Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Nie było cudu nad Wisłš

Franciszek Krajowski (Kraliček), Czech, jeden z najlepszych generałów w wojnie 1920 roku, dowódca 18. Dywizji Piechoty, w otoczeniu oficerów swego sztabu
Fotorzepa, Wielisława Papadopulos
Chociaż lord Edgar Vincent D’Abernon twierdził w wydanej jeszcze w 1931 roku ksišżce, że Bitwa Warszawska była 18. decydujšcš w dziejach œwiata, to jednak na Zachodzie – pod wpływem historyków sowieckich – wojnę polsko-bolszewickš widziano jedynie jako fragment wojny domowej w Rosji.

Przypominamy archiwalnš recenzję ksišżki Adama Zamoyskiego  „Warszawa 1920”, opublikowanš w "Rzeczpospolitej" w 2009 roku.

To właœnie z niezgody na tę opinię powstała ksišżka „Warsaw 1920” Adama Zamoyskiego, przełożona właœnie na język polski. Podtytuł tej ksišżki krzyczy: „Nieudany podbój Europy. Klęska Lenina”, zaœ wstęp rozpoczyna autor zdaniem: „Bitwa stoczona u bram Warszawy miała równie przełomowe znaczenie jak Maraton czy Waterloo”. Zamoyski nie pisze jednak o Polakach jako zbawcach Europy, nie twierdzi, że gdyby nie my, głodni Rosjanie znów, jak w 1814 roku, ponaglaliby paryżanki okrzykami: „Bistro, bistro”. Uważa natomiast, że z pewnoœciš ocaliliœmy w 1920 roku siebie i częœć narodów wschodniej Europy od komunizmu, zaœ wynik wojny miał zasadniczy wpływ na póŸniejsze wydarzenia polityczne, z II wojnš œwiatowš włšcznie. A elektryzujšcy podtytuł jego ksišżki znaczy tyle, że Lenin miał ochotę przejœć po trupie Białej Polski, dalej na zachód Europy, natomiast polskie zwycięstwo oznaczało kres tych, być może i tak nierealnych, marzeń.

Adam Zamoyski w przemowie do polskiego wydania pisze, że choć w Polsce ukazało się wiele ksišżek o wojnie z bolszewikami, sš one jednak szczegółowymi opracowaniami, jego zaœ „Warszawa 1920” może wypełnić pewnš lukę, ponieważ jest przystępnš syntezš. I tu dotykamy sedna sprawy. Jest nim chorobliwa wręcz niechęć (lub nieumiejętnoœć) krajowych historyków do pisania dla zwykłego czytelnika. Trzeba odnieœć się z szacunkiem do prac tak pożytecznych jak „Leksykon wojny polsko-rosyjskiej 1919 – 1920” Janusza Odziemkowskiego, lecz nie jest przypadkiem, że dwie ksišżki mogšce kształtować naszš œwiadomoœć dotyczšcš roku 1920 przyszły z zagranicy: najpierw „White Eagle. Red Star” („Orzeł biały. Czerwona gwiazda”) Normana Daviesa i teraz „Warsaw 1920” Adama Zamoyskiego.

„Warszawa 1920” jest zarysem działań wojennych między kwietniem a paŸdziernikiem 1920 roku. Zanim Niemcy wymyœlili i zrealizowali blitzkrieg, błyskawiczna wojna toczyła się między Kijowem a Warszawš, a tempo nadawała jej kawaleria. „Nie marnego kontredansa, lecz wœciekłego galopa rżnęła muzyka wojny” – pisał Piłsudski. Wbrew powszechnemu mniemaniu Zamoyski dowodzi, że Stalin, komisarz polityczny frontu południowo-zachodniego i Jegorow, jego dowódca, nie przyczynili się do klęski bolszewików w bitwie pod Warszawš. Owszem, wykazali się niesubordynacjš, nie chcšc oddać kawalerii Budionnego i dwóch jeszcze armii pod rozkazy Tuchaczewskiego. Ten jednak, wydajšc rozkaz do bitwy o Warszawę, wcale nie uwzględniał tych jednostek, a gdy ich zażšdał, było już za póŸno.

Zamoyski zwraca uwagę, że w oczach bolszewików była to wojna ideologiczna. Mordowano księży i ziemian, niszczono i plšdrowano dwory i koœcioły. Zabijano polskich oficerów. Ta wojna była zapowiedziš Katynia.

Dzięki zwycięstwu w wojnie 1920 r. – pisze Zamoyski – Polacy mieli 20 lat wolnoœci od komunizmu.W tym czasie „stali się spójnym, obywatelskim i patriotycznym społeczeństwem, które okazało się zdolne nie tylko, by się obronić, ale i przekazać swoje wartoœci pomimo demoralizujšcych i potwornych warunków drugiej wojny œwiatowej i czasów komunistycznych. Demokratyczny i państwowy instynkt tej częœci Europy jest dziœ głównie produktem dwóch dziesięcioleci wolnoœci wywalczonej przez Piłsudskiego i jego armie nad Wisłš w 1920 roku”.

Po blisko 90 latach od wojny 1920 roku w pamięci Polaków istniejš zazwyczaj tylko: Radzymin, ksišdz Skorupka, Piłsudski i okreœlenie „cud nad Wisłš”, powtarzane na ogół bezmyœlnie. Miało ono przecież deprecjonować Piłsudskiego jako Wodza Naczelnego. Tymczasem cudu nad Wisłš nie było.

Adam Zamoyski, prowadzšc czytelnika od Warszawy do Kijowa i z powrotem, dorzuca do naszej mapy pamięci kilka nowych punktów. Opisuje dramatyczne boje 5. Armii Sikorskiego nad Wkrš ze znacznie silniejszym przeciwnikiem, wielkš bitwę kawaleryjskš pod Komarowem, œwietnš postawę 18. Dywizji Piechoty dowodzonej przez znakomitego generała, Czecha Franciszka Krajowskiego (Kralička), walki grupy energicznego generała Lucjana Żeligowskiego. Wspomina także obronę Płocka. Szkoda tylko, że Zamoyski daje mało żywych scen z tamtej wojny, takich jak przywołana przez niego, sienkiewiczowska, jakby wzięta z XVII wieku, sytuacja, gdy 1. Pułk Ułanów Krechowieckich stanšł naprzeciw kawalerii Budionnego. Z jej szeregów wyjechał przed front KuŸma Kruczkow, który wzywał na pojedynek „polskiego pana”. Rotmistrz Racięski „odbił cięcie skierowane w głowę i cišł straszliwie z góry, w prawo w dół (...) rozległo się wycie kozactwa „ubit, ubit” i ława z miejsc podała tyły szarżujšcym krechowiakom”. A były w tej wojnie liczne momenty bohaterskie, dramatyczne i tragiczne, dziœ niemal zapomniane, jak walka „baterii œmierci” pod Dytiatynem i bój w polskich Termopilach – Zadwórzu. Tylko kto o tym napisze? Tak jednak, żeby się czytać chciało. Chyba, jak zwykle, ktoœ z zagranicy.

Adam Zamoyski „Warszawa 1920”. Przełożył Michał Ronikier. Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2009

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL