Postępowanie podatkowe

Kotłownia też może zapłacić podatek bankowy

123RF
Wystarczy, że przedsiębiorca pobierze opłatę za wydłużenie konsumentowi terminu płatności, by obciążyć go podatkiem od aktywów.

Od lutego ubiegłego roku obowiązuje podatek od niektórych instytucji finansowych, zwany podatkiem bankowym. Instytucją taką, jak potwierdza w niedawnej interpretacji dyrektor Krajowej Administracji Skarbowej (KIS), zostać może też kotłownia.

Wystarczy jedna umowa

Przedsiębiorca nie musi nawet udzielać nikomu pożyczki. Konieczność zapłaty podatku powstanie za sprawą samego pobrania opłaty za odroczenie płatności za wykonaną usługę albo sprzedany towar.

– Konsekwencje mogą wystąpić niespodziewanie, bo nie ma znaczenia ani to, czy przedsiębiorca postępuje tak regularnie, ani wysokość uzyskanej z takiej działalności kwoty – mówi Marcin Chomiuk, doradca podatkowy, partner w PwC.

Sprawa, w której wypowiedziała się KIS, dotyczy spółki produkującej energię cieplną i prąd. Wdraża ona program budowy ekologicznych źródeł ciepła dla posiadaczy nieruchomości, których nie można podłączyć do innych źródeł tej energii.

Spółka przyjmie na siebie obowiązek zaprojektowania i wybudowania kotłowni spełniających normy ekologiczne. Finansowanie zapewniać będą osoby, które zdecydują się na udział w programie. Pokryją one koszt budowy i marżę spółki, która rozważa, na prośbę jednej z takich osób, możliwość rozłożenia na raty swojej należności. Tego rodzaju sprzedaż, jak zadeklarowała, będzie rzadkim wyjątkiem.

Zapytała, czy w związku z ustawą o podatku bankowym może doliczyć koszty odroczenia terminu płatności czy ze względu na podatkowe konsekwencje lepiej tego nie robić.

Chodziło o płatności od indywidualnych osób za usługę niewiązaną z ich działalnością gospodarczą i zawodową.

Sama spółka po przeanalizowaniu przepisów ustawy doszła do przekonania, że jeśli tylko pobierze opłatę, stanie się podatnikiem daniny od instytucji finansowych.

Dyrektor KIS odpowiedział, że spółka rzeczywiście może być uznana za instytucję pożyczkową w rozumieniu ustawy o kredycie konsumenckim, a to będzie skutkować obciążeniem podatkiem od instytucji finansowych.

Lepiej podnieść cenę

Za taką instytucję, jak wynika z interpretacji, będzie uznany przedsiębiorca inny niż bank, który udziela kredytu konsumenckiego, bądź tylko przyrzeka udzielenie takiego kredytu.

Skarbówka zaznaczyła, że kredytem konsumenckim nie jest umowa, która nie przewiduje zapłaty oprocentowania ani innych kosztów udzielenia ani spłaty kredytu.

– Dlatego przedsiębiorcy z różnych branż, którzy rozważają sprzedaż ratalną, muszą wystrzegać się pobierania odsetek z tego tytułu, aby uniknąć niespodzianki w postaci uznania za pożyczkodawcę. Konsekwencje będą zupełnie inne, gdy te same koszty zostaną uwzględnione w cenie usług i towarów – mówi Marcin Chomiuk.

Stawka podatku wynosi 0,0366 proc. miesięcznie. Instytucje pożyczkowe płacą go od nadwyżki wartości aktywów ponad 200 mln zł.

numer interpretacji: 0111-KDIB1-3. 4016.1.2017.1.JKT

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: mateusz.maj@rp.pl

Opinia

Michał Kowalski, doradca podatkowy z kancelarii KNDP

Interpretacja potwierdza obawy podatników, że podatkiem bankowym mogą być obciążone nie tylko podmioty działające w branży finansowej i kredytowej. Fiskus zdążył już wydać interpretację ogólną dotyczącą ustawy o podatku bankowym, ale nie rozwiała ona wszystkich wątpliwości. Konieczne jest doprecyzowanie w ustawie definicji „instytucji pożyczkowej", które to instytucje oprócz banków, zakładów ubezpieczeń i innych wyspecjalizowanych podmiotów są podatnikami podatku bankowego. Obecnie za podatnika podatku bankowego może być uznany każdy przedsiębiorca, który udzieli konsumentowi jednej pożyczki lub też raz odroczy konsumentowi termin spełnienia świadczenia za wynagrodzeniem.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL