Kobiety na usługach służb specjalnych

aktualizacja: 20.07.2017, 20:19
Foto: AFP

Wszystko wydaje się jasne – rosyjska prawniczka Natalia Weselnicka, z którą spotkał się Donald Trump Jr, realizowała rosyjską prowokację przed wyborami prezydenckimi w USA. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a te wskazują, że afera mogła być utkana niekoniecznie w Moskwie lub nie tylko w Moskwie.

Dobre historie szpiegowskie nie mogą się obyć bez pięknych agentek rozbudzających wyobraźnię mężczyzn. Literatura i film obfitują w tego typu tajemnicze bohaterki: od Vesper Lynd z „Casino Royale" Iana Fleminga po Czarną Wdowę z „Avengers" , major Matokto Kusanagi z „Ghost in the Shell" czy „Atomic Blonde". Historia poświadcza, że kobiety parały się szpiegostwem już w czasach biblijnych. Potrafiły wkradać się w łaski wpływowych mężczyzn i zdobywać ich tajemnice. Przypadki Maty Hari czy brytyjskiej striptizerki Christine Keeler, która stała się kochanką ministra obrony Johna Profumo, pokazują, że seks bywał wykorzystywany jako wywiadowcza broń. Niekiedy dosyć dosłownie – znane są legendy o kurtyzanach-ninja, które w dawnej Japonii uśmiercały feudałów trucizną ukrytą w waginie (na małe dawki tej toksyny same były uodparniane od dziecka). W polskich, obfitujących w konspiracje dziejach też mieliśmy niezliczone rzesze kobiet prowadzących działalność wywiadowczą na mniejszą czy większą skalę. Krystyna Skarbek, Halina Szymańska, Klementyna Mańkowska... Nie sposób wyliczyć wszystkich bohaterek tajnego frontu z czasów powstania styczniowego, rewolucji 1905 r., obu wojen światowych i zimnej wojny. Kobiety szpiedzy i różnego rodzaju prowokatorki pojawiają się również w tle ważnych wydarzeń politycznych ostatnich lat. Ten wątek prędzej czy później musiał więc się pojawić też w szpiegowskiej narracji o ingerencji rosyjskich tajnych służb w amerykańskie wybory.

Prawniczka w labiryncie luster

James Jesus Angleton, długoletni szef kontrwywiadu wewnątrz CIA, porównywał szpiegowską walkę bloku sowieckiego z Zachodem do „dzikiego gąszczu luster", w którym nigdy nie możemy być pewni, kto jest kim. Określenie to pasuje również do jednego z głównych wątków afery z rzekomą rosyjską ingerencją w zeszłoroczne amerykańskie wybory prezydenckie, czyli ze sprawą Natalii Weselnickiej. Weselnicka to rosyjska prawniczka, z którą w lipcu 2016 r. spotkał się Donald Trump Jr, syn obecnego prezydenta USA Donalda J. Trumpa. Na spotkanie przyszedł z Paulem Manafortem, ówczesnym szefem kampanii Trumpa i z Jaredem Kushnerem, zięciem prezydenta Trumpa. Rozmowa z Weselnicką miała być poświęcona podejrzanym rosyjskim związkom Hillary Clinton oraz ludzi odpowiedzialnych z jej kampanię wyborczą. Tak przynajmniej obiecywał Trumpowi Juniorowi Rob Goldstone, jego znajomy i zarazem brytyjski muzyczny impresario prowadzący interesy w Rosji. Z e-maili, które ujawnił Trump Jr, wiemy, że Goldstone pisał o „rosyjskiej rządowej prawniczce" oraz „oficjalnych dokumentach" i informacjach od „koronnego prokuratora Rosji", które pomogłyby pogrążyć Clinton. Donald Trump Jr wyraził zainteresowanie spotkaniem. Być może słyszał wcześniej o tym, że John Podesta, szef kampanii Hillary Clinton, oraz jego brat Tony prowadzili kiedyś lobbing w Waszyngtonie na rzecz rosyjskich państwowych firm, w tym w kwestii zniesienia sankcji nałożonych na te spółki po inwazji na Ukrainę. Być może czytał książkę Petera Schweitzera „Clinton Cash", w której opisywano m.in. aferę Uranium One, jak to Departament Stanu za rządów Hillary Clinton pozwolił rosyjskiemu państwowemu koncernowi Rosatom na przejęcie 20 proc. amerykańskich złóż uranu, a grupa biznesmenów związanych z tą transakcją hojnie wspierała finansowo Fundację Clintonów. Jedno jest pewne: Trump Jr był zainteresowany brudami wyborczymi na panią Clinton, nawet jeśli pochodziły z wątpliwego źródła.

Artykuł dostępny w ramach oferty cyfrowej "Rzeczpospolitej"

Chcesz czytać więcej? Zamów subskrypcję na kwartał i odbierz 1 miesiąc GRATIS!

  • E-wydanie "Rzeczpospolitej"
  • Aplikacja na smartfon i tablet
  • Dostęp do: Wydarzeń, Ekonomii, Prawa, Plusa Minusa w serwisie www.rp.pl

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Żródło: Plus Minus

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE