Zapis GPS w samochodzie kierowcy może unieważnić mandat

aktualizacja: 16.08.2017, 10:58
Foto: Fotolia.com

Skoro tylko ukarany mandatem przedstawił dowód pomiaru prędkości, a brak było przeciwdowodu w postaci nagrania policyjnego – to nie można było zweryfikować czy zachodziły okoliczności zakłócające pomiar policyjnym videorejestratorem.

REDAKCJA POLECA

Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało w mocy decyzję Starosty, którą orzeczono o zatrzymaniu Marcinowi K. (imię fikcyjne) prawa jazdy kategorii B na okres 3 miesięcy. W uzasadnieniu Kolegium wskazało, że kierowca popełnił wykroczenie przekraczając dozwoloną prędkość jazdy w terenie zabudowanym o 52 km/h, w związku z czym nałożono na niego mandat karny kredytowany oraz zatrzymano prawo jazdy. Zaistniały więc przesłanki do zatrzymania skarżącemu prawa jazdy na trzy miesiące na podstawie art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami.

Kolegium podkreśliło, że kierowca przyjął mandat. Z chwilą pokwitowania odbioru mandat stał się prawomocny, zatem sam fakt złożenia wniosku o uchylenie mandatu (na co powołał się w odwołaniu kierowca), nie stanowił w rozpoznawanej sprawie zagadnienia wstępnego. Kolegium zwróciło również uwagę, że trzymiesięczny okres zatrzymania prawa jazdy minął 13 lutego 2017 r., zatem brak było podstaw do zawieszenia postępowania.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie Marcin K. wniósł o stwierdzenie nieważności decyzji organów obu instancji, zarzucając naruszenie art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami, poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na wydaniu decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, pomimo że nie popełnił wykroczenia. Okoliczności te potwierdził Sąd Rejonowy postanowieniem z 16 marca 2017 r., uchylając nałożony mandat karny. – Zatem skoro nie zostało popełnione wykroczenie brak było podstaw do wydania przez starostę decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy – argumentował kierowca.

WSA w Krakowie uznał, że skargę należało uwzględnić, ponieważ zaistniały okoliczności uzasadniające wznowienie postępowania administracyjnego. - Postanowienie sądu powszechnego uchylające mandat karny było podstawą do przyjęcia przez rozpoznający skargę Sąd, że wyszły na jaw istotne okoliczności faktyczne istniejące w dniu wydania decyzji, a nieznane organowi, który wydał tę decyzję – wskazano.

Z uzasadnienia prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego wynikało, że Marcin K. w chwili zatrzymania przez policję w terenie zabudowanym, miał w swoim samochodzie system śledzenia pojazdu GPS. System ten posiadał homologację. Z przedłożonego wydruku wynikało, że prędkość kierowanego przez mężczyznę samochodu na odcinku 499 m przebytego w 44 sekund – maksymalnie wyniosła 49 km/h. Komendant Powiatowy Policji poinformował natomiast sąd, że nagranie z dokonanego pomiaru prędkości zostało skasowane ze względu na przyjęcie mandatu karnego – zgodnie z zarządzeniem Komendanta Głównego Policji.

Sąd Rejonowy wskazał więc, że skoro tylko ukarany mandatem przedstawił dowód pomiaru prędkości, a brak było przeciwdowodu w postaci nagrania policyjnego – to nie można było zweryfikować czy zachodziły okoliczności zakłócające pomiar policyjnym videorejestratorem. Sąd dodawał, że ukarany wskazywał, że na drodze panował duży ruch, a zgodnie z zeznaniami policjanta, producent videorejestratora zalecał dokonywanie pomiaru automatycznego na drogach o niewielkim natężeniu ruchu. Sąd uznał, że ukarany nie popełnił czynu zabronionego i uchylił nałożony mandat karny.

Zdaniem WSA prawomocne postanowienie Sądu Rejonowego mogło stanowić podstawę wznowienia postępowania administracyjnego w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy. - Skoro postanowienie uchylające mandat karny zostało wydane po wydaniu zaskarżonej decyzji, to oczywistym jest, że okoliczności faktyczne istotne dla sprawy (nieprzekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym) nie były znane organowi, który wydał w sprawie ostateczną decyzję w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy – napisano w uzasadnieniu.

Co więcej, sąd wytknął SKO mylny pogląd, że upływ 3-miesięcznego terminu zatrzymania prawa jazdy uniemożliwiał zawieszenie postępowania odwoławczego. – Jeżeli kierowca złoży odwołanie od decyzji starosty w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy, to organ II instancji tj. samorządowe kolegium odwoławcze powinno rozpatrzyć merytorycznie zarzuty odwołania – nawet jeśli okres zatrzymania prawa jazdy już upłynął. Skoro więc organ odwoławczy miał obowiązek rozpatrzyć odwołanie merytorycznie, kończąc je decyzją - to mógł też, co do zasady, postępowanie odwoławcze zawiesić – wyjaśnił WSA.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 25 lipca 2017 r. (sygn. akt III SA/Kr 565/17)

POLECAMY

KOMENTARZE