwem Islamskim i terroryzmem" – napisał prezydent.

Zdaniem „Washington Post" wszystko wydarzyło się w minionš œrodę, gdy Donald Trump przyjmował szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa i ambasadora Rosji w USA, Siergieja Kislaka. – Każdego dnia otrzymuję niesłychane dane wywiadowcze – miał powiedzieć prezydent, najwyraŸniej chcšc zrobić wrażenie na wysłanniku Kremla. I ujawnił, że kierownictwo tzw. Państwa Islamskiego planuje wykorzystać laptopy, które można wnosić do kabin samolotów (niedawno Amerykanie i Brytyjczycy wprowadzili w tym zakresie częœciowy zakaz), aby przeprowadzić zamachy terrorystyczne na wielkš skalę.

Islamiœci odnajdš kreta

Informacja pochodziła od innego wywiadu niż amerykański. Wyglšda na to, że któryœ z krajów sojuszniczych Ameryki ma w najœciœlejszym kręgu kierownictwa islamistów swojego człowieka. Państwo to podzieliło się rewelacjš z Waszyngtonem, ale absolutnie nie wydało zgody na to, aby informacja trafiła do innych krajów, a już na pewno nie do Rosji, która na Bliskim Wschodzie wspiera Baszara Asada i Iran.

– Rozmawiałem ze Ÿródłami w Białym Domu. Nie mieliœmy zgody na przekazanie tych danych nawet Brytyjczykom, naszym najbliższym sojusznikom – mówi „Rz" Bruce Stokes, dyrektor w waszyngtońskim instytucie analitycznym Pew.

„Washington Post" twierdzi, że Trump dokładnie okreœlił, w którym mieœcie na terenie kontrolowanym przez tzw. Państwo Islamskie operuje agent. To oznacza, że Rosjanie mogš teraz łatwo ustalić Ÿródła Amerykanów, a sami islamiœci, na podstawie doniesień amerykańskich mediów, próbować wyeliminować kreta. Sam Ławrow zachował się tak jak Stalin, gdy na konferencji w Poczdamie Truman zdradził, że Ameryka ma bombę atomowš: zachował kamiennš twarz.

Zgodnie z amerykańskim prawem prezydent ma prawo do „odtajnienia" z własnej inicjatywy właœciwie wszystkich informacji. Dlatego jest raczej wykluczone, aby sprawa skończyła się impeachmentem. Ale jej skutki polityczne mogš być bardzo duże, zaczynajšc od wstrzymania przez częœć sojuszników USA współpracy z amerykańskim wywiadem.

– Nie wiemy, kto przekazał te informacje: Jordańczycy, Izraelczycy, Egipcjanie, Turcy? – zastanawia się Bruce Stokes.

Trump już w pištek wylatuje w wielodniowš, pierwszš podróż zagranicznš, która rozpocznie się od Arabii Saudyjskiej i Izraela. Tu przed prezydentem stanie trudne zadanie odbudowy dobrych relacji z sojusznikami mimo najnowszej wpadki. W tym celu miliarder, który nie lubi czytać opasłych opracowań, jest teraz briefowany przez ekspertów od spraw zagranicznych (zaczynajšc od Henry'ego Kissingera), a także œledzi prezentacje graficzne.

Ale to w polityce wewnętrznej prezydent ma najwięcej do stracenia. Tym bardziej że w przyszłoœci należy się spodziewać kolejnych skandali z Trumpem w roli głównej.

– Przeciek do „Washington Post" mógł trafić z dwóch Ÿródeł: pracowników Białego Domu lub służb wywiadowczych. Stawiam na te drugie. Tak przecież było z aferš Watergate, którš wywołał wiceszef FBI Mark Felt, przez 30 lat znany tylko jako „Głębokie Gardło". Teraz Trump powtarza błšd Nixona, skonfliktował się ze służbami, zwolnił szefa FBI Jamesa Comeya – przypomina Stokes.

Zaraz po incydencie asystent Trumpa ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Thomas P. Bossert zawiadomił CIA i NSA (ale nie FBI), wykreœlił też z protokołu spotkania fragment o tajemnicach przekazanych Ławrowowi.

Sam prezydent najwyraŸniej też zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie œcišgnšł na siebie, wywołujšc konflikt z FBI. Pół godziny po pierwszy tweecie we wtorek rano napisał kolejnego: „od chwili objęcia urzędu prosiłem dyrektora Comeya i innych o znalezienie KRETÓW w œrodowisku wywiadu".

Skutki polityczne skandalu mogš być dla Białego Domu ogromne. Po zwolnieniu Comeya poparcie dla Trumpa spadło do 38 proc. (sondaż Gallupa) podczas gdy na tym wczesnym etapie prezydentury wynosiło ono 65 proc. dla Baracka Obamy i 56 proc. dla George'a W. Busha. Teraz może załamać się jeszcze bardziej.

Batalia o Izbę Reprezentantów

– Prawdopodobieństwo, że demokraci odzyskajš większoœć w Izbie Reprezentantów w wyborach w listopadzie 2018 r., wzrosło w naszej ocenie z 20 do 40 proc. Demokraci zaczynajš się szykować do odbicia mandatów, które do tej pory były poza ich zasięgiem, a częœć starszych wiekiem reprezentantów republikańskich zastanawia się, czy nie przejœć na emeryturę – mówi ekspert Pew.

Odbicie większoœci republikańskiej w Senacie nie jest możliwe, bo w przyszłym roku zwalnia się tylko 1/3 mandatów, i to w przeważajšcej mierze w bardzo konserwatywnych okręgach. Ale już samo przejęcie kontroli przez demokratów niższej izby parlamentu sparaliżuje administrację Trumpa. Nie tylko nie będzie mogła przeforsować kluczowych projektów, takich jak odwołanie Obamacare czy obniżenie podatków, ale też oponenci prezydenta zyskajš możliwoœć powołania specjalnej komisji do zbadania ewentualnych powišzań prezydenta z Kremlem w trakcie kampanii wyborczej w 2016 r.

Co prawda czołowi republikanie w Kongresie jeszcze nie odcięli się od prezydenta, ale najwyraŸniej coraz więcej z nich rozważa, czy zwišzki z Trumpem nie torpedujš ich własnej kariery politycznej.

– Biały Dom znalazł się na równi pochyłej i musi się zastanowić, jak z tego wybrnšć – przyznał republikański senator z Tennessee i szef Komisji Spraw Zagranicznych Senatu Bob Corker.

– Czy możemy mieć choć jeden dzień bez skandalu? O nic więcej nie proszę – zwróciła się do Trumpa Susan Collins, republikańska senator z Maine.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL