Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Grecy i Turcy żšdajš zjednoczenia Cypru

AFP
Od ponad miesišca, codziennie o siódmej wieczór, grupa Greków i Turków cypryjskich zbiera się w strefie buforowej Nikozji, domagajšc się natychmiastowego zjednoczenia wyspy, która od ponad 40 lat jest podzielona na dwie nieprzyjazne sobie częœci.

Na wiecach grupy, która działa pod hasłem "Natychmiast Zjednoczcie Cypr" jest kolorowo i wesoło. Nad głowami protestujšcych powiewajš flagi z dwujęzycznym napisem "Pokój" ("Baris" po turecku i "Eirini" po grecku) i transparenty żšdajšce od cypryjskich polityków, prezydenta Republiki Cypru Nikosa Anastasiadesa oraz przywódcy Tureckiej Republiki Cypru Północnego Mustafy Akinciego, aby przestali być "ciamajdami" i "wreszcie zrobili to, co do nich należy". W tym tygodniu demonstracje sš szczególnie na czasie. Od œrody w szwajcarskiej miejscowoœci Crans-Montana, pod egidš ONZ, trwajš zaawansowane negocjacje na temat zjednoczenia wyspy.

"To kluczowy moment w historii problemu cypryjskiego. Nasi przywódcy majš prawdziwš szansę na to, aby wreszcie raz na zawsze z nim skończyć. Pytanie, czy wystarczy im determinacji i odwagi. Dlatego tu jesteœmy. Aby przypomnieć im, że w tym wszystkim nie chodzi o nich, ale o nas, o naszš przyszłoœć, o przyszłoœć naszych dzieci" – mówi PAP jeden z uczestników protestów, cypryjski Grek Andreas Lordos.

Demonstracje popiera wielu cypryjskich intelektualistów i artystów, dlatego prawie codziennie na niewielkim placyku, gdzie odbywa się protest, organizowane sš wieczory poezji, przedstawienia teatralne, koncerty, tańce oraz wystawy fotograficzne. Liczba uczestników na ogół nie przekracza setki. Sš jednak dni, kiedy protestujšcych jest o wiele więcej. W œrodę, kiedy rozpoczęły się rozmowy zjednoczeniowe w Szwajcarii, do grupy protestujšcych dołšczyły zwišzki zawodowe z obu stron wyspy. I plac, i prowadzšce do niego ulice wypełnił prawie tysięczny tłum.

Wiele osób miało łzy w oczach, kiedy na zakończenie wieczoru zgromadzeni na placu ludzie odœpiewali po grecku i turecku piosenkę turecko-cypryjskiej poetki Nese Yasin ze słowami: "Moja ojczyzna została podzielona na dwie częœci/który kawałek mam pokochać".

Lordos, z zawodu architekt, wraz z tureckš dziennikarkš z Cypru Esrš Aygin i kilkoma wspólnymi przyjaciółmi jako pierwsi w odpowiedzi na brak postępu w trwajšcych od ponad dwóch lat negocjacjach użyli Facebooka, aby zaprosić ludzi do wspólnych protestów. Uważa on, że powstały w ich wyniku ruch jest dowodem na to, że podział Cypru nie jest dziełem jego mieszkańców. Za istniejšcš sytuację wini polityków, którzy od pół wieku nie zrobili nic, aby jš zmienić.

Lordos ostro krytykuje obie strony za brak wypracowania realistycznej wizji wspólnej przyszłoœci obu cypryjskich społecznoœci. Podaje przykłady: "Nacjonalizm jest w dalszym cišgu propagowany na wszelkich szczeblach edukacji, w koœciołach i meczetach, wojsku i mediach publicznych; podręczniki po obu stronach zawierajš ideologicznie-przekolorowane wersje historii naszej wyspy zamiast prawdy; naczelni dowódcy obu armii sš obywatelami innych państw (Grecji i Turcji - PAP); na budynkach rzšdowych mamy po dwie flagi (Republiki Cypryjskiej i Grecji albo Tureckiej Republiki Północnego Cypru i Turcji - PAP); po obu stronach nie ma poparcia dla biznesmenów, którzy chcieliby ze sobš współpracować. Brak też programów integracyjnych w wyniku których nasza młodzież mogłaby bliżej siebie poznać i brak wspólnych zawodów sportowych".

"Jak można mówić o budowaniu pokoju bez budowania zaufania? Bez zaufania nie ma przecież fundamentów do budowania wspólnej przyszłoœci" - dodaje.

Wielu z uczestników wieczornych demonstracji zgadza się z tš analizš i wierzy, że większoœć Turków i Greków cypryjskich chciałoby, aby na wyspie zapanował pokój. Wspólnie opracowali list do przywódców zatytułowany "Nie zdradŸcie woli milczšcej większoœci", który 10 delegatów ruchu (po pięciu z każdej społecznoœci) zawiozło do Crans-Montany. Ich podróż została w całoœci ufundowana przez znanego brytyjskiego biznesmena i twórcę linii lotniczych EasyJet Steliosa Hadji-Ioannou, z pochodzenia Greka cypryjskiego, który także popiera zjednoczenie wyspy.

Deklaracja, przetłumaczona na trzy języki, grecki, turecki i angielski, została odczytana w œrodę przed budynkiem, w którym prowadzone sš rozmowy. Nawołuje Anastasiadesa i Akinciego, aby w trakcie negocjacji znaleŸli kompromis, który będzie odpowiadał obu społecznoœciom. Przedstawiciele ruchu majš teraz za zadanie kontynuowanie protestu w Szwajcarii, do momentu zakończenia rozmów, które według Ÿródeł w ONZ mogš trwać nawet do 7 lipca. Demonstracje będš kontynuowane również w Nikozji.

"Uczestniczenie w tych protestach jest dla mnie bardzo ważne" – mówi PAP 52-letnia dziennikarka z tureckiej częœci Cypru Ulviye Akin Uysal. "Uważam, że klikanie lajków w mediach społecznoœciowych nie wystarcza. Musimy być na ulicy i głoœno żšdać zjednoczenia Cypru. Jeœli w Crans-Montanie nic się nie zdarzy powinniœmy nadal protestować. Nasz głos musi być wysłuchany".

To samo mówi PAP Xanthi Kollitsis, 39-letnia nauczycielka angielskiego, która mieszka w greckiej częœci Nikozji. "Uczestniczę w tych demonstracjach ponieważ wierzę, że aby coœ osišgnšć nie wystarczy tylko tego chcieć. Jeœli w coœ wierzymy, czegoœ chcemy, musimy coœ z tym zrobić. Spotykajšc się w strefie buforowej każdego wieczora udowadniamy, że naprawdę chcemy żyć razem. Ten protest jest bez precedensu. Dał mi nowš nadzieję, że zjednoczenie Cypru jest możliwe bo tu na niewielkim skrawku ziemi niczyjej, codziennie przez jednš godzinę czuję, że tak już się stało".

W rozmowach w Crans-Montanie, oprócz Anastasiadesa i Akinciego, biorš także udział przedstawiciele UE oraz rzšdów Ankary, Aten i Londynu. Koncentrujš się oni głównie na kwestii bezpieczeństwa obu społecznoœci zamieszkujšcych wyspę oraz systemie gwarancyjnym, według którego Turcja, Grecja i Wielka Brytania majš prawo do zbrojnej interwencji na Cyprze w przypadku zagrożenia jego niepodległoœci, integralnoœci terytorialnej, bezpieczeństwa czy konstytucji. Strona grecka żšda zlikwidowania tego systemu, turecka chce, aby został utrzymany.

Podział Cypru, niewielkiej wyspy położonej we wschodniej częœci Morza Œródziemnego, 40 kilometrów na południe od Turcji, na zamieszkanš przez Greków cypryjskich Republikę Cypru i nieuznawanš przez społecznoœć międzynarodowš zamieszkanš przez Turków cypryjskich Tureckš Republikę Północnego Cypru nastšpił w 1974 roku w wyniku interwencji armii tureckiej w odpowiedzi na zamach stanu przeprowadzony przez greckich nacjonalistów z Cypru.

Od lat na wyspie prowadzone sš negocjacje na temat ponownego zjednoczenia. Do tej pory bez rezultatu.

ródło:

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL