Polityka

Szefowie MSZ Polski i Szwecji: Potrzebna presja UE na Rosję ws. Gruzji

Fotorzepa, Robert Gardziński
Potrzebna jest presja polityczna Unii Europejskiej na Rosję, by nie wpływała ona na dalszy rozwój konfliktu gruzińskiego - zgodzili się szefowie MSZ Polski i Gruzji, Witold Waszczykowski i Margot Wallstroem.

Waszczykowski i Wallstroem, którzy przebywają we wtorek z wizytą w Gruzji, po południu odwiedzili wspólnie Odzisi, gdzie przebiega linia graniczna z Osetią Południową.

- To bardzo dziwaczna sytuacja; w środku Europy mamy potrójne linie podziału i rozgraniczenia, które wyglądają jak na pograniczu Korei Północnej i Południowej. To sytuacja niemożliwa do zaakceptowania - powiedział na konferencji prasowej w okolicy punktu kontrolnego w Odzisi szef polskiej dyplomacji.

- Jesteśmy skłonni zrobić, co tylko się da, by skłonić obie strony do współpracy i znalezienia sposobu wyjaśnienia tego konfliktu - dodał.

Szef polskiej dyplomacji przyznał, że sprawa spornych regionów Gruzji "zdecydowanie wpływa" na europejskie perspektywy tego kraju. - Sytuacja, w której mamy do czynienia z niestabilnością granic, z granicami, które nie są uznane przez międzynarodową społeczność, jest to problemem nie tylko dla UE, ale i NATO. Być może jest to właśnie powód, dla którego Rosja stara się prowokować takie konflikty: by uniemożliwić krajom takim jak Gruzja czy Ukraina wejście do UE i do NATO - mówił.

Pytany, w jaki sposób jego zdaniem można powstrzymać "zamrożenie" konfliktu gruzińskiego, Waszczykowski wskazał na działalność unijnej misji obserwacyjnej, która, jak przekonywał, nie tylko monitoruje, ale także powstrzymuje nowe incydenty na liniach granicznych pomiędzy Gruzją a Osetią Południową i Abchazją.

- Ale potrzebna jest też presja polityczna na Rosję, aby nie wpływała na dalszy rozwój tego konfliktu - dodał.

Z kolei Wallstroem przekonywała, że polityka UE powinna uwzględniać dwie kwestie.

- Z jednej strony musimy być konsekwentni w tym, jak reagujemy na wydarzenia jak nielegalna aneksja Krymu czy agresja we wschodniej Ukrainie - i tak też czynimy, utrzymując reżim sankcyjny, dopóki sytuacja się nie zmieni - mówiła szwedzka minister.

Z drugiej strony - dodała - konieczne jest zaangażowanie Rosji w długoterminowy dialog, aby "zapewnić, że utrzymane są kontakty na poziomie międzyludzkim (...), a kanały polityczne i dyplomatyczne w relacjach z Rosją pozostają otwarte". - To leży w naszym długofalowym interesie i w interesie naszego bezpieczeństwa - podkreśliła, zastrzegając, że w praktyce "to nie zawsze łatwe".

Waszczykowskiego pytano też, jakie działania może w sprawie konfliktu gruzińskiego zainicjować Polska w związku z objęciem przez nią funkcji niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ w latach 2018-19. Minister odpowiedział, że "to zależy od Gruzinów". - Jeśli chcą wnieść jakieś kwestie na agendę Rady, oczywiście możemy ich w tym wspierać - dodał.

Wcześniej ministrowie odwiedzili też m.in. siedzibę biura terenowego Misji Obserwacyjnej UE w Mcchecie, która od 2008 r. czuwa nad przestrzeganiem podpisanego przez Gruzję i Rosję porozumienia pokojowego. Spotkali się tam m.in. z p.o. szefa Misji Erikiem Hoeegiem oraz Polakami i Szwedami pełniącymi w niej służbę.

Wizytę wieńczy spotkanie szefów MSZ Polski i Szwecji z gruzińskim prezydentem Giorgim Margwelaszwilim.

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL