Rząd chce walczyć ze sztucznymi kosztami usług i licencji

aktualizacja: 14.07.2017, 07:46
Foto: Fotolia.com

Optymalizacja podatkowa z użyciem znaków towarowych będzie utrudniona.

REDAKCJA POLECA

W najnowszym projekcie nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych zawarto rozwiązania, które mają powstrzymywać firmy przed agresywnymi optymalizacjami. Wśród wielu szykan przewidziano nowe ograniczenia dotyczące kosztów różnych usług oraz opłat związanych z licencjami i znakami towarowymi.

Projektowane przepisy ustawy o CIT mają dotyczyć usług, które ze swej natury mogą znacznie się różnić cenami. Tym samym – przez odpowiednie ustalanie ich wysokości – łatwo za ich pomocą przerzucać dochody między powiązanymi spółkami. Chodzi m.in. o usługi doradcze, księgowe, badania rynku, reklamy, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, rekrutacji pracowników, ubezpieczeń, gwarancji i poręczeń oraz – jak to określono w projekcie – „świadczeń o podobnym charakterze". Ograniczenia będą dotyczyły też opłat za prawa autorskie, patenty i znaki towarowe.

Wydatki na takie usługi będzie można zaliczać do kosztów tylko do pułapu 5 proc. kwoty będącej sumą dochodu uwzględnionego w podstawie opodatkowania, odpisów amortyzacyjnych z danego roku oraz różnicy między przychodami i kosztami finansowania zewnętrznego. Ograniczenie to będzie się stosowało do nadwyżki wartości kosztów przekraczających w roku podatkowym łącznie kwotę 1,2 mln zł.

Ministerstwo Finansów zauważa w uzasadnieniu, że w praktyce prawa do np. znaków towarowych bywają przenoszone do podmiotów powiązanych. Następnie podmiot, który przeniósł prawa, korzysta z nich podstawie licencji lub ponownie je nabywa po nowej, już podwyższonej wartości podatkowej.

W ten sposób grupa powiązanych firm ma podwójną korzyść podatkową ze znaku towarowego. Po pierwsze, płacąca za jego używanie spółka kreuje sobie koszty z płacenia licencji. Natomiast spółka będąca formalnym właścicielem znaku korzysta z odpisów amortyzacyjnych od jego wartości rynkowej (na ogół wysokiej). Ta ostatnia spółka często jest też ulokowana w kraju o niskiej stopie podatkowej. Jej wysokie przychody nie generują zatem wysokiego podatku.

W ocenie Agnieszki Roman, doradcy podatkowego w EY, dążenie do walki z agresywnymi optymalizacjami jest zrozumiałe. Zauważa jednak, że ograniczenie zaliczania w koszty usług prawnych, księgowych czy doradczych wydaje się nieuzasadnione.

– Korzystanie z takich usług jest dziś zwykłą praktyką biznesową, najczęściej w pełni uzasadnioną – zauważa ekspertka. Niepokoi ją też ogólne sformułowanie sugerujące że koszty na usług „o podobnym charakterze" też będą ograniczone. – Od uznania organów podatkowych będzie zależało, co jest owym „podobnym charakterem" – przewiduje Agnieszka Roman.

etap legislacyjny: konsultacje publiczne

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.rochowicz@rp.pl

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE