Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Podatek dochodowy

Elektroniczny certyfikat nie jest dowodem, w jakim kraju kontrahent ma siedzibę

123rf.com
Firma nie musi potršcać podatku zagranicznemu kontrahentowi, jeœli ma zaœwiadczenie o tym, gdzie się rozlicza. Fiskus woli papierowe niż elektroniczne.

Elektroniczny certyfikat nie jest dowodem, w jakim kraju kontrahent ma siedzibę. Potrzebny jest papierowy. To stanowisko poznańskiej Izby Skarbowej.

Dotyczy spółki, która jest częœciš międzynarodowego holdingu wydawniczego. Płaci ona zagranicznym kontrahentom m.in. za usługi reklamowe. Z wynagrodzenia powinna potršcić – co do zasady – 20-proc. podatek. Jeœli jednak otrzyma od kontrahenta certyfikat rezydencji, może w ogóle go nie pobierać.

– Certyfikat rezydencji, czyli zaœwiadczenie o tym, gdzie kontrahent ma siedzibę albo mieszka, jest potrzebny, aby zastosować postanowienia umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Można wtedy przyjšć preferencyjnš stawkę podatku albo zastosować zwolnienie. Jest tak zarówno przy współpracy z firmami, jak i osobami fizycznymi – tłumaczy adwokat Piotr Œwiniarski.

Ułatwienie nie przechodzi

Spółka we wniosku o interpretację wyjaœniała, że często dostaje certyfikaty w formie elektronicznej (pobrane przez kontrahenta z serwera właœciwego dla niego urzędu i przesłane e-mailem). Również wtedy, gdy w danym kraju, np. w Irlandii, można otrzymać też zaœwiadczenia papierowe.

Czy w takiej sytuacji do zastosowania zwolnienia z podatku wystarczy wersja elektroniczna?

Zdaniem fiskusa nie – potrzebny jest papier. Przesłanie certyfikatu w wersji elektronicznej – mimo że stanowi istotne ułatwienie zarówno dla kontrahenta, jak i spółki – nie wystarczy do udowodnienia miejsca siedziby podatnika w œwietle przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (interpretacja Izby Skarbowej w Poznaniu nr ILPB3/4510-1-281/16-4/ŁM).

Przepisy nie okreœlajš formy

– To kontrowersyjne stanowisko – mówi Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner zarzšdzajšcy w kancelarii 8Tax. – Przepisy nie okreœlajš formy certyfikatu. Niewštpliwie łatwiej uzyskać elektroniczny. Wymaganie od zagranicznych kontrahentów papierowych zaœwiadczeń to dodatkowa komplikacja. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że taki dokument jest potrzebny.

Beata Hudziak dodaje, że w niektórych krajach, np. Francji czy Hiszpanii, nie ma w ogóle papierowych certyfikatów. Wtedy fiskus dopuszcza formę elektronicznš. Problem jest jednak, tak jak pokazuje opisana interpretacja, z państwami, w których dopuszczalne sš obie formy.

Ważny przez 12 miesięcy

– Aby uniknšć niepotrzebnych kłopotów ze skarbówkš, trzeba zadać sobie w takiej sytuacji dodatkowy trud i próbować uzyskać od kontrahenta certyfikat papierowy – mówi Piotr Œwiniarski. – Zajmuje to często, niestety, dużo czasu.

Piotr Œwiniarski dodaje, że jeszcze dwa lata temu były wštpliwoœci, jaki jest okres ważnoœci wystawianych przez zagraniczne urzędy certyfikatów.

Od 1 stycznia 2015 r. w przepisach zapisano, że jeœli certyfikat nie zawiera okresu ważnoœci, może być stosowany przez 12 miesięcy od dnia wydania. Jeœli zmieni się rezydencja kontrahenta, należy uzyskać nowy.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: p.wojtasik@rp.pl

Opinia

Aleksandra Kasińska, doradca podatkowy i radca prawny w kancelarii FL Tax

Trudno zrozumieć, dlaczego fiskus nie chce honorować elektronicznych certyfikatów, zmuszajšc przedsiębiorców do uzyskiwania od kontrahentów papierowych. Elektroniczne powinny mieć taki sam status jak papierowe. Krajowa administracja dšży do cyfryzacji kontaktów z podatnikami: wprowadza elektroniczne podpisy, deklaracje, Jednolity Plik Kontrolny, planuje e-paragony. Uniemożliwia jednak korzystanie z elektronicznych dokumentów uzyskanych za granicš. Takie podejœcie cofa nas do zamierzchłych czasów. W praktyce uzyskanie oryginału certyfikatu rezydencji od kontrahenta, bez względu na jego formę, jest często niełatwe i czasochłonne. Dlatego skarbówka nie powinna dodatkowo utrudniać życia podatnikom.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL