Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Ryszard Czarnecki znów ukarany

Ryszard Czarnecki
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Kolejny cios dla Ryszarda Czarneckiego. Nie będzie już członkiem wyborczych misji obserwacyjnych Parlamentu Europejskiego.

Eurodeputowany PiS został wykluczony z udziału w misjach obserwacyjnych Parlamentu Europejskiego, które oceniajš przebieg wyborów w krajach trzecich. Najbliższa miała się odbyć w Czarnogórze. Ponadto pojawił się także wniosek o jego wykluczenie z DEG, czyli organu Parlamentu Europejskiego zajmujšcego się wsparciem i monitorowaniem demokracji poza Uniš.

Na ten drugi musi odpowiedzieć jego rodzina polityczna Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, która go do DEG skierowała. Dostała już list w tej sprawie od Davida McAllistera i Lindy McAvan, czyli współprzewodniczšcych DEG. Zarzucajš oni Czarneckiemu, że wraz z Kosmš Złotowskim (PiS) i Davidem Campbellem Bannermanem (brytyjska Partia Konserwatywna) pojechali, mimo ostrzeżeń PE, z samozwańczš misjš do Azerbejdżanu przy okazji wyborów prezydenckich 11 kwietnia. PE nie zgodził się tam wysłać misji oficjalnej, uznajšc, że nie pozwalajš na to warunki kampanii i fakt uwięzienia licznych polityków opozycji. Te przypuszczenia potwierdziła misja OBWE w swojej wstępnej ocenie wydanej 12 kwietnia.

Ale media azerskie poinformowały, że międzynarodowi obserwatorzy (wspomniana trójka eurodeputowanych) uznali wybory za zgodne z międzynarodowymi standardami. Zdaniem PE to już po raz kolejny (poprzednio w czasie wyborów prezydenckich w 2013 roku i referendum konstytucyjnego 2016 roku) przedstawiajš one opinie zaproszonych prywatnie polityków jako stanowisko międzynarodowych instytucji, w tym wypadku PE. W zwišzku z tym szefostwo DEG zdecydowało o zakazie misji dla trójki europosłów.

W wypadku Czarneckiego dodatkowš karš miałoby być usunięcie z DEG. McAllister i McAvan wspominajš bowiem, że polityk PiS nie po raz pierwszy psuje wizerunek Parlamentu. Wspominajš jego zachowania przy okazji wyborów w Azerbejdżanie, Uzbekistanie i Armenii.

W rozmowie z „Rzeczpospolitš" eurodeputowany twierdzi, że te wnioski to działania polityczne, a swoje zachowanie uważa za zgodne z liniš PiS i EKR. – Kontynuujemy linię politycznš Lecha Kaczyńskiego – powiedział. Jego zdaniem należy rozmawiać z przywódcami krajów południowego Kaukazu, żeby nie wpychać ich w objęcia Rosji. Odnoœnie do zarzutów z przeszłoœci stwierdził, że w Uzbekistanie nigdy nie był, a w pozostałych sprawach nigdy wczeœniej nie stawiano mu zarzutów.

Nie jest to jednak do końca prawdš. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", poważne zarzuty wobec niego pojawiły się w czasie misji obserwacyjnej na wybory w Armenii w 2017 roku. Z informacji, do których dotarliœmy, wynika, że Czarnecki został wykluczony z misji już pierwszego dnia pobytu w Erywaniu. Zdecydowała o tym jej szefowa Finka Heidi Hautala, a decyzja została pochwalona przez szefa misji obserwacyjnej OBWE. Stawkš były „wiarygodnoœć i bezstronnoœć" PE. Czarneckiemu zarzucano sprzyjanie jednemu z kandydatów w wyborach.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL