Podatek dochodowy

Bez PIT za paliwo z firmowego auta używanego do prywatnych celów

Adobe Stock
NSA korzystnie dla podatnika: wartość przychodu z użytkowania samochodu służbowego do celów prywatnych obejmuje też udostępnione pracownikowi paliwo czyli mieści się w ryczałcie.

Na tę wiadomość czekały setki firm i tysiące pracowników w Polsce. Fiskus przegrał właśnie spór w Naczelnym Sądzie Administracyjnym o to, czy paliwo zatankowane przez pracodawcę do auta służbowego, które pracownik wykorzystuje także prywatnie, to osobna kategoria zysku do opodatkowana. To pierwsza sprawa dotycząca ryczałtu dla użytku samochodów firmowych w celach prywatnych pracowników.

Pisaliśmy o tym: Opodatkowanie użytku aut „Czy ryczałt za jazdy prywatne obejmuje koszty paliwa"

Bez paliwa nie jedzie

Spółka, której sprawa stała się kanwą rozstrzygnięcia NSA, tak jak tysiące innych firm w Polsce chciała skorzystać z wprowadzonych od 2015 r. nowych zasad opodatkowania PIT prywatnego użytku służbowej floty.

To rozwiązanie, które w swoim założeniu miało ułatwić życie pracodawców i pracowników, szybko okazało się nie do końca jasne. Wątpliwości miała też spółka. We wniosku o interpretację oświadczyła, że będzie miała w firmie samochody służbowe. Zasady udostępniania ich pracownikom będzie określać regulamin, który zezwala na użytkowanie aut służbowych w celach prywatnych po pracy i w weekendy. Zasadniczo jeśli chodzi o paliwo, to do celów prywatnych ma je tankować sam pracownik. Mogą się jednak zdarzyć sytuacje, że po pracy będzie używał auta z zatankowanym przez firmę bakiem.

Prywatny użytek aut firmowych spółka chciała opodatkować na zasadach z art. 12 ust. 2a i 2b ustawy o PIT. Przy czym uważała, że kwota ryczałtu z art. 12 ust. 2a ustawy o PIT obejmuje wszelkie należności wynikające z użytkowania przez pracownika auta służbowego w celach prywatnych, w tym paliwo.

Fiskus, owszem, potwierdził, że ryczałt obejmuje opłaty związane z użytkowaniem auta, takie jak przegląd techniczny, ubezpieczenie OC i AC, naprawy, wymiana części eksploatacyjnych, np. opony. Jeśli jednak chodzi o paliwo od firmy, uznał, że to odrębne nieodpłatne świadczenie. W konsekwencji, gdy pracodawca zdecyduje się dodatkowo pokrywać wydatki na paliwo wykorzystywane prywatnie przez pracownika, to jego wartość stanowi jego opodatkowany przychód ze stosunku pracy.

Spółka zaskarżyła interpretację i wygrała. Najpierw rację przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Ostatecznie z wykładnią fiskusa nie zgodził się też NSA.

Sąd przypomniał, że obowiązujący od 1 stycznia 2015 r. ryczałt dotyczy przychodu z wykorzystywania auta służbowego do celów prywatnych. Celem zmian miało być ułatwienie określenia przychodu pracowników z tytułu wykorzystywania aut firmowych i wyeliminowanie ryzyka podatkowego wynikającego z poprzednich niejasnych i nieprecyzyjnych regulacji.

Jak tłumaczył sędzia NSA Krzysztof Winiarski, korzystanie z samochodu nie jest możliwe bez paliwa. W ocenie NSA, biorąc pod uwagę wykładnię literalną, a także cel spornej regulacji, uzasadnione jest twierdzenie, że wartość przychodu z tytułu użytkowania auta służbowego do celów prywatnych obejmuje też udostępnienie pracownikowi paliwa, które nie stanowi odrębnego świadczenia.

Nie do podziału

Jak podkreślił sąd, świadczeniem pracodawcy nie jest tylko samo udostępnienie samochodu, ale też zapewnienie jego prawidłowego używania, także ponoszenie związanych z nim wydatków. Za nieusprawiedliwione NSA uznał dzielenie pewnych kosztów eksploatacyjnych, takich jak wymiana opon, koszty napraw czy ubezpieczenia, z jednoczesnym pominięciem paliwa.

NSA zgodził się co prawda, że sporny przepis może być wykorzystywany przez podatników w sposób nieuprawniony, bo wartość zużytego paliwa w czasie korzystania z samochodu może przekraczać wartość ryczałtu. Jego zdaniem jednak należy to raczej rozpatrywać w kategorii błędu ustawodawcy, który mógłby być wyeliminowany poprzez uzupełnienie przepisu o wyłączenie dotyczące paliwa.

– Cieszę się, że NSA spojrzał na sprawę pod kątem zdrowego rozsądku, ratując nieprecyzyjnego ustawodawcę – mówi Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL. Przypomina, że celem nowelizacji było ułatwienie podatnikom życia i określenie sztywnej kwoty przychodu z tytułu udostępnienia pracownikom samochodów. Wyłączenie z ryczałtu paliwa ten cel w istocie przekreśla.

– Dobrze się stało, że NSA pozwolił zachować fiskusowi twarz. Auto jest udostępniane, żeby nim jeździć. To zaś łączy się ze zużyciem paliwa, z czym godzi się pracodawca udostępniający pracownikowi samochód – tłumaczy ekspert.

Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt: II FSK 1185/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL