Patryk Vega, czyli Bareja III Rzeczypospolitej

EAST NEWS
Można odnieść wrażenie, że im bardziej Patryk Vega jest krytykowany przez znawców kina, tym chętniej Polacy chodzą na jego filmy. Czym enfant terrible polskiej kinematografii tak bardzo uwodzi widzów?
Po trzech tygodniach od premiery „Botoks" najnowszy film Patryka Vegi obejrzało w kinach ponad 1,8 mln widzów – co czyni z niego najchętniej oglądany polski film w 2017 r. i co prawdopodobnie zapewni mu też palmę pierwszeństwa w całym roku. A przecież chodzi o obraz, o którym Karolina Korwin-Piotrowska napisała, że powinien nosić tytuł „Martwica mózgu" i że aktorzy zaangażowani przez Vegę powinni mieć artystycznego kaca. „Jeśli mało wam tabloidów, mentalnego bruku, krzyczących tytułów, płytkości emocji i informacji, dosłowności opowiadanej grubą kreską, bez chwili na jakąkolwiek refleksję, na włączenie funkcji myślenia w mózgu, to jest film dla was" – przekonywała. „Botoks to taki wielki worek z foli bąbelkowej, który wypchany jest do granic możliwości wszystkim tym, co najgorsze. Patryk Vega w swoim nowym filmie realizuje bowiem po kolei historie z tabloidów, chociaż nie ma tam nikogo, kto nie śpi, bo trzyma kredens. Zresztą w »Botoksie« on by prędzej tym meblem dostał w łeb, n...
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL