Hashim Thaci prezydentem Kosowa

aktualizacja: 26.02.2016, 20:44

Parlament Kosowa wybrał wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Hashima Thaciego na prezydenta. Wcześniej w proteście przeciwko jego kandydaturze deputowani opozycji użyli gazu łzawiącego, co początkowo uniemożliwiło głosowanie.

REDAKCJA POLECA

W trzeciej rundzie głosowania w liczącym 120 deputowanych parlamencie Thaci otrzymał 71 głosów. Kadencja prezydenta Kosowa, który pełni głównie ceremonialną rolę, trwa pięć lat.

Wcześniej wybór prezydenta zakłóciła opozycja. W sali obrad parlamentu gaz rozpyliło dwóch opozycyjnych posłów pod koniec debaty, tuż przed pierwszą rundą głosowania. Wszyscy deputowani opuścili salę, ale sesję wznowiono.

Posiedzenie parlamentu rozpoczęło się rano, mimo manifestacji przed gmachem Zgromadzenia Kosowa, gdzie od środy obozują tysiące zwolenników opozycji. "Precz!", "Precz z Hashimem!" - skandowali manifestujący w pełnym deszczu przed siedzibami parlamentu i rządu, pilnowanymi przez około 200 policjantów. W stronę parlamentu poleciały koktajle Mołotowa. Od wtorku przedstawiciele kosowskiej opozycji rozbijali namioty przed siedzibą rządu w Prisztinie, protestując przeciwko umowie o normalizacji stosunków z Serbią i umowie granicznej z Czarnogórą.

 

W latach 1998-1999 Thaci jako przywódca Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK) walczył o niepodległość tej ówczesnej prowincji Serbii. Jako prezydent ma się zajmować specjalnym sądem ds. zbrodni wojennych ustanowionym w zeszłym roku. Będą w nim zasiadać międzynarodowi sędziowie i prokuratorzy, by osądzić albańską partyzantkę kosowską za zabójstwa cywilów, głównie Serbów, zaraz po zakończeniu w 1999 roku wojny.

Thaciego wymienia raport Rady Europy z 2010 roku, oskarżający przywódców nieistniejącej już UCK o śmierć setek Serbów, Romów i Albańczyków podejrzewanych o współpracę z Serbami.

Zamieszkane głównie przez ludność albańską Kosowo proklamowało niepodległość w 2008 roku przy poparciu Zachodu i po atakach lotnictwa NATO, które miały na celu położenie kresu prześladowaniom Albańczyków przez siły serbskie. Serbia nie uznała niepodległości Kosowa i nadal uważa je za swoją prowincję. Niepodległość Kosowa uznało natomiast ponad 100 krajów, w tym USA i większość państw UE.

W 2013 roku Kosowo i Serbia podpisały przy pośrednictwie Unii Europejskiej porozumienie o normalizacji stosunków, które umożliwiło Serbii podjęcie starań o członkostwo w UE.

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE