Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Praca

#RZECZoBIZNESIE: Katarzyna Kłosińska: Pracownicy korporacji majš swój język

tv.rp.pl
Języki korporacyjne sš tak przesišknięte językiem angielskim, że ludzie nie zauważajš jak to brzmi – mówi prof. Katarzyna Kłosińska, językoznawca, Instytut Języka Polskiego, Uniwersytet Warszawski, goœć programu Marcina Piaseckiego.

Goœć przyznała, że pracownicy korporacji majš swój język, tak jak przedstawiciele innych zawodów. - Kiedy wychodzimy z pracy zaczynamy mówić językiem jaki obowišzuje w danej grupie, językiem potocznym bez naleciałoœci korporacyjnych – mówiła Kłosińska.

pracuję w Piapol

- Jest tendencja do nieodmieniania nazw firm, co widać choćby w reklamach. Tradycyjnie powinniœmy wszelkie nazwy odmieniać. Od czasu, kiedy Polska zaczęła wchodzić na drogę europejskš, pojawiły się różne nazwy i konstrukcje, które wymuszajš nieodmienianie. Wielu ludzi nie chce odmieniać nazw firm, bo uważajš, że nazwa powinna utrwalić się w formie mianownikowej, co jest mało przekonujšce. Jeżeli coœ można, to odmieniajmy – tłumaczyła goœć.

technologia od Piapola

Kłosińska podała jeszcze przykłady: „samochód od Opla", „lalka od Mattela". - Czy on nam dał tę lalkę albo samochód? - pytała. - To jest konstrukcja trochę zapożyczona z angielskiego. Ma to też wymiar perswazyjny. Jeżeli mam tusz do rzęs od ABC, to mam odnieœć wrażenie, że ta firm mi coœ sprezentowała. Chciałabym, żeby ludzie nie mówili „technologia od Piapola". Jednak nie można nie zauważać tendencji językowych. Mimo, że językoznawcy ubolewajš nad tym, to język jest tworem żywym – mówiła.

działamy oportunistycznie

Kłosińska zaznaczyła, że to też jest kalka z angielskiego. - Nie powinno się tego używać. Mamy potrzebę buntowania się przeciwko temu. Im bardziej bunt będzie wyrażany, tym może będzie większa refleksja. Języki korporacyjne sš tak przesišknięte językiem angielskim, gdzie jest często tłumaczenie 1 do 1, że ludzie nie zauważajš jak to brzmi. W języku polskim się tak nie da powiedzieć, ale jak widać można – mówiła.

- Tak się rodziły wszelkie zmiany znaczeniowe. Kiedyœ awarię miał Titanic, była to wielka katastrofa. Dzisiaj awaria to już pęknięta rura – dodała.

bankować

Jest to aktywnoœć zwišzana z funkcjonowaniem banku, w szczególnoœci z usługowš sferš skierowanš do klientów.

- Ten czasownik jest potrzebny. On opisuje fragment rzeczywistoœci, która nie została nazwana przez język. To jest charakterystyczna cecha języków zawodowych. Œwiat specjalistów wyodrębnia pewne elementy rzeczywistoœci, których my nie wyodrębniamy - tłumaczyła Kłosińska.

gadżety ubieralne

- Z tego wynika, że zmienia się znaczenie słowa gadżet. Poczštkowo gadżet to była niepotrzebna rzecz, którš się przywoziło z wycieczki. Teraz gadżety to różne drobiazgi. Nawet telefon komórkowy jest nazywany gadżetem, co kłóci się z podstawowym znaczeniem. W tym słowie w coraz większym stopniu jest element zwišzany z technologiš – mówiła goœć.

startup

- Nie za bardzo lubiš zapożyczenia leksykalne, czyli wyrazy, które sš żywcem wzięte np. z języka angielskiego. Nie dajš się ich pisać po polsku, czytać, itd. One zawsze sprawiajš wrażenie obcoœci. Startup się przyjšł, bo żyjemy w globalnej rzeczywistoœci. Startup już się przyjšł, więc nie ma sensu wymyœlania innych słów - zaznaczyła Kłosińska.

Piapol Arena

- Nie podoba mi się to. Jest tendencja, żeby tworzyć nazwy wieloczłonowe, z którymi nie wiadomo co zrobić. Jak przechodzę koło Wola Parku, to zawsze coœ mi dygocze w œrodku na całš tę nazwę. Dla mnie park to przede wszystkim skupisko drzew. Nazwy wieloczłonowe sprawiajš straszny kłopot. Nie wiemy nawet jak to odmieniać – podsumowała goœć.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL