Ukrainę czekają przedterminowe wybory? Kraj przeżywa kolejny kryzys

aktualizacja: 06.02.2016, 07:19
Litewski minister ukraińskiego rządu Aivaras Abromavičius
Litewski minister ukraińskiego rządu Aivaras Abromavičius
Foto: PAP/EPA

Dymisja jednego z ministrów może doprowadzić nawet do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

REDAKCJA POLECA
10.02.2016
Ławrow o Rosjanach na wojnie na Ukrainie
04.02.2016
Blisko 1,1 mld dolarów rocznie mogą kosztować Ukrainę rosyjskie sankcje
04.02.2016
Micheil Saakaszwili kandydatem na premiera Ukrainy
04.02.2016
Dekomunizacja nazw miejscowości na Ukrainie
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Rezygnację demonstracyjnie złożył jeden z cudzoziemców, Litwin Aivaras Abromavičius – minister rozwoju gospodarczego. „Nie chcę jeździć do Davos i opowiadać o naszych sukcesach, gdy za naszymi plecami jacyś ludzie załatwiają swoje interesy" – wyjaśniał.

Według Abromavičiusa jednym z tych ludzi był zastępca szefa parlamentarnej frakcji Bloku Petra Poroszenki Ihor Kononenko – przyjaciel prezydenta jeszcze z czasów służby wojskowej w latach 80., a obecnie jego partner w biznesie (wspólnie posiadają fabrykę wyrobów szklanych pod Kijowem). Bez przerwy próbował on narzucać swoich kandydatów na szefów państwowych koncernów, szczególnie monopolisty na rynku paliw Naftohazu.

Inni próbowali objąć w ministerstwie „kuratelą" przemysł obronny, by zarządzać nim wspólnie z kolejnym przyjacielem prezydenta, biznesmenem i zastępcą sekretarza Rady Bezpieczeństwa Ukrainy Ołehem Hłodkowskim.

W końcu Kononenko zniecierpliwiony oporem Abromavičiusa przysłał do ministerstwa jednego ze swych współpracowników, który ogłosił się zastępcą ministra. Uparty Litwin nie ustąpił i podał się do dymisji. „Nie mam zamiaru być marionetką w ręku ludzi, którzy w stylu starej władzy chcą położyć łapę na państwowych pieniądzach" – powiedział.

Kononenko nazwał „kompletnym absurdem" oskarżenia ze strony Litwina, ale rezygnacja jednego z czołowych cudzoziemców wspierających reformy na Ukrainie – i to z powodu niedającej się zwalczyć korupcji – miała taki efekt jak wybuch bomby w centrum Kijowa. Kurs hrywny (i bez tego niski) zaczął jeszcze bardziej spadać, wraz z kursem państwowych euroobligacji.

Kto wygra

Kijowscy ambasadorowie 11 krajów zachodnich wyrazili swoje „głębokie rozczarowanie" z powodu odejścia Abromavičiusa. W dodatku stało się to w trakcie rokowań Ukrainy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym o kolejnej transzy pomocy.

– Należy ostrożnie odnosić się do oskarżeń o korupcję, stały się już codziennym środkiem walki politycznej – powiedział „Rzeczpospolitej" ekspert kijowskiego Centrum Razumkowa Jurij Jakimienko. Jednak problem nieudolności ukraińskich instytucji państwowych w jej zwalczaniu jest tak duży, że jeszcze w grudniu Transparency Intertnational uważał, iż lepiej radzą sobie z tym działacze społeczni i dziennikarze niż one.

Najbardziej radykalni ukraińscy politycy – ci wywodzący się z ochotniczych batalionów walczących w Donbasie – coraz głośniej okazują swoją frustrację i zaczynają wzywać do „wzięcia spraw w swoje ręce".

Były gubernator Doniecka i jeden z największych zagranicznych inwestorów w Polsce Serhij Taruta zaczął z kolei organizować zrzeszenie biznesmenów, którego jednym z celów jest „przerwanie nielegalnego finansowania polityków" i tym samym położenia tamy korupcji.

– To nie jest wcale koniec reform, ewentualnie może się to skończyć przebudową ekipy reformatorów – powiedział Jakimienko o rezygnacji Abromavičiusa. Przypomniał, że od powołania rządu Arsenija Jaceniuka w grudniu 2014 r. z powodu plagi korupcji do dymisji podało się wcześniej czterech ministrów (m.in. zdrowia i infrastruktury). Ale parlament nie przyjął żadnej z nich i wszyscy muszą dalej pracować. Najgorsza jest sytuacja kolejnego cudzoziemca, Gruzina Aleksandra Kwitaszwiliego, który szefuje Ministerstwu Zdrowia – jednemu z najbardziej skorumpowanych resortów. Dopiero powołanie niezależnego Narodowego Centrum Antykorupcyjnego trochę poprawiło jego położenie.

Bez wyborów

Dymisja litewskiego ministra uderzyła jednak nie tyle w prezydenta (którego znajomi chcieli „położyć łapę na państwowych pieniądzach"), ile w słabnącego politycznie szefa rządu Arsenija Jaceniuka. Od końca ubiegłego roku społeczne poparcie partii premiera Frontu Ludowego utrzymuje się na poziomie błędu statystycznego (1–3 proc.).

Coraz częściej w Kijowie mówi się o jego odwołaniu. – Odwołanie premiera może doprowadzić do utraty parlamentarnej większości przez reformatorów, a to skończyłoby się przedterminowymi wyborami parlamentarnymi – uważa Jakimienko. „Mamy poważny kryzys polityczny" – stwierdził wprost szef parlamentu Wołodymyr Hrojsman.

„Przedterminowe wybory parlamentarne mogą poderwać mińskie porozumienia pokojowe (i doprowadzić do ponownego wybuchu walk w Donbasie). Dlatego Waszyngton uważa, że obecnie (prezydent) Poroszenko i (premier) Jaceniuk to najbardziej efektywny zespół reformatorów" – napisał amerykański ośrodek analityczny Stratfor.

– Nie ma osoby zdolnej obecnie zastąpić Jaceniuka, chyba czeka nas długi i nudny kryzys polityczny – sądzi Jakimienko.

Waregowie nad Dnieprem

Cudzoziemcy w ukraińskich władzach:

- minister finansów, Amerykanka ukraińskiego pochodzenia Natalie Ann Jaresko,

- minister rozwoju gospodarczego, Litwin Aivaras Abromavičius – podał się do dymisji 3 lutego 2016 r.,

- minister zdrowia Aleksander Kwitaszwili – były minister zdrowia Gruzji, na Ukrainie podał się do dymisji latem 2015 r., dymisji nie przyjęto,

- wiceminister sprawiedliwości Gija Gecadze – były wiceminister sprawiedliwości Gruzji,

- pierwszy wiceminister spraw wewnętrznych Eka Zguładze-Glucksman – była wiceminister spraw wewnętrznych Gruzji,

- zastępca prokuratora generalnego Dawid Sakwarelidze – były zastępca prokura- tora generalnego Gruzji,

- zastępca szefa Narodowego Centrum Antykorupcyjnego Gizo Ugława – były zastępca prokuratora generalnego Gruzji,

- dowódca milicji w Odessie Gija Lordkipanidze – były wiceminister spraw wewnętrznych Gruzji,

- gubernator obwodu odeskiego Micheil Saakaszwili – były prezydent Gruzji.

Według Abromavičiusa na Ukrainie w różnych instytucjach rządowych pracuje obecnie 140 doradców z Europy Środkowej, wśród nich byli premierzy Słowacji (Mikulas Dzurinda) i Litwy (Andrius Kubilius).

POLECAMY

KOMENTARZE