Polityka

Finlandia: Specjalne instrukcje bezpieczeństwa dla żołnierzy

Fotolia
Fińska armia po ataku nożownika w Turku wydała wojskowym na służbie, rezerwistom i poborowym instrukcje dotyczące bezpieczeństwa osobistego - podał dziennik „Turun Sanomat”.

- Przypomnieliśmy personelowi zawodowemu, poborowym, a także rezerwistom w trakcie służby o zasadach bezpieczeństwa osobistego i zbiorowego - powiedział rzecznik fińskiej armii Eero Karhuvaara. Według niego jest to rutynowe postępowanie.

Dodał, że kiedy ma się na sobie mundur, trzeba być "wyjątkowo ostrożnym". - Na przykład w miejscu publicznym trzeba się upewnić, gdzie są drogi wyjścia - wyjaśnił.

We wtorek agencja informacyjna Lannen Media ujawniła, że nożownik z Turku - 22-letni Marokańczyk Abderrahman Bouanan, zanim napadł na przechodniów planował najpierw zaatakować "cel wojskowy". Policja w trakcie prowadzonego śledztwa miała przekazać te informacje armii.

Zarówno policja kryminalna, jak i dowództwo wojskowe nie chciały skomentować tych doniesień. Karhuvaara w rozmowie z "Turun Sanomat" przyznał, że wojsko we współpracy z innymi służbami śledzi nieustannie i dokładnie sytuację związaną z bezpieczeństwem.

Kilkaset metrów od ośrodka dla uchodźców w Turku, w którym mieszkał Bouanan(pod koniec 2016 r. otrzymał negatywną decyzję o azylu i czekał na rozpatrzenie odwołania), znajduje się jednostka wojskowa fińskiej marynarki wojennej.

W zeszłym tygodniu szef policji kryminalnej Robin Lardot, informując o postępach w śledztwie prowadzonym w związku z atakiem w Turku, przyznał, że Bouanan planował jeszcze dwa inne ataki, kolejny nawet tego samego dnia. Śledczy analizują także znalezioną w rzeczach osobistych napastnika odręczną notatkę w języku arabskim, tzw. "manifest ideowy". Przed atakiem odczytał jego treść w pobliżu katedry w Turku i nagranie wideo opublikował w internecie.

Fińska policja kryminalna dalej prowadzi dochodzenie. Oprócz głównego podejrzanego policja w sierpniu w związku z atakiem aresztowała sześć osób. Wszyscy z nich w ciągu ostatnich tygodni zostali wypuszczeni na wolność. Nie są już podejrzewani o związek z popełnionym przestępstwem. Aktualnie służby poszukują jeszcze jednego mężczyzny, który jest podejrzewany o związek ze zdarzeniem w Turku, obywatela Finlandii pochodzącego z Uzbekistanu.

Na skutek ataku nożownika śmierć poniosły dwie kobiety, a osiem osób zostało rannych. Marokańczyk przed sądem w Turku przyznał się do popełnionych zbrodni, ale zaprzeczył, jakoby jego działania miały charakter terrorystyczny.

W Finlandii od połowy czerwca obowiązuje drugi (w czterostopniowej skali) poziom zagrożenia terrorystycznego, określany jako "podwyższony". Po ataku w Turku poziom alertu nie został zmieniony.

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL