Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Rewolucji nie będzie. Saakaszwili nie przekonał Ukraińców

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rewolucja, którš od miesięcy próbuje rozpalić były prezydent Gruzji, nie znajduje poparcia nad Dnieprem.

Najważniejszym wydarzeniem ubiegłego roku dla większoœci Ukraińców było wprowadzenie ruchu bezwizowego z Uniš Europejskš. W warunkach pogarszajšcej się sytuacji gospodarczej i tlšcej się od ponad trzech lat wojny w Donbasie otwarcie drzwi do Starego Kontynentu przyniosło nadzieję wielu mieszkajšcym nad Dnieprem. Œwiadczš o tym wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez kijowskie Centrum im. Razumkowa i fundację Demokratyczna Inicjatywa. Z kolei trwajšce od paŸdziernika zawirowania polityczne w Kijowie, których twarzš jest były prezydent Gruzji, nie zainteresowały Ukraińców. Na działalnoœć Micheila Saakaszwilego uwagę zwróciło jedynie nieco ponad 9 proc. mieszkańców kraju. Od tygodni jego walka z władzami w Kijowie sprowadza się do polemiki w ukraińskich mediach, często wykraczajšcej poza wszelkie granice dyplomacji.

– Na miejscu Poroszenki ja bym się powiesił – mówił kilka dni temu Saakaszwili, cytowany przez stację NewsOne. Stwierdził, że prawie połowa Ukraińców jest gotowa wyjœć na ulicę „by obalić rzšdzšcych". Ale niedawne sondaże Grupy Rating wskazujš, że podana przez Saakaszwilego liczba zwolenników kolejnej rewolucji jest zawyżona. Scenariusz taki popiera nieco ponad 30 proc. Ukraińców. Ponad połowa mieszkańców kraju chce, by zmiana rzšdzšcych odbywała się w drodze wyborów.

– Większoœć Ukraińców nie popiera prezydenta. W czasie kampanii wyborczej Poroszenko obiecał zrezygnować z biznesu, ale tego nie zrobił. Nie bez znaczenia pozostaje również pogarszajšca się od trzech lat sytuacja gospodarcza – mówi „Rzeczpospolitej" znany kijowski politolog Wołodymyr Fesenko. – Saakaszwili nie jest głównym konkurentem Poroszenki, większoœć uważa go za obcego. Jest zbyt konfliktowy i awanturniczy. Ludzie sš już zmęczeni konfliktami i rewolucjami. O wiele większe szanse ma Julia Tymoszenko.

Mimo że była premier często się pokazuje w towarzystwie Saakaszwilego, z wyprowadzeniem swoich zwolenników na ulice się nie œpieszy. O tym, że „pomarańczowa księżniczka" mierzy wysoko œwiadczš wyniki paŸdziernikowych wyborów samorzšdowych na Ukrainie, które „Batkiwszczyna" wygrała z ponad 30-procentowym poparciem. Od prawie dwóch lat ugrupowanie Tymoszenko prowadzi w sondażach, tymczasem poparcie dla Ruchu Nowych Sił Saakaszwilego waha się w granicach 2 proc. i nie przekracza nawet progu wyborczego.

– Były prezydent Gruzji wie, że nie ma na co liczyć w wyborach parlamentarnych. Deputowanym nie zostanie, ponieważ nie ma ukraińskiego paszportu. Dlatego stawia na rewolucję. Ma bardzo niewielkie szanse, ale gdyby do tego doszło, oznaczałoby to katastrofę dla Ukrainy, kolejne rozbiory naszego kraju. Rosja zrealizowałaby plan, który jej się nie powiódł w 2014 roku, oderwałaby kolejne rosyjskojęzyczne regiony – mówi Fesenko.

Nawet bez nowej rewolucji w Kijowie przyszłoœć Ukrainy nie jest pewna. Ukraińskie siły zbrojne podajš, że w ubiegłym roku w Donbasie zginęło prawie 200 żołnierzy. Ogółem w tlšcej się do ponad trzech lat wojnie Ukraina straciła prawie 2800 swoich wojskowych, a kilka tysięcy zostało rannych. – Nic nie wskazuje na to, by sytuacja zmieniła się na lepsze, może jedynie się pogarszać. Setki poległych żołnierzy œwiadczš o tym, że „porozumienia mińskie" nie działajš. Nie ma ofensywy, ale cišgle grzmi artyleria, ginš ludzie – mówi „Rzeczpospolitej" kpt. Ołeksij Aresztowych, znany ukraiński analityk wojskowy. – Rosja wykorzystuje Ukrainę jako zakładnika w relacjach z Zachodem. Podgrzewa wojnę w Donbasie, by zmusić Europę do ustępstw.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL