Podatki

Frankowicze zapłacą podatek od umorzonej pożyczki

123RF
Frankowicz, któremu bank odpuścił spłatę części długu zaciągniętego na zakup mieszkania, musi od tego zapłacić podatek, nawet 32 proc.

Od miesięcy dużo mówi się o konieczności wsparcia dla osób, które przed laty zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Wielu frankowiczów, których drastyczny wzrost kursu tej waluty sprowadził na skraj bankructwa, zaczęło szukać wyjścia z trudnej sytuacji. Niestety ci, którym udało się przekonać bank do umorzenia części galopującego zadłużenia, muszą rozliczyć się z fiskusem. Potwierdził to ostatnio w swoim wyroku Naczelny Sąd Administracyjny.

Nabity we franki

We wniosku o interpretację podatnik wyjaśnił, że swego czasu nabył nieruchomości lokalowe, co sfinansował pieniędzmi pożyczonymi od banków. Część pożyczek była w walucie obcej, tj. we frankach szwajcarskich.

Wnioskodawca tłumaczył, że w związku z nieprzewidzianą zamianą kursu popadł w tarapaty finansowe. W związku z trudnościami z obsługą zadłużenia w bankach zmuszony był rozliczyć się z nimi inaczej. Zdecydował się spłacić zadłużenie w ten sposób, że przeniósł na własność banku nieruchomości lokalowe. To jednak nie wystarczyło na spłatę całości zadłużenia.

Banki poszły mu na rękę i część zadłużenia, która nie została pokryta wartością nieruchomości, została umorzona na podstawie art. 508 kodeksu cywilnego. Umorzenie objęło część kapitałową, odsetki za korzystanie z kapitału i odsetki karne. Podatnik zapytał, czy wartość umorzonych zobowiązań z części kapitałowej pożyczek i odsetkowej stanowi dla niego przychód z innych źródeł. Sam uważał, że nie. Podkreślił, że nie jest przedsiębiorcą, a w jego ocenie tylko dla firm przychodem może być także umorzone zobowiązanie.

Ta argumentacja nie przekonała fiskusa. Przypomniał, że zgodnie z art. 11 ust. 1 ustawy o PIT co do zasady przychodami są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość świadczeń otrzymanych w naturze, a także innych nieodpłatnych świadczeń.

Urzędnicy podkreślili, że dla celów podatkowych nieodpłatne świadczenie obejmuje każde działanie lub zaniechanie na rzecz innej osoby oraz wszystkie zjawiska gospodarcze i zdarzenia prawne, których następstwem jest uzyskanie korzyści kosztem innego. Przysporzeniem majątkowym i przychodem w rozumieniu art. 9 ust. 1 ustawy o PIT są bowiem nie tylko aktywa, które rosną, ale także zmniejszenie pasywów.

Fiskus podkreślił, że sama pożyczka i jej spłata są obojętne podatkowo. Sytuacja zmienia się jednak, gdy dojdzie do jej umorzenia (także w części). Wtedy bowiem pożyczkobiorca osiąga konkretne przysporzenie majątkowe, czyli po jego stronie pojawia się przychód. Urzędnicy nie mieli wątpliwości, że zarówno wartość umorzonej części niespłaconej pożyczki, jak i wartość umorzonych odsetek od kapitału oraz karnych stanowi dla podatnika przychód z innych źródeł. Przy czym w ich ocenie nie ma na to żadnego wpływu regulacja dotycząca przedsiębiorców z art. 14 ust. 2 pkt 6 ustawy o PIT, na którą powołał się podatnik.

Zmniejszone pasywa

Spór trafił na wokandę. Wykładnię fiskusa najpierw potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Nie zgodził się z frankowiczem, że przychody uzyskane ze świadczeń nieodpłatnych w wyniku umorzenia należności nie podlegają opodatkowaniu u podatników, którzy nie uzyskali ich z działalności gospodarczej. W ocenie WSA zarówno umorzenie części niespłaconej pożyczki, jak i odsetek od kapitału i odsetek karnych stanowi dla skarżącego nieodpłatne świadczenie. Powstaje dochód podlegający PIT. Gdyby nie umorzenie, majątek skarżącego zostałby uszczuplony.

Do swojej koncepcji podatnik nie przekonał też NSA. Sąd nie miał wątpliwości, że podatnik, któremu bank umorzył zadłużenie, uzyskał nieodpłatne świadczenie. Regulacja dotycząca firm, na którą powołuje się podatnik, nie ma znaczenia, bo przedsiębiorcą on nie jest. Jak tłumaczyła sędzia NSA Jolanta Sokołowska, w wyniku umorzenia po stronie skarżącego powstał przychód, bo zmniejszyły się jego pasywa.

Konrad Filip Turzyński - doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP Kolibski Nikończyk Dec&Partnerzy

Podatnicy w większości przypadków nie zdają sobie sprawy, że dobrodziejstwo umorzenia zobowiązania czy to przez bank czy przez innego wierzyciela dla fiskusa jest wymierną korzyścią, nieobojętną podatkowo. Nie mają świadomości, że od tego, czego płacić nie trzeba, zapłacą podatek dochodowy. Dla prowadzących działalność gospodarczą może on wynieść „tylko" 19 proc., podczas gdy dla osób prywatnych stawka PIT w najlepszym razie może wynieść 18 proc., a w najgorszym aż 32 proc. Świadczenie takie na szczęście nie jest tytułem do opłacania składek ZUS. Przychód z umorzenia zobowiązania osoba prywatna rozliczy w rocznym PIT, składanym do końca kwietnia kolejnego roku. W trudnych sytuacjach przed złożeniem PIT warto rozważyć wniosek o rozłożenie podatku na raty lub jego umorzenie.

Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt: II FSK 495/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL