Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo karne

Prokuratura o śledztwie ws. danych PESEL: wycieku na razie nie stwierdzono

123RF
Na obecnym etapie œledztwa nie stwierdzono wycieku danych z systemu PESEL do osób nieuprawnionych - powiedział w poniedziałek PAP prok. Michał Dziekański, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Œledztwo w sprawie podejrzenia nieuprawnionego wykorzystania danych z systemu PESEL przez pięć kancelarii komorniczych Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła przed kilkoma dniami.

Prokurator przyznał, że dotychczas w tej sprawie zgłosiło się do prokuratury ponad tysišc osób, które chcš uzyskać status pokrzywdzonych. "Apeluję o umiar. Na obecnym etapie chodzi o podejrzenie możliwoœci wycieku danych, na razie takiego wycieku nie stwierdzono" - podkreœlił Dziekański.

"W œledztwie badamy, czy w wyniku różnych kwestii formalnych i ewentualnych niedopatrzeń lub nadużyć nie stworzono możliwoœci takiego wycieku. Już bowiem taki czyn jest karalny, ale to nie oznacza, że dane wyciekły. W sytuacji, gdy jest to tylko i wyłšcznie przestępstwo formalne, to nie ma pokrzywdzonych" - zaznaczył prokurator.

Jak podkreœlił "na tę chwilę nie ma sytuacji, abyœmy stwierdzili, że dane trafiły do osób nieuprawnionych".

Œledztwo zostało wszczęte z zawiadomienia Ministerstwa Cyfryzacji, które ustaliło, że konkretni komornicy pobierali miesięcznie od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy rekordów z bazy PESEL. "Zgłosiliœmy to, bo istnieje podejrzenie, że dane mogły być wykorzystywane w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem" - mówił przed kilkoma dniami rzecznik MC Karol Manys.

Jak dodawał Manys, incydent został wykryty w ramach standardowych procedur. Podkreœlił, że nie doszło do włamania do systemu. "Te dane były pobierane za pomocš dedykowanych łšcz w ramach normalnych uprawnień, jakie majš kancelarie komornicze" - mówił.

Jak wczeœniej informowała prokuratura w ramach œledztwa zabezpieczono noœniki danych i sprzęt informatyczny w pięciu kancelariach komorniczych, m.in. z Warszawy i Łodzi. Jeden z komorników od marca 2015 r. pobrał dane ponad 800 tys. osób i złożył w bazie danych prawie 1,8 mln zapytań.

Własne procedury sprawdzajšce, czy komornicy korzystajšcy z systemu PESEL występowali o te dane w zwišzku z prowadzonymi postępowaniami egzekucyjnymi wdrożył samorzšd komorniczy. Prezes Krajowej Rady Komorniczej Rafał Fronczek powiedział PAP, że "na razie w tej sprawie nic nie wskazuje na wyciek danych lub ich kradzież".

Przypomniał, że dopiero w listopadzie 2015 r. weszły w życie przepisy wyrównujšce wpływ spraw do komorników. Wczeœniej bowiem w egzekucjach sšdowych zachodziły negatywne zmiany polegajšce na tym, że następowała znaczna koncentracja dużej częœci spraw egzekucyjnych w 10 proc. kancelarii komorniczych. Po zmianie prawa komornik wybrany przez wierzyciela m.in. musi - od 1 stycznia 2016 r. - odmówić prowadzenia sprawy, gdy wpływ wszystkich spraw do jego kancelarii w danym roku przekroczy 10 tysięcy.

Tymczasem - jak zaznaczał Fronczek - postępowanie dotyczy czasu od marca 2015 r. "Największa kancelaria objęta sprawš miała roczny wpływ około 1 mln spraw, zaœ pozostałe kilkaset tysięcy. Wystšpienie o zapytanie w każdej sprawie, czyli z około milionem zapytań nie jest niczym nadzwyczajnym" - wskazywał.

Œledztwo prowadzone jest w sprawie niedopełnienia obowišzków i działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego przez komorników sšdowych zobowišzanych do zabezpieczenia dostępu do danych osobowych z rejestru PESEL, wskutek czego doszło do umożliwienia dostępu do danych osobom nieuprawnionym (za co grozi do trzech lat więzienia) oraz w sprawie uzyskania przez osoby nieuprawnione dostępu do danych osobowych zawartych w rejestrze PESEL (co zagrożone jest karš do dwóch lat więzienia).

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL