Szef NATO: Rosja gotowa zmieniać granice siłą

aktualizacja: 18.01.2016, 17:04

Prezydent Andrzej Duda powiedział w Brukseli, że szczyt NATO w Warszawie ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa Europy Środkowej i południowej flanki. Szef Sojuszu Jens Stoltenberg wyraził nadzieję, że po szczycie obecność NATO w Polsce będzie silniejsza niż dotąd.

REDAKCJA POLECA

Duda spotkał się dziś ze Stoltenbergiem w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Na wspólnej konferencji prasowej polski prezydent powiedział, że lipcowy szczyt Sojuszu w Warszawie ma być uniwersalny, ukierunkowany na przyszłość i decyzyjny, a jego celem będzie wzmocnienie bezpieczeństwa Europy Środkowej, a także południowej flanki Sojuszu. - To są te dwa kierunki, na których dzisiaj to wzmocnienie bezpieczeństwa jest szczególnie potrzebne – ocenił.

Prezydent mówił o adaptacji Sojuszu, która, jak zaznaczył, oznacza wzmocnienie obecności NATO w Europie Środkowo-Wschodniej. - Zarówno pod względem infrastrukturalnym, jak i jeśli chodzi o żołnierzy; i to jest do ustalenia, i o tym będziemy rozmawiali z przedstawicielami państw członkowskich - powiedział. Dodał, że chodzi m.in. o ustalenie, w jaki sposób ma się przejawiać ta obecność. - Mnie zależy na jednym: żeby była ona w jak największym stopniu permanentna. Chodzi o to, żeby żołnierze Sojuszu Północnoatlantyckiego byli na terenie Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej widoczni - podkreślił.

Pytany, jaka minimalna obecność sił międzynarodowych w Polsce byłaby dla niego satysfakcjonująca, odparł: taka, "żeby bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO było rzeczywiście zabezpieczone. Dziś wszystko wskazuje, że konieczna jest w związku z tym zarówno istotna obecność i infrastruktury, i oddziałów wojskowych na miejscu, w krajach Europy Środkowo-wschodniej, jak i dobrze opracowany system wsparcia tych oddziałów i obrony w momencie, gdyby doszło do jakiegokolwiek aktu agresji, i tak, żeby siły Sojuszu Północnoatlantyckiego były widoczne".

Zdaniem prezydenta oznaczałoby to też wspólne ćwiczenia, doskonalenie się w koordynacji działań. - Sądzę, że w tym kierunku powinniśmy tę współpracę rozwijać i w tym kierunku powinniśmy także podejmować decyzje na szczycie warszawskim - oświadczył.

Duda mówił, że mamy do czynienia z sytuacjami obniżenia poziomu bezpieczeństwa na południowej flance NATO i tam także - podkreślił - potrzebne są adekwatne działania wzmacniające bezpieczeństwo antyterrorystyczne w związku z działalnością dżihadystycznej organizacji Daesh. Prezydent zaznaczył, że na te działania NATO również musi odpowiedzieć. - Liczę na zdrowy rozsądek państw członkowskich i podejście pełne zrozumienia, nawet tych państw, których położenie geograficzne jest odległe od tych miejsc, w których są dzisiaj problemy i zagrożenia - powiedział.

Zaznaczył, że wzmocnienie potencjału obronnego NATO jest naturalną konsekwencją m.in. działań Rosji o charakterze niedefensywnym. Jak mówił, choć każde z 28 państw NATO ma inne interesy, pewne kwestie są oczywiste dla wszystkich.

- Jest kwestią oczywistą, że Rosja w ciągu ostatnich lat przeprowadziła szereg działań, których trudno nie nazwać agresywnymi. Jest także oczywistym to, że Rosja wzmacnia swój potencjał militarny i w sposób niezwykle ewidentny demonstruje to poprzez różnego rodzaju ćwiczenia, poprzez takie działania, które są określane w niektórych państwach Sojuszu jako działania o charakterze prowokacyjnym, testującym w swoisty sposób odporność i polityczną, i psychiczną tych, którzy w tych krajach Sojuszu Północnoatlantyckiego podejmują decyzje - podkreślił polski prezydent.

Wyraził nadzieję, że wszystkie państwa NATO obserwują te działania Rosji, m.in. wzmacnianie potencjału militarnego w obwodzie kaliningradzkim czy "w okolicach granic" z Łotwą, Estonią i Litwą. - Pytanie, dlaczego to robi i dlaczego takie działania są prowadzone - dodał.

- Niestety dość logiczna odpowiedź jest taka, że nie są to działania, które miałyby wymiar wyłącznie defensywny, a jeżeli tak, to biorąc pod uwagę charakter Sojuszu, który jest sojuszem obronnym, absolutnie nieukierunkowanym na jakąkolwiek ekspansję czy działania o charakterze ofensywnym, naturalną konsekwencją tego jest wzmocnienie potencjału obronnego - zaznaczył Duda. Wyraził nadzieję, że każdy z członków NATO te zjawiska dostrzega i rozumie.

Prezydent podkreślał też, że nie można zaniechać dialogu z Rosją. - Dzisiaj nie możemy mówić o tym, że mamy gdziekolwiek wrogów. Dzisiaj mamy pewne problemy związane z architekturą bezpieczeństwa w naszej części Europy. Ale dziś w tym kontekście także jest potrzebny dialog; myślę tutaj przede wszystkim o dialogu z Rosją, tego dialogu zaniechać nie można – zaznaczył. Jak mówił, dialog trzeba prowadzić "w relacjach takich, jakimi one są; nie udając tego, że pewnych kwestii nie dostrzegamy". - To między innymi problem przestrzegania prawa międzynarodowego, które jest w moim przekonaniu gwarancją pokoju - podkreślił.

W kontekście warszawskiego szczytu Sojuszu Duda ocenił też, że "trzeba pilnować tego, aby dawać jasny i czytelny sygnał, że drzwi do NATO pozostają otwarte". - To kwestia także rozważenia uczestnictwa w szczycie naszych współpracowników; tych, którzy dzisiaj blisko współpracują z NATO, tych, którzy, mam nadzieję, w przyszłości będą członkami NATO. Przede wszystkim myślę tutaj o Szwecji, myślę o Finlandii; Australia, do tego jeszcze trzeba dodać wśród państw blisko współpracujących: Jordania, Gruzja, ale nie możemy także zapominać, w kontekście szczytu i architektury bezpieczeństwa, o Mołdawii czy Ukrainie. To są te elementy podstawowe - powiedział.

Sekretarz generalny NATO mówił, że Polska jest silnym i zaangażowanym sojusznikiem w NATO. - Teraz NATO ma stałą obecność wojskową w tym regionie, której Polska jest znaczącą częścią, i ufam, że po szczycie w Warszawie zobaczymy jeszcze większą obecność NATO w Polsce niż kiedykolwiek wcześniej – powiedział. - Wszyscy musimy się upewnić, że gdy zakończymy ten szczyt, Sojusz będzie silniejszy i bardziej elastyczny i tak samo jak zawsze oddany wartościom, na których NATO zostało ufundowane, tzn. demokracji, wolności jednostki oraz rządom prawa – mówił. Jak dodał, "wartości te są istotnym źródłem naszej jedności, a ona jest naszą największą siłą".

Stoltenberg był pytany, czy kontrowersje związane z sytuacją wokół TK i mediów w Polsce mogą osłabić wsparcie dla decyzji o zwiększeniu liczby żołnierzy, która może być podjęta na szczycie w Warszawie. Szef NATO zaznaczył, że przeprowadził z Dudą szeroko zakrojone rozmowy dotyczące wielu różnych kwestii, w tym kwestii trzymania się podstawowych zasad Sojuszu Północnoatlantyckiego.

- Myślę, że rozumiemy wszyscy, że najważniejszą wartością NATO jest demokracja, wolność człowieka i praworządność, które są niezmiernie ważne dla wszystkich sojuszników i dla samego Sojuszu; były one ważne, gdy Sojusz był tworzony, i wciąż pozostają ważne - powiedział Stoltenberg. Podkreślił, że te wartości są niezmiernie cenne, ponieważ są kluczem do jedności całego NATO. Dodał, że jedność jest najważniejszą siłą Sojuszu.

Pytany, czy szczyt NATO w Warszawie na pewno dojdzie do skutku w kontekście wszczęcia wobec Polski przez Komisję Europejską procedury ochrony praworządności, odparł: "Decyzja o tym, aby kolejny szczyt odbył się w Warszawie, została podjęta przez 28 szefów państw i rządów na ostatnim szczycie w Walii we wrześniu 2014 r. i nie ma najmniejszego powodu, aby zmieniać tę decyzję. Ta decyzja obowiązuje". - W tej chwili już szykujemy się do szczytu warszawskiego - dodał.

Stoltenberg był również pytany o szanse na zwiększenie obecności wojskowej NATO na wschodniej flance Sojuszu w kontekście roli Rosji w walce z terroryzmem. Podkreślił, że "NATO nie ma może pozwolić sobie na luksus wyboru między odpowiedzią na wyzwania idące z Południa a odpowiedzią na wyzwania idące ze Wschodu". - Musimy zajmować się obiema tymi rzeczami w tym samym czasie - dodał.

- NATO musi odpowiadać na coraz bardziej agresywną Rosję, która prowadzi politykę rozbudowywania potencjału wojskowego w pobliżu naszych granic. Jednocześnie musimy reagować na zamieszanie, przemoc i niestabilność, którą widzimy na Południu, (...) i zagrożenia pochodzące z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu - mówił Stoltenberg.

Sekretarz generalny NATO zwrócił uwagę, że Rosja "jest gotowa i chce używać siły, aby zmieniać granice Europy, co zresztą widzieliśmy na przykładzie (...) zajęcia Krymu i destabilizacji wschodniej Ukrainy".

 

Zobacz także:

Eurowizja bez Polski?

 

Komentarz dnia
Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE