Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo i Sprawiedliwoœć

Terlecki o wtargnięciu osoby postronnej na konferencję w Sejmie

Ryszard Terlecki
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wtargnięcie przez postronnš osobę na poniedziałkowš konferencję prasowš pokazało, że komfort uczestników konferencji prasowych w Sejmie i dziennikarzy "nie jest do końca zapewniony" - ocenił wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Wicemarszałek mówił, że trwajš prace nad "uporzšdkowaniem i lepszym zorganizowaniem pracy dziennikarzy" oraz "zapewnieniem im komfortu pracy". Terlecki zapowiedział, że zwróci się do marszałka Sejmu o przyspieszenie tych prac.

Na wczeœniejszej konferencji prasowej wicemarszałka pojawił się mężczyzna, który miał brać udział w Sejmie w konferencji parlamentarnego zespołu "Dobro dziecka jako cel najwyższy". Próbował on podejœć do Terleckiego i zadać pytanie na temat porywanych dzieci. "Dzieci z domów dziecka pytajš się, kiedy przestanš być sprzedawane za granicę" - mówił.

Mężczyznę próbował wyprowadzić z konferencji szef biura prasowego PiS Krzysztof Wilamowski, ale ten wyrywał się i w pewnym momencie przewrócił Wilamowskiego. Wtedy interweniowała Straż Marszałkowska, która wyprowadziła mężczyznę z Sejmu. Następnie Terlecki wznowił konferencję prasowš.

W ocenie Terleckiego, to był "pożałowania godny incydent, który polegał na tym, że postronna osoba, goœć klubów, wtargnęła w czasie konferencji prasowej na teren zajmowany przez dziennikarzy i zachowywała się niekonwencjonalnie".

"Szef naszego biura próbował interweniować. To jest zadanie naszej Straży Marszałkowskiej, ale trudno, żeby każdego goœcia, który porusza się po terenie Sejmu, pilnowała Straż, więc doszło do takiej szarpaniny" - mówił wicemarszałek na poniedziałkowym briefingu poœwięconym incydentowi.

Terlecki powiedział, że mężczyzna, który pojawił się na jego konferencji prasowej, przynajmniej przez pewien czas nie zachowywał się tak, jakby chciał zadać pytanie. "Tylko za wszelkš cenę chciał stanšć blisko mnie, nie jesteœmy w stanie przewidzieć, czy chciał stanšć blisko mnie po to żeby zadać pytanie, czy np. wycišgnšć nóż" - powiedział wicemarszałek.

Wilamowski powiedział na briefingu, że jego działania "polegały tylko i wyłšcznie na odcišgnięciu tej osoby na bok i oczekiwaniu na interwencję Straży Marszałkowskiej". "Moje działanie było podyktowane troskš o bezpieczeństwo mojej osoby, mojego pracodawcy, pana marszałka Terleckiego oraz przede wszystkim bezpieczeństwo zgromadzonych dziennikarzy, którzy relacjonowali tę konferencję prasowš. W mojej ocenie to bezpieczeństwo było zagrożone i tylko taka była podstawa mojego działania" - powiedział Wilamowski.

Terlecki pytany, czy zostanš wycišgnięte jakieœ konsekwencje wobec Wilamowskiego, odpowiedział, że to "oczywiœcie nonsens". Jego zdaniem zachował się on "właœciwie i profesjonalnie", a pewnym "kłopotem było to, że ten incydent trwał tak długo, i że nie było osoby, która by profesjonalnie interweniować, czyli strażnika".

Jednak - jak mówił Terlecki - "jesteœmy w takiej sytuacji, że nie możemy na konferencjach prasowych odbywajšcych się w takiej sytuacji, na korytarzu i w pewnym miejscu, które jest dostępne dla wszystkich osób, które przebywajš w Sejmie, takiego bezpieczeństwa zapewnić". "To jest kłopot z którym musimy sobie poradzić" - stwierdził Terlecki.

Podkreœlił, że poniedziałkowy incydent "to jest dla nas pewna ważna lekcja". Terlecki powiedział, że trwajš prace nad "uporzšdkowaniem i lepszym zorganizowaniem pracy dziennikarzy" i "zapewnieniem im komfortu pracy", by "takie sytuacje się nie powtarzały".

"Będę zwracał się do marszałka Sejmu, by te prace przyspieszyć" - powiedział Terlecki. W jego ocenie poniedziałkowy incydent pokazał, że komfort dziennikarzy i uczestników konferencji prasowych w Sejmie "nie jest do końca zapewniony".

Pytany, czy przeniesienie dziennikarzy do pomieszczenia w innej częœci budynku zwiększy bezpieczeństwo, wicemarszałek Sejmu powiedział, że "mamy bardzo dobre doœwiadczenia z parlamentów Niemiec, Wielkiej Brytanii, z Parlamentu Europejskiego, zarówno z Brukseli, jak i Strasburga, gdzie praca dziennikarzy jest dobrze zorganizowana i jest dobrze zorganizowana obsługa polityków i dziennikarzy". "Musimy te standardy wprowadzić również w polskim Sejmie" - powiedział Terlecki.

Jak mówił, osoby składajšce rozmaite - w tym przypadku słuszne - postulaty powinny kierować się do biur poselskich i sekretariatów, gdzie "zawsze zapewniony" jest dostęp do polityków.

"Wejœcie na teren konferencji i zachowanie zaskakujšce nie może mieć miejsca i takich sytuacji musimy unikać" - podkreœlał wicemarszałek.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL