Rosja zaprzecza jakoby gromadziła siły niedaleko granicy z Koreą Północną

aktualizacja: 21.04.2017, 13:19
Foto: 123RF

Rosyjska armia oświadczyła, że nie gromadzi swoich sił niedaleko granicy z Koreą Północą, zaprzeczając doniesieniom lokalnych mediów i zapewniając, że chodziło o planowe manewry - poinformowała agencja Interfax, powołując się na rzecznika wojska.

REDAKCJA POLECA

Niektóre media na rosyjskim Dalekim Wschodzie cytowały okolicznych mieszkańców, którzy mówili, że widzieli, jak ciężki sprzęt wojskowy kierowany jest w stronę Korei Północnej w sytuacji, gdy w ostatnim czasie zdecydowanie wzrosło napięcie między Waszyngtonem a Pjongjangiem w związku z północnokoreańskim programem nuklearnym i rakietowym.

- To są zaplanowane z wyprzedzeniem ćwiczenia wojskowe, które w żaden sposób nie są związane z kwestiami politycznymi - powiedział rzecznik Wschodniego Okręgu Wojskowego Aleksandr Gordiejew. Dodał, że sprzęt wojskowy, który widzieli mieszkańcy, został po zakończeniu ćwiczeń z powrotem przewieziony do baz, gdzie jest rozmieszczony na stałe.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie chciał komentować sprawy przemieszczania się sprzętu wojskowego i żołnierzy ku granicy z Koreą Północną - poinformowała agencja Ria Nowosti. Pieskow powiedział, że rozmieszczenie rosyjskich wojsk w obrębie rosyjskich granic nie jest sprawą publiczną.

W czwartek dowództwo Sił Powietrznych Korei Południowej oświadczyło, że w sytuacji utrzymującego się w regionie napięcia ponad sto samolotów amerykańskich i południowokoreańskich prowadzi wspólne manewry obronne. Ćwiczenia o kryptonimie "Max Thunder" są prowadzone od 14 kwietnia, ale o ich rozpoczęciu dotąd oficjalnie nie informowano; trwające dwa tygodnie ćwiczenia niemal pokrywają się w czasie ze wspólnymi ćwiczeniami sił lądowych i morskich obu państw prowadzonymi pod kryptonimem "Foal Eagle".

Dowództwo amerykańskie wysłało w czwartek nad Półwysep Koreański specjalny samolot obserwacyjny wyposażony w aparaturę do wykrywania w atmosferze promieniowania po wybuchach ładunków nuklearnych.

Pentagon postanowił również wysłać w rejon Półwyspu Koreańskiego lotniskowiec USS Carl Vinson, dwa niszczyciele rakietowe i krążownik rakietowy.

16 kwietnia Korea Północna przeprowadziła bez powodzenia swą kolejną próbę pocisku balistycznego, który eksplodował niezwłocznie po wystrzeleniu.

Władze północnokoreańskie kontynuują program jądrowy i próby rakietowe mimo zakazujących rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji. Zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej, która mogłaby dosięgnąć terytorium USA.

POLECAMY

KOMENTARZE