Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Teraz Budapeszt będzie w Pradze

Po wyborach 20 – 21 paŸdziernika Andrij Babis ma duże szanse zostać premierem Czech
AFP
Andrij Babis jest u progu przejęcia władzy. Będzie dla Unii takim samym problemem jak Orbán i Kaczyński.

Na finale kampanii wyborczej współrzšdzšca krajem partia socjaldemokratyczna CSSD skręca ostro w prawo. Lider jej frakcji liberalnej i zarazem minister ds. praw człowieka Jiri Diensbier został kilka miesięcy temu niespodziewanie zwolniony przez premiera Bohuslava Sobotkę. Od tej pory pierwsze skrzypce gra znany z populistycznych skłonnoœci szef MSW Milan Chovanec.

W kraju, w którym 75 proc. obywateli uważa imigrantów za „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego", Sobotka nie zamierza przyjšć dodatkowych uchodŸców, choć do tej pory znalazło tu schronienie ledwie 12 azylantów spoœród 2691, do których œcišgnięcia z Włoch i Grecji zobowišzała się Praga. Premier co prawda niedawno wystšpił z pomysłem, aby Czechy stały się obserwatorem na posiedzeniach ministrów finansów strefy euro, ale perspektywa przyjęcia przez naszego południowego sšsiada wspólnej waluty pozostaje odległa.

Gdy jednak idzie o krytykowanie Brukseli, socjaldemokraci pozostajš bardzo w tyle za Babisem. I raczej tej zaległoœci nie nadrobiš. CSSD, które po wyborach w 2013 r. miało przynajmniej 20 proc. poparcia, może dziœ liczyć na ledwie 14,5 proc. głosów, niewiele więcej niż prorosyjska Partia Komunistyczna. Ano odwrotnie, skoczyła w sondażach z 19 do 26,5 proc., zdecydowanie najwięcej ze wszystkich sił politycznych w kraju.

- Nie da się już wykluczyć, że Babis będzie rzšdził samodzielnie albo przynajmniej przy wsparciu niewielkiej partii – mówi „Rz" Bratislav Dancak, dziekan Wydział Nauk Społecznych na Uniwersytecie Masaryka w Brnie.

Mowa o drugim najbogatszym człowieku w Czechach z majštkiem wartym 3,6 mld USD.

– To typowy oligarcha, który zbudował fortunę na układach sprzed 1989 r. Z myœlš o zdobyciu wpływów w polityce konstruował też imperium medialne, w skład którego wchodzš poza stacjami telewizyjnymi i radiowymi dzienniki Mlada Fronta Dnes i Lidove Noviny. To człowiek niebezpieczny dla demokracji, jak Orbán i Kaczyński – uważa Dancak.

Ale zdaniem profesora z Brna, jeœli dojdzie do konfliktu między Czechami a Brukselš, to nie z tych samych powodów, co spięcia, które narastajš między Uniš a Polskš i Węgrami.

– Babis nie jest nacjonalistš, nie uważa, że idea budowy silnego państwa narodowego jest lepsza niż idea europejska. To pragmatyk, przedsiębiorca. Uważa, że wszystko, co utrudnia prowadzenie biznesu powinno być zniesione, także niektóre rozwišzania, które wprowadzania Unia. Dla niego państwem powinno się kierować jak firmš. To nie jest wizja premiera, który służy narodowi – tłumaczy Dancak.

Grunt pod eurosceptycznš politykę w Czechach istnieje od dawna. Choć mowa o kraju wcišż wyraŸnie bogatszym (33 tys. USD/mieszkańca) od Polski (28 tys. USD), tylko co trzeci obywatel kraju uważa, że członkostwo w Unii „to dobra rzecz", o wiele mniej niż w Polsce – podaje Eurostat.

– To się zaczęło od eurosceptycznej narracji prezydenta Vaclava Klausa. Potem doszedł kryzys strefy euro i kryzys uchodŸców. No i czeska gospodarka długo boksowała w miejscu, nie tak, jak Polska, która rozwija się bez przerwy od 26 lat – podkreœla Dancak.

Dziœ następca Klausa, prezydent Milos Zeman, który nie ukrywa podziwu dla Władimira Putina, w krytykowaniu Brukseli, jest godnym uczniem swojego poprzednika.

– W najgorszym przypadku lepiej będzie stracić fundusze strukturalne, niż otworzyć drzwi dla imigrantów – powiedział gdy Europejski Trybunał Sprawiedliwoœci odrzucił skargę Slowacji i Węgier na mechanizm obowišzkowego podziału azylantów.

Zwycięstwo Babisa wzmocniłoby eurosceptyczny kurs Grupy Wyszehradzkiej. Ale nie doprowadziłoby do monolitu. Premier Robert Fico obrał odwrotny kierunek: chce przejœć do historii jako przywódca, który wprowadził Słowację do twardego jšdra Unii.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL