Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Bodnar: Władza spycha obywatela na kolana

Fotorzepa, Robert Gardziński
Zmian wprowadzanych w wymiarze sprawiedliwoœci nie da się pogodzić z konstytucjš – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Jak jest opinia rzecznika praw obywatelskich o prezydenckim projekcie ustawy o Sšdzie Najwyższym?

Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: Większoœć moich uwag przedstawiłem panu prezydentowi już na poczštku listopada. Jednoczeœnie na bieżšco staram się obserwować proces legislacyjny i sukcesywnie przedstawiać opinie dotyczšce  kolejnych projektowanych zmian. Ogólnie rzecz bioršc sš one krytyczne, ale rzeczowe, poparte argumentami prawnymi i troskš o ochronę elementarnych praw obywateli, w tym prawa do niezależnego i niezawisłego sšdu.

Jak pan ocenia zmiany w zakresie wieku emerytalnego sędziów?

Można ustalić go na poziomie 65 lat, tak jak jest to w niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej, ale nie w odniesieniu do obecnych sędziów, którzy  aktualnie orzekajš, bo to stwarza zagrożenie dla ich niezależnoœci. Takie rozwišzania mogłyby natomiast dotyczyć dopiero nowo powoływanych sędziów. 

Można też skrócić kadencję I Prezes Sšdu Najwyższego?

Warto przypomnieć wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Andreasa Baki przeciwko Węgrom. Tam dzięki zmianie konstytucji przekształcono Sšd Najwyższy w Kurię – czyli w innš instytucję, ale o dokładnie tych samych kompetencjach – i w tym samym skrócono kadencję przewodniczšcego. Trybunał uznał jednak, że nie powinno do tego dojœć. Czy chcemy by w sprawie przeciwko Polsce też wypowiadał się ETPC? Bo taki wyrok nas prawdopodobnie może czekać po wprowadzeniu tej zmiany. Niezależnie od tego, że – moim zdaniem – nie da się ona pogodzić również z polskš konstytucjš. Moim zdaniem sytuacji nie zmienia, że Prezydent może indywidualnie wyrazić zgodę na przedłużenie kadencji I Prezes Sšdu Najwyższego.

Stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej to dobry pomysł?

W przypadku stworzenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych, szczególnš uwagę należy zwrócić na drugi trzon tej nazwy – sprawy publiczne. To ona będzie orzekać m.in. o  kwestiach z zakresu radiofonii i telewizji,  energetyki, telekomunikacji, ale przede wszystkim z zakresu ważnoœci wyborów czy referendów. Ta nowa izba  zostanie zbudowana od poczštku, spoœród nowych sędziów, którzy zostanš albo oddelegowani do Sšdu Najwyższego, albo zostanš powołani na nowo, albo zostanš poprzesuwani z innych izb. Ale nie będzie żadnego sędziego z aktualnej Izby Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego oraz Spraw Publicznych, którzy dotychczas zajmowali się w sposób odpowiedzialny tego typu sprawami. Np. tak fundamentalnš sprawš jak stwierdzenie ważnoœci referendum akcesyjnego do Unii Europejskiej. W jaki sposób będzie działała zbudowana od nowa, na podstawie nowej ustawy Izba Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych, to jest ważne, ale i pełne niepokoju pytanie. Szkoda, że nie skorzystano z możliwoœci konsultacji i debaty w tym zakresie.

A uprawnienia Izby Dyscyplinarnej oraz Rzecznika Dyscyplinarnego?

Przyznanie tak daleko idšcych uprawnień Izbie Dyscyplinarnej budzi poważne wštpliwoœci, czy zasada autonomii Sšdu Najwyższego nie zostanie w ten sposób naruszona. Ponadto poprawki, które zostały zaproponowane w toku ostatnich prac przewidujš, że Nadzwyczajnym Rzecznikiem Dyscyplinarnym może stać się prokurator: prokurator powoływany przez prezydenta albo – jeżeli prezydent nie podejmie w odpowiednim terminie decyzji – przez ministra sprawiedliwoœci. Czyli będziemy mieli sytuację, w której to prokuratorzy będš prowadzili postępowania dyscyplinarne w stosunku do sędziów, co samo w sobie zagraża autonomii i niezależnoœci sędziowskiej.

A jak pan ocenia prezydencki projekty o KRS?

Jest to w praktyce propozycja odebrania władzy sšdowniczej uprawnienia do wyboru sędziów pełnišcych funkcję członków KRS i przekazania go władzy ustawodawczej. Prowadzi to wprost do niedopuszczalnej ingerencji władzy wykonawczej w zarzšdzanie wymiarem sprawiedliwoœci, a w konsekwencji do naruszenia Konstytucji RP.  Godzi też w zasadę trójpodziału i równowagi władz.

O czym œwiadczy procedura zgłaszania kandydatów-sędziów do Krajowej Rady Sšdownictwa, jak również to, że Prezydium Sejmu będzie decydowało o tym, nad którymi kandydatami będzie się głosowało, i to, że to Sejm będzie dokonywał tego wyboru?

Zarówno sama procedura zgłaszania kandydatów-sędziów do Krajowej Rady Sšdownictwa, jak również to, że Prezydium Sejmu będzie decydowało o tym, nad którymi kandydatami będzie się głosowało, i to, że to Sejm będzie dokonywał tego wyboru, dokonuje owego zachwiania równowagi instytucjonalnej między różnymi rodzajami władzy.

Nie można w ten sposób naruszać Konstytucji. Pamiętajmy, że dotychczasowe rozwišzania nie wzięły się znikšd.

Pamiętajmy, jaki wpływ KRS ma na powoływanie nowych sędziów, na weryfikowanie tych osób, które się zgłoszš na wolne stanowiska sędziowskie. To wszystko ma przecież bezpoœrednie przełożenie na życie i konkretne sprawy zwykłych obywateli.

Czy prezydenckie ustawa o Sšdzie Najwyższym i KRS naruszajš standardy niezależnoœci sšdownictwa?

Procedowane w parlamencie projekty niosš ze sobš ogromne zagrożenie dla niezależnoœci sšdownictwa. I warto o tym głoœno mówić, abyœmy w końcu powszechnie zdali sobie sprawę, że dyskutujemy o kwestiach fundamentalnej wagi dla całego społeczeństwa i przyszłoœci kraju.

Wszyscy dostrzegamy potrzebę zreformowania polskiego wymiaru sprawiedliwoœci. Ale nie możemy tej reformy zaczynać od niszczenia dorobku 100-lecia Sšdu Najwyższego oraz największych tradycji naszej państwowoœci.

Pamiętajmy, że niezależnoœć sšdownictwa ma tak naprawdę służyć obywatelom. Bo na tym właœnie polega siła sšdów – że interweniujš, kiedy obywatelowi trzeba pomóc, kiedy trzeba stanšć po jego stronie w starciu z machinš państwa, kiedy trzeba równoważyć, a często ograniczyć wpływ władzy publicznej na możliwoœci korzystania z naszych wolnoœci i praw obywatelskich.

Czy proces legislacyjny w temacie ustaw sšdowych wyczerpuje znamiona demokratycznej debaty i wysokiej jakoœci stanowienia prawa poprzedzonej konsultacjami społecznymi?

Już dwa tygodnie temu grupa 28 organizacji pozarzšdowych wezwała Sejm do zaprzestania prac nad ustawš o Sšdzie Najwyższym oraz o Krajowej Radzie Sšdownictwa. W zeszłym tygodniu odbyło się także nieformalne wysłuchanie publiczne, gdzie w podobnym tonie uczestnicy protestowali przeciwko projektowi ustawy o Sšdzie Najwyższym oraz ustawy o Krajowej Radzie Sšdownictwa. Głosy sprzeciwu były wyrażane w różnych innych forach – przez organy adwokatury, radców prawnych, stowarzyszenia sędziowskie. W postaci opinii Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Niestety, wszystkie te apele pozostały bez odzewu. Nie ma czasu na merytorycznš dyskusję, odniesienie się do konkretnych uwag, wysłuchanie ekspertów. Wszystko dzieje się w niezwykłym poœpiechu, a wręcz w trybie nocnym. Tak ważne kwestie, dotyczšce fundamentalnych kwestii ustroju państwa nie powinny być procedowane w takich warunkach. Obywatele zasługujš na reformę przeprowadzonš w rzetelny sposób.

Tak na marginesie – często słyszymy, że „brudy trzeba prać we własnym domu a nie za granicš”, tylko jak to zrobić kiedy pralka (system konsultacji) kompletnie nie działa?

Czy zmiany w SN i KRS sš zmianami o charakterze ustrojowym i czy sš łamaniem konstytucji?

Już półtora roku temu, 8 marca 2016 r., na rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym mówiłem o tym, że zapewnienie praw i wolnoœci człowieka i obywatela to jest jedno z zadań państwa. Jasno wskazywałem, że na naszych oczach zmienia się ustrój państwa – przyjmowane sš ustawy, które de facto prowadzš do zmiany charakteru działania instytucji kontroli oraz równoważenia się władz – tych instytucji, które majš gwarantować zasadę trójpodziału władz. Czyli, że już półtora roku temu można było zaobserwować poczštek procesu likwidowania mechanizmów ochrony praw obywatelskich.
Niestety, obecnie dotyczy to Sšdu Najwyższego i Krajowej Rady Sšdownictwa, a w konsekwencji – wszystkich sšdów administracyjnych i sšdów powszechnych. Ta zmiana dokonywana jest tylko i wyłšcznie mocš ustaw, a nie mocš zmiany Konstytucji.

Czy zmiany w sšdownictwie proponowane przez prezydenta, i poprawiane przez PiS, usprawniš funkcjonowanie sšdownictwa i przyspieszš prace sšdów?

Wymiar sprawiedliwoœci wymaga zmian. Mamy problem z przewlekłoœciš postępowań, ogromnš liczbš spraw przypadajšcych na jednego sędziego. To też trudnoœci z  doręczeniami przesyłek, z biegłymi sšdowymi. Należy również zapewnić większš jawnoœć postępowań dyscyplinarnych, zastanowić się nad wprowadzeniem instytucji sędziów pokoju.  To też kwestie dotyczšce relacji sędziów ze stronami postępowania. 

Reforma wymiaru sprawiedliwoœci to mnóstwo różnych, drobnych spraw organizacyjnych, które muszš być poprawiane. Tymczasem skupiamy się niemal wyłšcznie na przeprowadzeniu wymiany kadrowej w KRS i SN. Obawiam się, że może to nie przełożyć się na większš efektywnoœć, co z punktu widzenia obywatela jest ogromnie ważne.

Europejska Sieć Rad Sšdownictwa wyraża głębokie zaniepokojenie informacjami o „reformach” sšdownictwa w Polsce. Do czego prowadzš procedowane zmiany w parlamencie i jak powinien zachować się teraz prezydent Duda?

W moim przekonaniu ustawy w obecnym kształcie nie powinny zostać przyjęte przez parlament, właœnie ze względu na to, jak bardzo zaproponowane projekty ingerujš w niezależnoœć sšdownictwa, w jaki sposób naruszajš fundamentalne zasady konstytucyjne i de facto prowadzš do zmiany ustroju państwa. Apelowałem więc do Prezydenta, aby ze względu na stopień ingerencji dokonanej przez komisję sejmowš rozważył możliwoœć wycofania swoich projektów ustaw, na co jako wnioskodawca miał czas do zakończenia drugiego czytania projektów.

Na rok przed wyborami dochodzi również do zmiany ordynacji wyborczej, PKW, Komisji Wyborczej.

Jeœli ktoœ jednoczeœnie stara się zmienić kodeks wyborczy, powołać nowš strukturę organizujšcš wybory i podporzšdkować sobie sšd, który będzie je zatwierdzał, to każdemu polskiemu obywatelowi powinna zapalić się czerwona lampka. Nie mówišc już o obserwatorach międzynarodowych.
Byłoby to odejœcie od dotychczasowego, wypracowanego przez wiele lat z udziałem wszystkich sił politycznych, sędziowskiego modelu wyborczego, opartego na bezstronnoœci, apolitycznoœci i profesjonalizmie. Na rzecz modelu, który do tego stopnia deformuje mechanizmy i instytucje wyborcze, jak również wzmacnia pozycję partii rzšdzšcych, że może nie być w stanie zagwarantować wolnych wyborów, a tym samym realizacji praw wyborczych obywateli. Zwłaszcza jeœli się weŸmie pod uwagę zakładany krótki czas realizacji zmian.

Co w tych zmianach razi najbardziej?

Najbardziej oburza mnie fakt, że w ogóle pojawiły się propozycje mogšce w praktyce ograniczyć lub wręcz uniemożliwić udział w wyborach wielu osobom z niepełnosprawnoœciš. To tak jakby ktoœ wieloletni dorobek w tym zakresie kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich i organizacji społecznych próbował wyrzucić na œmietnik, cofajšc o krok naszš cywilizację.

„Aparat państwa roœnie każdego dnia w siłę. Roœnie poprzez szczególne uprawnienia policji, prokuratury oraz służb specjalnych. Poprzez ich skutecznoœć działania, wykorzystywanie nowoczesnych technologii, poprzez hierarchiczne podporzšdkowanie” - powiedział pan w Sejmie. Do czego to prowadzi?

Powiedziałem to w kontekœcie pogarszajšcych się relacji państwo – obywatel. Obserwujemy bowiem dzisiaj niespotykane w najnowszej historii kraju dšżenie do koncentracji władzy i upolitycznienia struktur państwowych w niemal każdym obszarze ich działania. Pogłębiała się nierównowaga polegajšca na tym, że zachwiany zostaje trójpodział władz, że rosnš prerogatywy instytucji centralnych i różnych ministrów, natomiast redukowane sš wyraŸnie możliwoœci ochrony zagwarantowanych w Konstytucji praw i wolnoœci obywatelskich. Co wynika ze zmiany w  praktyce roli Trybunału Konstytucyjnego, z rozszerzania uprawnień służb specjalnych i Policji, z ograniczania  prawa do demonstracji, czy ze zmian w systemie wsparcia dla organizacji pozarzšdowych – żeby użyć kilku najbardziej narzucajšcych się przykładów. Znamienny jest też proces podporzšdkowywania mediów publicznych celom partyjnym, ograniczajšcy wielu grupom obywateli możliwoœć równoważnego udziału w debacie publicznej. Wchodzimy więc w epokę jednostronnej dominacji państwa. A niestety, doœwiadczenie i rozum podpowiadajš, że tam gdzie „władza wstaje z kolan”, tam próbuje jednoczeœnie „zepchnšć na kolana” obywatela.

Wchodzimy w etap demokracji reglamentowanej?

Myœlę, że realna demokracja nie opiera się tylko na wyborach co cztery lata, lecz przede wszystkim na możliwoœci permanentnej kontroli poczynań władzy publicznej przez obywateli. Poczynajšc od prezydenta i rzšdu a kończšc na wójcie czy sołectwie. Na każdym z tych poziomów obywatele i władza powinni móc patrzeć sobie w oczy. Tylko wtedy będziemy mogli powiedzieć, że budujemy system zrównoważony – społecznie, politycznie i ekonomicznie. A nie system, w którym dumna władza chwali się „silnym państwem”, a bezsilny obywatel ma coraz większy lęk w oczach. To nie jest dobry kierunek. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich mam obowišzek o tym przypominać i z tym walczyć w miarę dostępnych mi œrodków.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL