Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prezydent USA

Przed szczytem USA-Korea: Kim, negocjator równy Trumpowi

Nie wiadomo jakie sš oczekiania Kim Dzong Una zwišzane ze spotkaniem z Donaldem Trumpem.
AFP
Szczyt obu prezydentów może doprowadzić do trwałego pokoju. Ale może też być pułapkę zastawionš na Amerykę.

Korespondencja z Nowego Jorku

W sobotę, szeœć dni przed spotkaniem z prezydentem Korei Południowej Moon Jae-inem i kilka tygodni przed spotkaniem z Trumpem, Kim Dzong Un zadeklarował, że zawiesi próby jšdrowe i testy rakietowe oraz zamknie miejsce, w którym zostało przeprowadzonych poprzednich szeœć prób. „To bardzo dobra wiadomoœć dla Półwyspu Koreańskiego i całego œwiata – wielki postęp. Nie mogę się doczekać naszego szczytu" – napisał w sobotę Trump na Twitterze.

Donald Trump jest przekonany, że Korea Północna jest gotowa do rozbrojenia atomowego, a on doprowadzi go do końca. „Myœlę, że odniesiemy sukces i rozmowy będš owocne" – powiedział Trump, zapowiadajšc, że będzie „negocjatorem otwartym na opcje", a jeżeli jego rozmowy z przywódcš Korei Północnej nie będš przebiegać pomyœlnie, to po prostu je przerwie i wyjdzie.

Kim reformator

Wœród ekspertów ds. Korei Północnej zdania sš podzielone. Specjaliœci w Seulu sš przekonani, iż Kim rzeczywiœcie sygnalizuje chęć rozbrojenia atomowego, bo liczy na pomoc gospodarczš, traktat pokojowy oraz gwarancje bezpieczeństwa od Waszyngtonu, czyli œrodki, które potrzebne mu sš do odbudowania gospodarki kraju, tym bardziej że Kim już zaczšł wprowadzać reformy rynkowe i inicjować boom budowlany w stolicy swego kraju. „Liczy na szybki wzrost ekonomiczny, jaki nastšpił w Chinach" – ocenia cytowany przez „New York Timesa" Lee Jong-seok, były minister ds. zjednoczenia z Korei Południowej.

Za oznakę chęci porozumienia niektórzy przyjmujš to, że Kim Dzong Un powstrzymuje się od wypowiadania na pewne tematy, takie jak atak na Syrię, amerykańskie manewry wojskowe u wybrzeży Korei Południowej czy nominacja na doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona, znanego z ostrego podejœcia do Korei Północnej. Jak zauważajš komentatorzy, od momentu, w którym Trump zgodził się na spotkanie, reżim Kim Dzong Una przestał też nazywać USA „wrogim", a siebie „silnym atomowym mocarstwem". „To nie przypadek" – twierdzi Peter Ward, ekspert ds. Korei Północnej z Seoul National University, cytowany przez „Washington Post".

Północnokoreański trik

Sceptycy wštpiš jednak, czy Kim gotowy byłby do zarzucenia programu atomowego, w który zainwestował ogrom pieniędzy i wysiłku. „Sobotnie oœwiadczenie nie zawiera deklaracji zaniechania programu atomowego. Sygnalizuje jednak jego zamrożenie, jak się wydaje dlatego, że lider tego kraju jest zadowolony z postępu dokonanego w roku poprzednim, kiedy to stworzono ciężkš głowicę jšdrowš i rakietę mogšcš dosięgnšć terytorium Stanów Zjednoczonych" – piszš analitycy „Washington Post".

Ostrożni eksperci przewidujš, że Kim zwyczajnie „stosuje stary północnokoreański trik", przygotowujšc grunt przed rozmowami z przywódcami Korei Południowej i USA. „Nie sili się na oryginalnoœć, zwabia wroga teatralnymi gestami, tylko po to, aby uzyskać to, na czym mu zależy, ale nie odda broni atomowej" – twierdzi Lee Sung-yoon, ekspert ds. Korei z Tufts University w rozmowie z „NYT".

Przed Trumpem zatem bardzo poważne zadanie –  odczytania prawdziwych intencji Kim Dzong Una oraz wyważone podejœcie do stołu negocjacyjnego, tak aby nie dać się złapać w pułapkę pustych obietnic.

Amerykański prezydent liczy też na to, że w ramach ocieplenia stosunków jego administracji uda się wynegocjować wypuszczenie na wolnoœć trójki Amerykanów przetrzymywanych przez reżim Kim Dżong Una. Zapowiedział też, że planuje naciskać na Kima w sprawie grupy około 13 Japończyków zatrzymanych przez agentów z Korei Północnej w latach 70. i 80. – sprawie, na której mocno zależy premierowi Shinzo Abemu, z którym Trump spotkał się kilka dni temu.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy ma dojœć do szczytu Donald Trump – Kim Dzong Un, planowanego mniej więcej na koniec maja albo poczštek czerwca.

Mongolia jest najlepsza

Nieznane jest też jeszcze miejsce spotkania. Możliwoœci jest kilka, ale żadna z nich nie jest idealna. Przypuszcza się, że Kim Dzong Un nie będzie chciał przylecieć do USA. Zresztš podobno prywatny odrzutowiec Kima, pamiętajšcy jeszcze czasy zimnej wojny, nie ma wystarczajšco dużego baku, żeby przebyć bez przystanku dystans między Pjongjangiem a Waszyngtonem. Mało prawdopodobne, aby Trump zgodził się na spotkanie za żelaznš kurtynš w stolicy Korei Północnej. „Przedstawiciele administracji amerykańskiej krzywiš się na samš myœl, obawiajšc się, że przyjazd amerykańskiego przywódcy przedstawiony zostałby przez propagandę północnokoreańskš jako wyraz oddania hołdu ich przywódcy" – pisze „New York Times". Nie bardzo przychylni sš spotkaniu w strefie zdemilitaryzowanej, na granicy między Koreš Północnš a Południowš, gdzie w pištek 27 kwietnia dojdzie do spotkania przywódców obu Korei. Amerykanie wolš bardziej neutralnš lokalizację. Wœród potencjalnych miejsc wymienia się m.in. Genewę, gdzie wczeœniej dochodziło do rozmów amerykańsko-północnokoreańskich i gdzie Kim Dżong Un spędził młodzieńcze lata. Na liœcie jest też Sztokholm, gdzie Pjongjang ma swojš ambasadę, albo Pekin, z którym Korea Północna ma bliskie stosunki. „Spotkanie tutaj może jednak nie pasować Kim Dzong Unowi, bo wyglšdać będzie, jakby Chiny odgrywały w nim rolę starszego brata, pilnujšcego Koreę Północnš podczas spotkania z Amerykanami" – zauważa Robert Carlin, ekspert CBS News ds. Korei Północnej.

Innš możliwoœciš jest amerykański okręt zakotwiczony u wybrzeży Korei Północnej, co dałoby przywódcom możliwoœć spokojnej rozmowy w bardzo kameralnym gronie, albo stolica Mongolii Ułanbator. „Mongolia to najlepsze, neutralne terytorium. Tu odbyły się ważne spotkania, w tym między Japoniš i Koreš Północnš" – zachęcał prezydent Mongolii Khaltmaagiin Battulga. Tu Kim może dolecieć, ale też dojechać słynnym uzbrojonym zielonym pocišgiem.

To, gdzie i jak wyglšdać będzie spotkanie Trumpa z Kim Dzong Unem, może też zależeć od wyniku zaplanowanych na koniec tego tygodnia rozmów przywódców Korei Północnej i Południowej, których rezultatem mógłby być traktat pokojowy między tymi krajami. Donald Trump powiedział, że „popiera zakończenie wojny" trwajšcej na półwyspie od 1953 r., ale przed podpisaniem traktatu Kim może zażšdać np. złagodzenia sankcji, a także wycofania wojsk amerykańskich z Półwyspu Koreańskiego. To natomiast może dać Trumpowi do myœlenia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL