Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Kaszubi będš walczyć o swoje prawa w PE

W powiecie kartuskim i oœciennych język kaszubski jest obecny w przestrzeni publicznej od dawna. Wielu traktuje to jak atrakcję turystycznš
materiały prasowe
Swoje pretensje do Polski kaszubscy narodowcy będš nagłaœniać w Parlamencie Europejskim.

Stowarzyszenie Osób Narodowoœci Kaszubskiej Kaszëbskô Jednota planuje uczestniczyć w pracach europarlamentu. Razem z partnerami z innych krajów chce tam powstrzymywać rzšd Polski przed „asymilacjš kulturowš" Kaszubów.

Jednota zrzesza osoby, które nie czujš się Polakami. Ich jedynš narodowoœciš – jak twierdzš – jest kaszubska. Stowarzyszenie proklamowało 2016 r. „rokiem języka kaszubskiego w przestrzeni publicznej".

Jeden z pomysłów dotyczy stawiania tablic w tym języku, choć to rzecz ani nowa, ani oryginalna. W regionie stoi ich już wiele. Kolejnym krokiem stowarzyszenia jest wyjœcie ze swoim przekazem poza granice Polski. 14 stycznia Kaszëbskô Jednota ogłosiła, że zrzesza się z organizacjš European Free Alliance (EFA). To radykalna frakcja w Parlamencie Europejskim, która reprezentuje narody bez państwa. Ma obecnie siedmiu parlamentarzystów pochodzšcych ze Szkocji, Walii, Katalonii. Jak czytamy w przygotowanej przez stowarzyszenie informacji prasowej, obecnoœć Kaszubów w tym gronie ma się przyczynić do walki z ich postępujšcš polonizacjš.

Dyrektor biura EFA Guenther Dauwen stwierdził w materiale dla mediów, że „jest mu bardzo miło", iż prezydium organizacji pozytywnie zarekomendowało przyjęcie Kaszëbsczi Jednotë w poczet członków obserwatorów. Poinformował, że ostatecznš decyzję podejmie walne zgromadzenie EFA, które zbierze się na poczštku kwietnia na Korsyce (członkiem tego sojuszu jest już Ruch Autonomii Œlšska).

W 2015 r. Jednota promowała profil na Facebooku „Jestem Kaszubš, jestem Œlšzakiem, a nie Polakiem" i bezskutecznie zabiegała o uznanie Kaszubów za mniejszoœć etnicznš (jak Tatarzy czy Romowie).

Prawa takiej mniejszoœci – m.in. do tworzenia własnych instytucji – sš gwarantowane w konstytucji. Może ona też sięgać po dotacje.

Członek rady programowej stowarzyszenia i jego główny ideolog Artur Jabłoński tłumaczył w „Dzienniku Bałtyckim", dlaczego kaszubscy narodowcy „podejmujš starania, by (...) osišgnšć pełnię praw jako odrębny naród autonomiczny kulturowo". Jego zdaniem młodzi członkowie organizacji dostrzegajš „grożšcy Kaszubom proces wynarodowienia" we współczesnej Polsce. Jednoczeœnie działacze stowarzyszenia zdecydowanie odcinajš się od „wszelkiego rodzaju separatyzmów" i zapewniajš, że nie majš zamiaru w żaden sposób podważać faktu, że Kaszuby znajdujš się w granicach Rzeczypospolitej Polskiej. „Nigdy nie miałem poczucia, że jestem w Polsce dyskryminowany. To mój kraj, moje miejsce na ziemi. Jedyne, co odczuwam, to brak należytego zrozumienia dla spraw kaszubskich i dialogu ze stronš polskš. Polacy i Kaszubi powinni wspólnie pracować dla pomyœlnoœci Pomorza" – stwierdził w jednym z wywiadów Artur Jabłoński. Często mówi się o nich „radykałowie". Jednak Karol Rhode, sekretarz zarzšdu stowarzyszenia, nie uważa się za radykała: – Nasze poglšdy sš wyraziste i rzeczywiœcie dbamy o interes Kaszubów. Jesteœmy obywatelami polskimi, niemieckimi, kanadyjskimi czy amerykańskimi narodowoœci kaszubskiej.

Władze stowarzyszenia powołujš się na wyniki spisu powszechnego z 2011 r. Wówczas deklarację przynależnoœci do narodowoœci kaszubskiej złożyło 228 tys. osób, przy czym 212 tys. stanowiły deklaracje przynależnoœci polsko-kaszubskiej, a 16 tys. – wyłšcznie kaszubskiej (bez wskazania na przynależnoœć do narodowoœci polskiej). To doœć zaskakujšcy wynik, który może oznaczać, że Kaszëbskô Jednota ma spore zaplecze społeczne.

– Działamy w interesie tych osób, które zadeklarowały przynależnoœć do narodowoœci tylko kaszubskiej – deklaruje Rhode. I dodaje: – Podwójna tożsamoœć jest drogš do asymilacji. A jak wiadomo, asymilacja jest zgubna dla mniejszoœci.

Tyle że samo stowarzyszenie ma zaledwie 100 członków. Jego profil na Facebooku zyskał niespełna 3,5 tys. tzw. polubień.

Największš pozarzšdowš organizacjš kaszubskš jest Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Ta jedna z większych organizacji pozarzšdowych w Polsce liczy 5,6 tys. członków w 70 oddziałach. ZK-P sięga swoimi tradycjami roku 1956, a jednym z założycieli tej organizacji był Lech Bšdkowski, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemny, odznaczony orderem Virtuti Militari.

Prezes ZK-P Łukasz Grzędzicki zdecydowanie odcina się od poglšdu, zgodnie z którym kaszubskoœć i polskoœć nie stojš w sprzecznoœci. – To jak dwa płuca. Jak sobie pomyœlę, że ktoœ miałby mi wycišć jedno z nich, to wiem, że byłbym niepełnosprawny – mówi.

Także Tomasz Fopke, dyrektor Muzeum Piœmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, zapewnia, że odcinanie się od polskoœci nie jest znaczšcš tendencjš wœród Kaszubów. A Jednota gromadzi osoby, które formułujš radykalne poglšdy, i dlatego jest o niej tak głoœno w mediach – przekonuje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL