Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Plus Minus

Obcy w kulturze. Jak wyobrażamy sobie kosmitów

W filmie „Obcy – 8. pasażer Nostromo” Ridleya Scotta z 1979 r. potwora zagrał mierzący 220 cm Zulus
AFP
Nasza kultura zdążyła stworzyć już tyle wizji Obcych, że można byłoby nimi zasiedlić niejedną planetę. Ich postawa wydaje się zależeć od sytuacji geopolitycznej. Jeśli jest napięta, kosmici są agresywni, chcą nas napadać, mordować i obracać Ziemię w gruzy. Gdy panuje odprężenie, są uśmiechnięci, gotowi do współpracy i radzi przychylić nam nieba.
Kino i literatura SF wierzą w Obcych od zawsze. W to, że gnieżdżą się gdzieś w głębinach kosmosu i utworzyli tam rozwiniętą cywilizację techniczną. Że od czasu do czasu, powodowani imperatywem nie do zwalczenia, podejmują morderczą wyprawę kosmiczną, przemierzają astronomiczne odległości i pojawiają się w naszym sektorze przestrzeni. Wtedy obowiązkowo dochodzi do kontaktu z ludźmi – inaczej starania „nieziemców" nie miałyby grama sensu, gdyż nie byłoby ani o czym opowiadać, ani czego pokazywać. Ujawnienie się Obcych, kontakt z nimi pozwalają stwierdzić, jakimi są istotami: czy to delikatni i piękni filozofowie, czy też odrażające typy, które pożądają naszej żywności i kobiet. Wyobraźnia twórców SF z biegiem lat wyprodukowała ich całe spektrum, od kosmity przyjaznego, machającego nam na powitanie oliwną gałązką z Aldebarana, do bezlitosnego zabójcy. Ze smutkiem przyjdzie stwierdzić, że osobników pierwszego rodzaju notujemy nie za wiele, za to drugiego – zatrzęsienie. Bierze s...
Źródło: Plus Minus

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL