Polityka

Węgry zaostrzyły przepisy dotyczące finansowania kampanii wyborczej

AFP
Parlament węgierski zaostrzył przepisy dotyczące finansowania kampanii wyborczej, zobowiązując partie, które nie uzyskały w wyborach 1 proc. głosów, do zwrotu wykorzystanych środków.

Zmiany zostały przyjęte 184 głosami posłów partii rządzących, socjalistów i skrajnie prawicowego Jobbiku, przy czterech głosach wstrzymujących się i dwóch przeciwnych.

Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli partia, która nie uzyskała 1 proc. głosów, nie zwróci finansowania w terminie, a Narodowemu Urzędowi Podatków i Ceł (NAV) nie uda się ściągnąć tej sumy, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności finansowej przywódcy partii.

W uzasadnieniu projektu rządzący Fidesz podkreślił, że partie opozycyjne wielokrotnie krytykowały fakt, iż w przypadku listy partyjnej nie ma "progu przyzwoitości", wynoszącego w wypadku kandydatów w okręgach jednomandatowych 2 proc., poniżej którego należy zwrócić państwowe finansowanie. W pierwotnym projekcie Fideszu proponowano, by próg ten wynosił 0,5 proc., ale został on podniesiony do 1 proc. na wniosek posła Węgierskiej Partii Socjalistycznej.

Jak podkreślał wcześniej dziennik "Magyar Idoek", podczas kampanii wyborczej 2014 r. pojawiło się wiele takich partii, które nie prowadziły żadnej konkretnej działalności, ale zgodnie z prawem im także należało się wsparcie, które potem albo zwróciły, albo nie. Według gazety bezpowrotnie zniknęło 630 mln ft (8,5 mln zł) bezprawnie wykorzystanego wsparcia na kampanię.

Opozycyjny portal Index podkreślał, że przed wyborami 2014 r. powstawały różne organizacje, które "pod względem wizerunku i nazwy mogły wyglądać na konkurentów bloku lewicowego i uszczknęły one lewicy trochę głosów, co było korzystne dla (premiera Węgier Viktora) Orbana".

Prorządowy portal 888.hu pisał zaś pod koniec października, że nowe przepisy "mogą nieprzyjemnie dotknąć takie powstałe w niedawnej przeszłości w tajemniczych okolicznościach mikropartie, jak np. partia emerytów byłej socjalistycznej minister Katalin Levai".

Wybory parlamentarne odbędą się na Węgrzech na wiosnę 2018 r. Już w maju informowano, że w kraju rośnie liczba partii. Portal 888.hu pisał, że według dotychczasowych przepisów mogłoby ich startować w wyborach nawet 141.

Sondaże przedwyborcze wykazującą ogromną, i rosnącą, przewagę koalicji konserwatywnego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej.

Według październikowego badania ośrodka Median rządząca koalicja może liczyć na poparcie 61 proc. wyborców pewnych swoich preferencji. Drugi w kolejności skrajnie prawicowy Jobbik mógłby liczyć na 14 proc. głosów, Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP) - na 9 proc., Koalicja Demokratyczna (DK) byłego socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsanya - 7 proc., partia Polityka Może Być Inna - 5 proc., a pozostałe ugrupowania - po 1-2 proc.

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL